Pielęgniarki pracujące w siemiatyckim szpitalu są zbulwersowane wypowiedzią swego Dyrektora na temat ich pracy, jaka ukazała się w ostatnim Głosie Siemiatycz w artykule "Reorganizacja w szpitalu".
Porównując naszą pracę do pracy pielęgniarek na Zachodzie i USA pominął ważne kwestie, a mianowicie: wynagrodzenie, wyposażenie oddziału w sprzęt pomocniczy, taki jak: podnośniki, wózki, windy itp., ilość personelu medycznego, pomocniczego, sanitariuszy. Na zachodzie to jest nie do pomyślenia żeby "czysta" pielęgniarka podłączała kroplówkę, podawała basen, rozdawała obiad. Bardzo nam przykro, że nasz Pan Dyrektor zamiast starać się stworzyć warunki pracy zbliżone do zachodnich, to ciągle na łamach gazety nas atakuje. To chyba w podziękowaniu za naszą ciężką pracę nad pacjentem, o którym się prawie nie mówi, a jeśli już, to jako o tym nadlimitowym. Uważamy, iż "porządkowanie pewnych spraw wewnętrznych naszego zakładu pracy" - jak to ładnie ujął Pan Dyrektor, można przeprowadzić bez udziału lokalnej gazety, tak jak został wprowadzony zakaz zamiany dyżurów.
Z poważaniem pielęgniarki SP ZOZ Siemiatycze
Od redakcji Wszystko może być bez udziału lokalnej gazety, tyle tylko, że szpital to nie prywatna firma i społeczeństwo ma prawo do informacji na temat jej działania. Naszym zdaniem dyrektor SP ZOZ nie „atakował” pielęgniarek, lecz informował o swoich planach dotyczących tak ważnej instytucji w mieście. Z szacunkiem dla pracy pielęgniarek
Komentarze