40.794,09 zł – to kwota jaką udało się zebrać podczas charytatywnego kiermaszo-koncertu pod hasłem „Postaw Zośkę na nogi” na rzecz 9-miesięcznej Zosi Toczyskiej z Bacik Dalszych, w gm. Siemiatycze. Impreza odbyła się w niedzielę, 15 grudnia, w hali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 3 w Siemiatyczach.
Publiczność dopisała, a rozmach całego wydarzenia przerósł oczekiwania jego organizatorów. Jak mówi Ewelina Toczyska, mama Zosi, koleżanki z sąsiedniej wsi wpadły na pomysł zorganizowania świątecznego kiermaszu, z którego dochód przeznaczony byłby na rzecz dziewczynki. Wówczas do działania wkroczyły siostry pani Eweliny – Anna, Magda i Emilia.
- W takiej sytuacji, kiedy dziewczyny chciały coś zorganizować, my nie mogłyśmy pozostać dłużne i siedzieć z założonymi dłońmi. Pomyślałyśmy o tym, że może warto by zaprosić jakiś zespół. Nie spodziewałyśmy się takiego odzewu i zainteresowania. Kiedy pisałam do zespołów maila z pytaniem, odpowiedzi na ogół nie było, ale wtedy nie rezygnowałam, tylko dzwoniłam. I podczas rozmowy okazywało się, że zespół bardzo chętnie zagra. Dwa spośród tych, które wystąpiły dzisiaj, zgłosiły się same – mówi Anna Leoniuk, ciocia chorej Zosi.
Przedsiębiorcze dziewczyny z prośbą o udostępnienie na kiermasz sali, w dawnym gimnazjum gminnym, zwróciły się do władz gminy Siemiatycze. Te zadeklarowały pomoc i chęć wzięcia udziału w dalszych przygotowaniach, zlecając to Gminnemu Ośrodkowi Kultury. Do akcji dołączyło miasto Siemiatycze, udostępniając na potrzeby kiermaszu halę przy SP3. W eter poszła informacja, głównie za sprawą mediów społecznościowych, o przygotowywanym wydarzeniu. Odzew społeczeństwa był ogromny. Co chwila zgłaszał się ktoś, kto chciał coś przekazać na licytacje, czy w jakiś inny sposób wspomóc zbiórkę lub włączyć się w przygotowania. Instytucje, przedsiębiorstwa, firmy, stowarzyszenia, grupy nieformalne czy indywidualni darczyńcy, kolejno dorzucali swoją cegiełkę. I tak w niedzielę odbył się przede wszystkim kiermasz świątecznych ozdób oraz słodkości. Bożonarodzeniowe stroiki, dekoracje, bombki, ozdoby piernikowe szły jak woda. Wypieki rozchodziły się również w szybkim tempie, tym bardziej, że na miejscu była mini kawiarenka. Dzieci ustawiały się w kolejce do dmuchańców, malowania twarzy, waty cukrowej, loterii fantowej czy w końcu zabaw przeprowadzonych specjalnie dla nich przez animatorów. Na scenie wystąpili: Atut, Clubbersi, Spike, Frestyle, Cassel, Diadem, Jorrgus. O oświetlenie sceny i nagłośnienie zadbał Piękny Wschód, a o bezpieczeństwo ochrona. Konferansjerką i prowadzeniem licytacji zajął się Łukasz Dąbrowski, prezenter muzyczny. Najbardziej emocjonujące i dochodowe okazały się licytacje, które rozłożone na kilka wejść, podczas 6-godzinnej imprezy, gromadziły kolejnych uczestników. A wszystko szło naprawdę niczym świeże bułeczki. Obrazy, zabawki, sprzęt agd, rower, mniejsze i większe gadżety, koszulki lub płyty z podpisami znanych i gwiazd sportu lub muzyki, mnóstwo kuponów i voucherów do wykorzystania w punktach usługowych (pizza, torty, masaże, salony kosmetyczne i fryzjerskie, pobyty w hotelach, restauracjach, gabinetach SPA itp.). Darmowe wejścia do parku linowego w Wólce Nadbużnej czy wynajęcie domku letniskowego na terenie ośrodka na licytację przekazał Urząd Gminy Siemiatycze, miasto przekazało roczny karnet wejść na basen. Swojego nabywcę znalazł również, przekazany na licytację przez Pawła Bersztolca z Sutna, seledynowy fiat 126p. Od momentu zdecydowania się na przekazanie samochodu do licytacji, czyli od środy 11 grudnia, jego dotychczasowy właściciel miał kilka dni na odnowienie auta i przeprowadzenie małego liftingu, w czym wsparli go koledzy i najbliżsi. I tak pięknie błyszczący za sprawą nowego lakieru maluch, po zaciętej licytacji, za 4.500 zł trafił w ręce nowego właściciela.
Rozmach imprezy przerósł oczekiwania organizatorów. A wszystko to za sprawą 9-miesięcznej małej bohaterki - Zosi, uśmiechniętej i silnej dziewczynki, która od pierwszych miesięcy swojego życia zmaga się z nowotworem złośliwym kości mięsakiem Ewinga. Choroba Zosi była dla całej rodziny ogromnym zaskoczeniem, tym bardziej że przez pierwsze pół roku jej życia, nic nie wskazywało na to, że dziewczynka może być chora. Trzy miesiące temu, kiedy Zosia miała 6 miesięcy, podczas kąpieli jej mama zaobserwowała niewielkie powiększenie jednej nóżki w stosunku do drugiej.
- Natychmiast umówiłam się do lekarza, który stwierdził, że jest to krwiak poporodowy. Ale coś nie dawało spokoju. Tego samego dnia jeszcze prywatnie trafiłam do innego lekarza. Tak naprawdę to, że dziś leczymy Zosię, zawdzięczamy doktorowi Hackiewiczowi, bo to on nam zasugerował, że gdyby to był krwiak poporodowy, to w ciągu 6 miesięcy życia Zosi powinien się był już wchłonąć. Trafiliśmy na onkologię do Białegostoku. Po miesiącu i dwóch biopsjach okazało się, że noga była obwodowo 6,5 cm większa od tej zdrowej i że guz na kości udowej rośnie. W tej chwili jesteśmy już po trzeciej chemii, na którą Zosia zareagowała bardzo dobrze. Dzięki niej nowotwór cofnął się z tkanek. Niestety, Zosia będzie potrzebowała operacji usunięcia części kości dotkniętej zmianami chorobowymi i wstawienia na jej miejsce endoprotezy. Termin operacji nie został jeszcze dokładnie ustalony, ale wiadomo, że może się odbyć około 3-4 tygodni po szóstej dawce chemii inwazyjnej. Ostatnią chemię Zosia będzie miała na przełomie stycznia i lutego, więc operacja prawdopodobnie odbędzie się pod koniec lutego, ewentualnie na początku marca. Po niej Zosia będzie musiała przyjąć jeszcze 8 chemii – mówi mama Zosi, Ewelina Toczyska.
Wstawiane endoprotezy będą musiały wraz z wiekiem dziewczynki być wymieniane, zatem czekają ją kolejne operacje, leczenie i konieczność rehabilitacji. Ale niedzielne wydarzenia pokazały, że murem za nią stoi wiele osób, które w razie potrzeby gotowe są nieść pomoc. – Nie powiedziałyśmy ostatniego słowa. Za 4 lata, kiedy Zosia będzie potrzebowała kolejnej operacji, my znowu będziemy działać. Postawimy Zośkę na nogi – z optymizmem dodaje ciocia Zosi, Anna Leoniuk.
Zosiu, życzymy zdrowia!
Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze