Reklama

Wybiegaliśmy z płonącej chaty. 29 stycznia w Zaleszanach

- Pojedli, nanosili słomy. Pytałem po co ta słoma, mówili że chcą spać na słomie. A im było bardzo dobrze zapalać tę słomę. Jak u kogoś w chlewie na strychu było mało słomy, to nieśli ze stodoły. Podpalali konie, krowy. Straszny był ryk i wisk.

     Tuż po II wojnie światowej, 29 stycznia 1946 roku, oddział pod dowództwem Romualda Rajsa „Burego”, napadł na wieś Zaleszany, wówczas w powiecie bielskim. Dokonał mordu na 16 mieszkańcach wsi, w tym czworgu dzieciach. Spalił wieś, razem ze zwierzętami.

     29 stycznia 2022 roku, przy krzyżu w Zaleszanach zgromadziło się blisko trzydzieścioro ludzi. Wśród nich świadek tragedii sprzed 76 lat, Mikołaj Sacharczuk, rocznik 1931.

     Zaleszany stały się znane, nawet prezydent RP was odwiedził.

     - Jak w tamtym roku, w Zaleszanach, był prezydent Duda, to mu powiedziałem, że gdy nas palili w 1946, to akurat był taki c......

Płatny dostęp do treści

To jest tylko fragment tekstu - jeśli chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium musisz wykupić dostęp.

Pozostało 84% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama