30 stycznia ok. 13.30 doszło do wypadku przy usuwaniu wiatrołomów w lesie koło Adamowa w gm. Mielnik.
Kiedy dwóch mężczyzn ścinało pochyloną brzozę, prawdopodobnie jeden z nich wszedł do dołu po korzeniach. Ścięte drzewo upadło, a naprężony pień z korzeniami wrócił na swoje miejsce, przygniatając i całkowicie grzebiąc człowieka. Kolega wykopał go i wezwał pomoc. Na ratunek przyjechała ekipa pogotowia z Siemiatycz, ratownicy straży zakładowej PERN Adamowo, zawodowi strażacy z Siemiatycze oraz ochotnicy z Moszczony Królewskiej. Niestety, mimo wysiłków, mimo reanimacji, nie udało się uratować 54-letniego mieszkańca Nurca-Stacji.
Jacek S. Wasilewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze