Reklama

Wiosna w szkole - Siemichocze, gm. Nurzec Stacja

03/04/2008 22:56
19 marca dzieci ze szkoły podstawowej w Siemichoczach w gminie Nurzec Stacja przywitały wiosnę.
- Pierwszy dzień wiosny wypada w czasie wolnym, więc przywitaliśmy wiosnę wcześniej - mówi nauczycielka Zofia Pytel, organizatorka tego dnia. - Wspólnie ze Strażą Graniczną w Mielniku przygotowaliśmy dzieciom na ten dzień mnóstwo atrakcji.

          Pierwszą niespodzianka, jaką przygotowali funkcjonariusze straży granicznej była... ewakuacja: - Straż graniczna przygotowała nam ewakuację – opowiada pani Zofia. - Ćwiczymy takie akcje jak ewakuacja, nawet kilka dni temu to przerabialiśmy, a dziś rano straż podjechała, szumu narobiła przez megafon - nie tylko dzieci, ale nawet my nauczyciele byliśmy pod wrażeniem!
          Wcześniej w szkole zorganizowano konkurs plastyczny na plakat witający wiosnę. Główną nagrodą dla klas IV - VI była wycieczka na granicę do Tokar i do Mielnika, dla klas 0 - III przejażdżka quadem po boisku szkolnym.
          Dzieci wzięły udział też w zabawie w podchody - w poszukiwaniu Marzanny. Wcześniej kukłę słomianej Marzanny zrobili uczniowie klas O-III, funkcjonariusze SG ukryli ją w lesie, a zadaniem dzieci było jej znalezienie. Potem przeszły przez wieś w asyście wozu straży granicznej, krzycząc przez megafon wiosenne hasła. Niemałą atrakcją była możliwość pozdrowienia rodziców przez megafon.
          Uczniowie przygotowali fanty na wielkanocną aukcję - ozdoby wielkanocne, domowe ciasta i ciastka.
          - Dochód z poprzedniej aukcji pozwolił nam kupić fotograficzny aparat cyfrowy. Teraz zbieramy na sprzęt nagłaśniający. Może gmina nam coś pomoże i uda się go kupić– zastanawia się pani Pytel - bo nawet jak wiersze recytujemy, to nic nie słychać. A konkurs recytacji wierszy też będzie. Wyłonimy uczniów, którzy będą reprezentować naszą szkołę na gminnym konkursie recytatorskim, który w kwietniu organizuje GOUK w Nurcu. Nie wiemy, jaki dochód przyniosła aukcja – przy nas bibułowa pisanka „poszła” za 8 złotych.
          Dzieci spaliły Marzannę w ognisku przy szkole. A przejażdżka quadem miała takie wzięcie, że pomimo zimna ciężko było zawołać dzieci na zupę.

          Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama