Susza i niski poziom Bugu to efekt ostatnich upałów. O to, czy tak trudna sytuacja miała już miejsce i czy wynikają z tego powodu problemy zapytaliśmy przedstawicieli instytucji i innych jednostek.
Bug
Tadeusz Wołosiński, przedstawiciel Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Drohiczynie takim słowem określa stan wody w Bugu - tragiczny.
- Dzisiaj, 12 sierpnia (środa - przyp. red.), stan wody pod mostem we Frankopolu pokazał 41 cm. Od trzech dni utrzymuje się taki sam poziom, ale mam informację z górnego Bugu, że tam rzeka znowu opada, średnio centymetr za dobę, w związku z tym za dzień, dwa lub trzy u nas też będzie opadać. Przeglądając historię stanu wody w Bugu - w 1946 r. zanotowano poziom 24 cm. W swojej ponad 40-letniej pracy w Drohiczynie nie spotkałem się z aż tak niskim stanem. Najniższy poziom zanotowałem w latach 1992 i 1994 - 50 i 51 cm. Ostatnio drohiczyński statek, wożący turystów, pływał 4 bądź 5 lipca. Od tamtej pory stoi na brzegu. Nie ma szans, by ruszył. Niestety prognozy meteorologiczne wskazują, że deszczu możemy się spodziewać dopiero za dwa tygodnie. Oby sytuacja zmieniła się. Ale jeden deszcz nie wpłynie na podniesienie się poziomu rzeki. Oceniam, że gdyby przez tydzień lub dwa tygodnie spadło około 30 litrów opadów na metr kwadratowy, to woda dopiero nieco podniosłaby się. Ale to pobożne życzenia. Rozmawiałem z mieszkańcami południowej strony rzeki i okazuje się, że na wielu koloniach powysychały studnie - mówi Tadeusz Wołosiński.
Ryby
Co z rybą w przypadku niskiego poziomu wody? Karol Nowacki, prezes koła wędkarskiego w Mielniku mówi, że do obniżenia poziomu wód gruntowych i rzek przyczyniła się też ciepła zima.
- Brak lodu i mrozu spowodowały zwiększony przyrost roślinności wodnej. Ryba w okresie zimowym powinna prowadzić wegetatywny tryb życia, ma na to wpływ niska temperatura wody. Minionej zimy tak nie było. Ten stan wpłynął na rozwój drapieżnika - okonia, szczupaka, bolenia, sandacza. Wiosną i wczesnym latem nielicznie występował taki gatunek ryby jak ukleja, co budziło zdziwienie wędkarzy. Dotychczas w Bugu tej ryby było bardzo dużo. Rozwój drapieżnika przetrzebił uklej, również płoć i krąpia. Latem, kiedy woda w rzece zaczęła opadać, większa ryba poszukiwała schronienia głębiej. Niestety, na naszym odcinku Bug jest w większości płytki. Ryba ta, szukając latem schronienia w głębokiej i chłodniejszej wodzie, migruje w poszukiwaniu dołków i zakoli. Obecny poziom rzeki nie jest najniższy w historii, kiedy zaczęto dokonywać pomiarów. Jak mi wiadomo najniższy poziom Bugu był odnotowany w 1963 r., a jego wskazanie koło Mielnika miało wówczas 63 cm. Obecnie na tym samym wskaźniku stan wody waha się w okolicy 77 cm. Oczywiście nie jest to do końca miarodajne, gdyż koryto rzeki w ciągu 52 lat znacznie zmieniło się - wyjaśnia Nowacki.
Lasy
Z kolei leśnicy sytuację nazywają wyjątkowo trudną, ale jeszcze nie tragiczną. 12 sierpnia i przez kilka dni wcześniej wilgotność ściółki leśnej wynosiła 13 procent.
- Dla przykładu - miesiąc temu wynosiła 36 procent. W nadleśnictwie Nurzec obowiązuje trzeci, najwyższy, stopień zagrożenia pożarowego. Straż leśna, leśniczowie i podleśniczowie w poszczególnych leśnictwach patrolują teren pod kątem powstania pożarów, tak aby w przypadku jego powstania jak najszybciej przystąpić do gaszenia. Przy najwyższym stopniu zagrożenia pożarowego obowiązuje wymienione osoby zakaz opuszczania miejsca zamieszkania. Ponadto teren nadleśnictwa w godzinach 7.30 - 20.00 monitorowany jest przez kamerę, co ułatwia szybkie odnajdowanie ognisk ewentualnych pożarów i natychmiastowe podejmowania akcji gaśniczej. Mamy nadzieję, że unikniemy pożarów. Prosimy korzystających z lasów o szczególną ostrożność i rozwagę przy korzystaniu z ognia - mówi Eugeniusz Chursowicz, nadleśniczy w Nurcu Stacji.
Czy prawdopodobne jest ogłoszenie zakazu wstępu do lasów?
- Mimo trudnej sytuacji i z uwagi na duży udział gatunków liściastych w strukturze naszych lasów - na razie nie planujemy wprowadzenia takiego zakazu. W przypadku dalszego występowania upałów i braków opadów w dłuższym okresie - wprowadzenie zakazu wstępu do lasu może okazać się konieczne. Okresowy zakaz wprowadza nadleśniczy, przy dużym zagrożeniu pożarowym, jeżeli przez kolejnych 5 dni wilgotność ściółki mierzona o godzinie 9.00 będzie niższa niż 10 procent. Aktualne zagrożenie lasów i wprowadzone zakazy wstępu do lasu można śledzić na stronie internetowej www.lasy.gov.pl/informacje/zagrozenie-pozarowe - dodaje Chursowicz.
Kiedy spadł ostatni deszcz?
- Opady obejmujące znaczne powierzchnie odnotowaliśmy dwa tygodnie temu (rozmawiamy 12 sierpnia). Lokalnie pojawiają się opady o niskiej intensywności, a np. w Adamowie deszcz spadł trzy dni temu. Niestety, opady te nie są w stanie unormować, nawet lokalnie, trudnej sytuacji.
Do nadleśnictwa nie napłynęły sygnały o odnalezieniu zwierzyny padłej w wyniku braku wody lub upału. Są jeszcze zbiorniki wodne i duża liczba niewielkich lokalnych obniżeń terenu, w których utrzymuję się woda na nieprzepuszczalnym, gliniastym, terenie. - W swojej ponad 30-letniej pracy zawodowej pamiętam podobne okresy upałów i długotrwałej suszy. Chociażby wrzesień ubiegłego roku, który co prawda nie cechował się takimi temperaturami, jakich doświadczamy teraz, ale był to również okres długiej suszy i bez opadów. Na szczęście do tej pory przyroda radziła sobie bez większych uszczerbków. Obserwujemy jak drzewa bronią się przed suszą, zrzucając część liści. Podobnie jak rośliny i drzewa oczekujemy na opady deszczu, które może w końcu do nas dotrą - mówi nadleśniczy.
Ogródki, trawniki
Władze gmin: Ciechanowiec i Sarnaki apelują do mieszkańców o niepodlewanie przydomowych ogródków wodą z wodociągów gminnych: - W związku z utrzymującymi się od wielu dni wysokimi temperaturami i bardzo dużym poborem wody z wodociągu miejskiego postanowiliśmy zaapelować do mieszkańców o niepodlewanie ogródków, tym bardziej trawników, inaczej o rozsądek przy korzystaniu z wody. Mogą bowiem wystąpić problemy z dostarczeniem wody odbiorcom. Jednocześnie przypominamy, że korzystanie z hydrantów w celach innych niż ochrona przeciwpożarowa jest zabronione i podlega karze grzywny - mówi Bogdan Olędzki, dyrektor Przedsiębiorstwa Komunalnego "Fare" w Ciechanowcu.
Również władze gminy Mielnik zaapelowały o rozsądne gospodarowanie wodą w godzinach jej szczytowego poboru, po tym, jak wystąpiły jej niedobory 11 sierpnia.
Dotychczas ukryte
Niska woda w rzece odsłoniła to, co Bug krył przez lata. W Grannem (gm. Perlejewo) atrakcją turystyczną stała się grobla - palisada (rzędy dobrze zachowanych bali, obsypanych kamieniami). Dało się też słyszeć, że koło Drohiczyna woda odsłoniła czołg albo pojazd opancerzony z II wojny światowej.
- Zaprzeczam takim doniesieniom. Nic takiego woda nie odkryła. Owszem, znajdują się w rzece koło Drohiczyna dwa obiekty pływające, które zostały tutaj w 1946 r., a płynęły do ZSRR. Od jakichś 10-15 lat są zasypane przez piasek, który naniosła woda. Powstała na nich wyspa, dziś zarośnięta krzakami i drzewami. Te statki są już nieosiągalne - mówi Tadeusz Wołosiński, z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Drohiczynie.
Promy nie działają
Do niedawna ostatni prom przewożący samochody kursował na Bugu na trasie Mielnik - Zabuże. Od 8 sierpnia, w wyniku niskiego stanu wody, zawieszono kursy dla pojazdów. Można umawiać się tylko na przewóz osób, rowerów, motorów. Tak samo jest z promem w Drohiczynie.
Podsumowując - sucho, wody nie ma, ale na sto procent będzie. Jesienią. W trakcie kampanii przed wyborami parlamentarnymi. Naleją jej sporo.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze