Reklama

Walnie w Cresovii

10/06/2009 15:41
Prawdopodobnie w tym tygodniu poznamy nowy zarząd MKS Cresovia Siemiatycze. Podczas nadzwyczajnego walnego zebrania zarządu i członków klubu, w ubiegłym tygodniu, dotychczasowy zarząd podał się do dymisji, ale członkom nie udało się wybrać nowego zarządu. Na zebraniu zarząd ustosunkował się też do wniosków komisji rewizyjnej.

          Nadzwyczajne walne zebranie zwołano na wniosek komisji rewizyjnej. Dlaczego? Oto fragmenty dyskusji poruszającej wiele klubowych spraw:
          - 15 maja przeprowadziliśmy kontrolę. W wyniku kontroli doszliśmy do wniosku, że w klubie nie dzieje się najlepiej. Szwankują sprawy organizacyjne, gospodarka finansowa, obieg oraz prowadzenie dokumentów finansowo - księgowych. Wnioski komisji rewizyjnej są takie: przyjąć uchwałę o powierzeniu spraw finansowo - księgowych dla osoby fachowej, przestrzegać zasad rozliczeń i uzupełnić dokumentację - mówił Jan Kiszczyński, przewodniczący komisji rewizyjnej.
          Prezes Mariusz Malewski: - Część usterek w dokumentacji została już usunięta. Usterki wynikają z tego, że nasz skarbnik nie jest księgowym i nie posiada w tym zakresie fachowej wiedzy, a klubu nie stać było na zatrudnienie księgowej. Zapewniam, że żadna złotówka z dotacji i od sponsorów nie została zmarnowana (...). Przypominam, że w styczniu tego roku nie było chętnych na społeczną pracę w klubie i zgodziliśmy się poprowadzić klub do czerwca. Sytuacja finansowa klubu jest trudna. Zbyt mało jest sponsorów i małe zainteresowanie pracą społeczną. W maju z funkcji trenera zrezygnował Maciej Wojnar. Klub spada do czwartej ligi. Moim zdaniem to źle i dobrze. Źle pod względem sportowym, ale ze względu na koszty gry w trzeciej lidze nie wiem, czy podołalibyśmy dalej. Jesteśmy klubem trzecioligowym z najniższym budżetem i dalszy udział w tej lidze mógłby doprowadzić do bankructwa klubu. Dziękuję piłkarzom za reprezentowanie barw naszego miasta, a za pomoc: sponsorom, kibicom, radnym, burmistrzowi Radomskiemu i dyrektorowi Umiastowskiemu.
          W styczniu klub zadłużony był na ok. 13.000 zł. Teraz zadłużenie wynosi ponad 2.000 zł.
          Burmistrz Radomski: - Rozumiem sytuację klubu i doceniam pracę zarządu. Myślę, że sponsorów częściowo jest mniej, bo mamy kryzys (...). Zdziwiony jestem tylko tym, że zarząd podaje się do dymisji. Przypomnę, że ten zarząd ma umowę z nami podpisaną do końca roku budżetowego. Z kim teraz mamy rozmawiać? Będę apelował do zarządu, aby do końca roku został.
          Janusz Marchel, członek komisji rewizyjnej: - Chciałbym zwrócić uwagę na to, że zmiana trenera oraz pozbycia się starszych zawodników to porażka tego zarządu. Trzeba było opierać się na swoich zawodnikach.
          Marcin Stypułkowski, kapitan drużyny: - W imieniu zawodników chcę podziękować za możliwość gry w trzeciej lidze. Uważam też, że spadliśmy z tej ligi nie dlatego, że klubu nie stać finansowo na trzecią ligę, ale dlatego, że prowadzono złą politykę klubu. Awans uzyskaliśmy grając prawie w stu procentach swoimi zawodnikami i uważam, że w takim składzie byśmy to utrzymanie sobie zapewnili. Wtedy była odpowiednia atmosfera w klubie. To zostało zburzone i zniszczone. Również zła była polityka odnośnie przygotowań do sezonu i powierzenie drużyny niedoświadczonemu trenerowi. Apeluję o to, aby dziś grającą młodzież uratować i zacząć działać tak, by klub odżył.
          Prezes Mariusz Malewski: - Jeśli chodzi o trenera - taka padła propozycja. Nie udało się stworzyć drużyny na miarę trzeciej ligi. Byliśmy jak najlepszej myśli (...). W styczniu nie było pieniędzy na przygotowania. Jeśli się ma 13 tysięcy długu i zero na koncie, to skąd wziąć na przygotowania? Jeśli utrzymalibyśmy się, to nie wiem, czy po piątej kolejce udałoby nam się pojechać na mecz, bo zabrakłoby pieniędzy. Tak klubowi nie życzę. Zarząd pracował na tyle, ile mógł.
          Członkowie klubu podjęli uchwałę, aby sprawy finansowo - księgowe powierzyć fachowej osobie.
          We wtorek, 9 czerwca, o godz. 18.15, w synagodze przy ul. Zaszkolnej dalsza część zebrania. Członkowie klubu będą zastanawiać się, co dalej z klubem i kto wejdzie w skład zarządu.
          Warto zaznaczyć, że na ostatnich meczach drużyny w Siemiatyczach na trybunach siedziała garstka widzów. Na walne zebranie też przyszło niewielu sympatyków klubu. Miejmy nadzieję, że dawni piłkarze, kibice, sympatycy oraz sponsorzy klubu nie wycofali się na dobre.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama