Miałem jedno pytanie, wiec dzisiaj udałem się do punktu bezpłatnych porad prawniczych przy ul. Pałacowej (biuro poselskie PiS, posła Jurgiela – przyp. red.). Zastałem tam 4 osoby czekające pod drzwiami. Co pewien czas ludzi przybywało.
Przed godz. 10 zjawił się jakiś pani i oznajmił, że dzisiaj biuro nie będzie czynne, bo prawnik nie przyjedzie. Podeszło do niego dwóch czekających i zaczęli zadawać pytania. Odpowiedział im, że on nie jest prawnikiem tylko organizatorem i nie może dać im pełnej odpowiedzi. Wtedy jeden z czekających pokazując mu jakieś papiery powiedział, że „chce wiedzieć, kiedy ta sprawa będzie załatwiona, bo czeka już trzy miesiące i nie otrzymał żadnej odpowiedzi”. Wtedy ten pan „organizator” wulgarnie z krzykiem zaczął odpowiadać, że „pan jest bezczelny, wulgarny. Pana załatwili za darmo. Jest dużo prawników, niech pan idzie do nich, zapłaci, to pana załatwią. My tu założymy jeszcze jeden punkt, ale pana nigdy tu już nie załatwimy, bo pan jest bezczelny. O otwarciu punktu będzie podane w gazecie”. Interesant więc został załatwiony dokładnie. Nie pisałbym tego do was, ale jego zachowanie, ale zapowiedź utworzenia drugiego punktu z takimi wulgarnymi prawnikami jest zbyteczna. Ten punkt też nie powinien istnieć.
Świadek zajścia /personalia do wiadomości redakcji/
Komentarze