Gdzie wylano 5 milionów 800 tysięcy litrów ścieków? Wszystko wskazuje na to, że ścieki z Mielnika gminnym szambowozem były nielegalnie wylewane na terenie całej gminy. Nie jest wykluczone, że doszło do skażenia wody w Bugu.
Od pewnego czasu prowadziliśmy dziennikarskie śledztwo dotyczące wywozu ścieków komunalnych z terenu gminy Mielnik. Chodziło nam o wywóz ścieków z 2008 i początku 2009 roku. Wszystko wskazuje na to, że ścieki w ogromnych ilościach gminnym szambowozem były nielegalnie wylewane na terenie całej gminy. Przez taką działalność środowisko zostało skażone. W dużej mierze trafiały na zamknięte wylewisko przy wysypisku śmieci w Mielniku. Wylewisko to zostało zamknięte przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku. Pomimo zakazu wywożono je tam nielegalnie, łamiąc prawo! Docierają informacje, że ścieki wylewano też na zamknięte wysypiska w Sutnie, Wajkowie, Niemirowie itd. Tysiące litrów ścieków Ścieki z terenu gminy odbiera dużym nowym samochodem asenizacyjnym Zakład Gospodarki Komunalnej z Mielnika. Niestety, do dnia dzisiejszego gmina nie wybudowała własnej oczyszczalni. W ubiegłym roku była podpisana umowa na dostawę części ścieków do oczyszczalni w Nurcu Stacji. Ile więc odebrano ścieków w ubiegłym roku i gdzie one trafiły? W lutym 2009 r. pytanie w tej sprawie podczas obrad komisji zadał radny Adam Tobota. W odpowiedzi pisemnej podpisanej przez dyrektor ZGK Ewę Samojluk, można przeczytać, że zakład zafakturował (odebrał) 6 tysięcy 124 metry sześcienne ścieków. Do oczyszczalni w Nurcu Stacji sprzedano zaledwie 318 metrów sześciennych! Gdzie więc podziało się ponad 5 tysięcy 800 metrów sześciennych ścieków, czyli 5 milionów 800 tysięcy litrów? Przecież ścieki nie wyparowały z szambowozu. Prawdopodobnie znaczna część została nielegalnie wylana na terenie całej gminy. Posiadamy zdjęcia, które obrazują ten nielegalny proceder między innymi w Mielniku. Zatruta woda i ścieki Niewykluczone, że nielegalne wylewanie ogromnej ilości ścieków mogło mieć związek z pojawieniem się bakterii coli w wodociągu na terenie gminy. Przypomnijmy, że skażenie wykryto 24 października 2008 r. W wodzie z lokalnej hydroforni w Mielniku pojawiły się bakterie coli. Próbki pobrano w czwartek w trzech punktach. Największą ich ilość: 44 bakterie na sto mililitrów wody, wykryto na zaworze czerpalnym w hali głównej hydroforni wodociągu. Po miesiącu sytuację opanowano. W ubiegłym roku pisaliśmy też o tym, że duże ilości dziwnego szlamu pojawiły się w Bugu od granicy z Białorusią do Mielnika. Przypominały zrzut szamba. Wówczas mówiło się, że być może szlam przypłynął z Białorusi. A może wypompowano ścieki z gminy Mielnik do rzeki? Kto za to odpowie? Dopiero w marcu tego roku gmina podpisała umowę na dostarczanie ścieków do oczyszczalni w Siemiatyczach. Jednak to co się działo w 2008 r. było masakrą dla środowiska, a przecież mówi się, że to gmina turystyczna. Dlaczego więc świadomie niszczy się naturę? Co na ten temat ma do powiedzenia Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku oraz organy odpowiedzialne za praworządność? Czy władze gminy nie wiedziały o całym procederze? Trudno jest w to uwierzyć, gdyż były to wielorazowe zrzuty ścieków. Przecież ZGK bezpośrednio podlega urzędowi gminy w Mielniku. Na zdjęciu gminny wóz asenizacyjny wyjeżdża z... wysypiska śmieci w Mielniku.
Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. Czytelnik
Komentarze