Reklama

Wystawa Omelczuka

21/09/2006 14:09
12 września w siemiatyckiej synagodze miało miejsce otwarcie wystawy obrazów poświęconej filmowej adaptacji „Ogniem i mieczem” Jerzego Hoffmana. Na wystawie, która potrwa do połowy października, prezentowanych jest kilkanaście obrazów przedstawiających sceny bitewne, portrety aktorów grających w filmie, jak i samego reżysera.
          Obrazy charakteryzują się dużą ilością precyzyjnych szczegółów, wręcz fotograficzną dokładnością, dbałością o historyczne fakty.
          Autorem obrazów jest siemiatyczanin Jerzy Omelczuk (ur. 24 sierpnia 1957), który od najmłodszych lat interesował się malarstwem i - jak sam mówi - pewnego dnia wziął ołówek i zaczął rysować, a gdy jeszcze po kilku latach dostał w prezencie farby i pędzel, jego miłość do malarstwa została umocniona. W pierwszych latach, jako samouk, uczył się malarstwa, a od 1980 roku maluje na sztalugach.
          Artysta najchętniej maluje pejzaże, martwe natury, portrety oraz obrazy o treści sakralnej. Oprócz malarstwa Jerzy Omelczuk bardzo interesuje się historią. Wielokrotnie prezentował swe prace szerokiej publiczności, biorąc udział w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych.
          Od lat 80. jest członkiem VDMFK - Ogólnoświatowego Związku Artystów Malujących Ustami i Stopami z siedzibą w Księstwie Lichtenstein. Malowanie poprzez trzymanie pędzla w ustach jest jedyną techniką, jaką pan Omelczuk stosuje, gdyż przyszedł na świat z porażeniem mózgowym.
          W trakcie swego pobytu w Siemiatyczach malarz nie tylko dokonał otwarcia wystawy swych obrazów, ale także spotkał się z uczniami kilku szkół. Prezentował im stosowaną przez siebie technikę malowania.
          Zapał, z jakim artysta opowiada o swych obrazach, i błysk w oczach w trakcie pokazowej prezentacji malowania ustami nie pozostawia wątpliwości - chcieć znaczy móc.

          Marcin Korniluk, Tygodnik Głos Siemiatycz fot. MK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama