Miniony weekend obfitował w naszym regionie w imprezy plenerowe. Jedną z nich był XII Zlot Wojowników Słowian, Bałtów i Wikingów w Drohiczynie. Tradycyjnie można było na chwilę przenieść się w czasy, jakże barwnego wbrew pozorom, średniowiecza, za sprawą licznych grup rekonstrukcyjnych, zajmujących się tą epoką.
Przechadzając się aleją na terenie średniowiecznej osady można było obejrzeć stoiska dawnych rzemiosł i przyjrzeć się pracy garncarza, snycerza, bartnika, rybaka czy kowala. Njabrdziej widowiskowe jak zwykle były rycerskie turnieje czy inscenizacje bitew. W trakcie „najazdu Polan na Drohiczyn” można było zobaczyć jak rycerze w średniowiecznych zbrojach, w pełnym rynsztunku próbują pokonać wroga. Zwłaszcza na dzieciach widowisko zrobiło ogromne wrażenie. „Tata – patrz, ten rycerz nie żyje” – mówił przerażony maluch do swojego opiekuna.
Tata wyjaśnił kilkuletniemu chłopcu, że to tylko taki teatr, ale sam zwrócił uwagę na coś innego – „widzę, że rycerze świetnie władają nie tylko bronią, ale i podwórkową łaciną”. Średniowieczną atmosferę podgrzewała również muzyka z tej epoki, w wykonaniu zespołów: Javaryna, Żywiołak, Stary Olsa.
Z całą pewnością to jedna z tych imprez, które swoim charakterem różnią się od pozostałych, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze