- Na pewno jest tutaj ponad 250 uczestników – powiedział jeden z organizatorów V Zlotu Morsów w Siemiatyczach. Były także 2 pingwiny, ale one były ze styropianu i nie brały udziału w kąpieli.
25 lutego nad siemiatyckim zalewem zjawiły się morsy z: Łomży, Zielonki, Wołomina, Nieporętu, Białej Podlaskiej, Supraśla, Węgrowa, Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Mielnika, Uhowa, Ostrołęki, Ciechanowca, Lipska, Hajnówki, Warszawy (Jeziorko Czerniakowskie), Siedlec, Białorusi i Pozytywnie Zakręceni z Siemiatycz. Tego dnia urodziny obchodził szef morsów, gospodarzy imprezy, Marcin Egierd. Z tego tytułu otrzymał prezent od burmistrza Piotra Siniakowicza, od zebranych „100 lat” i kilka razy był podrzucony do góry. Była także ciepła woda w łaźniach ustawionych obok zalewu. Po wyjściu z kąpieli w zalewie każdy z uczestników zlotu otrzymywał pamiątkowy medal. Można było częstować się gorącą grochówką.
Joanna z Warszawy:
- Bardzo fajna impreza, super organizacja. Piękne widoki. Cieszę się, że przyjechałam.
Organizatorami spotkania byli: siemiatycki Klub Morsów Pozytywnie Zakręceni i MOSiR Siemiatycze.
Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze