Reklama

Uwolnić Gulana - (Video)

28/02/2008 19:57
Radni gminy Grodzisk wystosowali pismo do prezydenta RP w sprawie ułaskawienia Marka Gulana, który odsiaduje roczny wyrok pozbawienia wolności za nie wydanie dziecka matce.
O sprawie Marka Gulana głośno było też w mediach ogólnopolskich. Marek Gulan, mieszkaniec Mierzynówki w gm. Grodzisk, został skazany na rok pozbawienia wolności z powodu niestosowania się do postanowień sądu rodzinnego, który prawo do opieki nad dziećmi przyznał matce.
          Pan Marek nie oddał córki, 3 lata wychowywał sam i ukrywał przed matką. Matka dziecka przy pomocy policji i prywatnego detektywa dziecko odzyskała. Pan Marek nadal jednak odsiaduje wyrok. Przeciwko temu protestował, głodując przez 26 dni.
          W jego obronie występują radni gminy Grodzisk. Na ostatniej sesji wystosowali apel do prezydenta RP, by ten ułaskawił skazanego za miłość do dziecka. Apel swój motywują tym, że pan Marek posiada i prowadzi gospodarstwo o powierzchni ponad 25 ha i obecnie, pod jego nieobecność prowadzeniem gospodarstwa i hodowlą inwentarza zajmują się rodzice - ojciec pana Marka, który ma 73 lata i matka, 68 lat i sąsiedzi. Radni piszą, że „zbliżające się prace wiosenne oraz dłuższy stan takiej sytuacji w gospodarstwie spowoduje upadek tego gospodarstwa”.
          Na sesji, z inicjatywy Eugeniusza Łuby, zbierano podpisy do apelu. Każdy ze zgromadzonych mógł wypełnić specjalną kartkę z oświadczeniem, że „popiera Marka Gulana i przychyla się do jego prośby o akt łaski i prośby o danie mu szansy na powrót do normalnego życia. Orzeczona wobec niego kara jest niesprawiedliwa, niehumanitarna i nieracjonalna”.
          Komentarze sołtysów i mieszkańców obecnych na sesji też pełne były emocji:
- No bo tak! Żaden z niego przestępca, żeby siedzieć z przestępcami. Dobry chłop, dobry rolnik, robotny bardzo. Dziecko kocha i tak wyszło. Nie nam oceniać, czy dobrze zrobił, czy źle, ale gdzie taki wyrok?! Teraz dziewczynka jest z matką, a on siedzi. A gospodarstwo popadnie w ruinę. Jego rodzice nie dadzą rady ze wszystkim się obrobić. Stąd nasz apel.
          - Niech krowy doi, a nie będzie siedział tam. Nie wiemy do końca, co on tam nabroił, ale to przecież rolnik jest, takie gospodarstwo ma, tyle krów na zmarnowanie pójdzie. Ponad 80 świń jeszcze ma. W sprawy sądu nie wnikamy, ale jako rolnicy za rolnikiem jesteśmy.



          Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama