Sąd Okręgowy w Lublinie 24 kwietnia skazał Marka G., byłego radnego powiatu łosickiego i byłego działacza PiS, na łączną karę 1,5 więzienia oraz skierował go na terapię w ośrodku leczenia uzależnień. Dodatkowo Marek G. ma zapłacić 30 tys. zł grzywny i ponad 10 tys. zł kosztów związanych z procesem.
Wyrok jest nieprawomocny. Trwa śledztwo w kolejnej sprawie z nim związanej.
34-letni Marek G. to były radny powiatu łosickiego, również przewodniczący tej rady. Młody gniewny przewodniczący powiatowych struktur Prawa i Sprawiedliwości. Z list tej partii w 2019 r. kandydował do Sejmu. Popierany przez Waldemara Kraskę, Krzysztofa Tchórzewskiego uzyskał ponad 3 tys. głosów.

Kilkukrotnie gościł na naszych łamach. Prócz działalności samorządowej "zasłynął" po akcji nocą z 13 na 14 października 2021 r. w Cieleśnicy, gm. Rokitno, o czym informowaliśmy.
Prokuratura Okręgowa w Lublinie oskarżyła Marka G. o to, że wspólnie i w porozumieniu z Patrykiem H. dokonał zuchwałej kradzieży ciągnika rolniczego z agregatem siewnym o wartości prawie pół mln zł oraz że posiadał znaczną ilość mefedronu (7,74 g). Za pierwszy czyn radnemu groziło do 5 lat więzienia, za drugi do 3 lat. Dodatkowo prokuratura oskarżyła dwóch pracowników Marka G. - Artura W. i Piotra P. o pomoc w ukryciu ciągnika.
Śledczy wystąpili do sądu o zastosowanie wobec zatrzymanych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, jednak ten uznał, że wystarczający będzie dozór policji.
Pierwsza rozprawa w Sądzie Okręgowym w Lublinie odbyła się we wrześniu 2022 r. Patryk H. zdecydował się dobrowolnie poddać karze. Na listopadowym posiedzeniu sądu nie stawił się Marek G., odczytano wyjaśnienia złożone przez niego podczas zatrzymania. W wyjaśnieniach Ma-rek G. potwierdził, jak planował kradzież siewnika, wyjeżdżał na zwiady, by obejrzeć teren i zobaczyć, jaka jest szansa, żeby ukraść sprzęt. Kilkukrotnie przymierzali się do tego z Patrykiem H. Opowiedział gdzie po drodze zatrzymywali się, by kupić 10 gramów mefedronu. Marek G. przyznał, że z Patrykiem H. zażyli 3 g narkotyku. Resztę zabezpieczyła policja. Mimo że radny przyznał, że brał mefedron, badania tego nie wykazały, więc nie odpowiadał za prowadzenie pod wpływem. Wyjaśnił, jaki w zdarzeniu był udział jego pracowników.
Wyrok miał zapaść 31 marca br., ale - jak poinformował sąd - Marek G. trafił na leczenie odwykowe i trzeba było przesłuchać biegłych psychiatrów.
24 kwietnia były radny został uznany za winnego kradzieży sprzętu rolniczego i posiadania środków odurzających. Sąd orzekł łączną karę 1,5 więzienia oraz skierował Marka G. na terapię odwykową. Ma też zapłacić 30 tys. zł. grzywny i ponad 10 tys. zł kosztów związanych z procesem. Artur W. i Piotr P., którzy pomagali byłemu radnemu ukryć skradziony łup, spędzą za kratami po pół roku. Oprócz tego przez rok będą musieli pracować społecznie.
Wyrok jest nieprawomocny.
To niekoniecznie dobra wiadomość dla wielu rolników, bowiem kradzież to nie jedyne problemy Marka G. Jak informowaliśmy - do śledczych z województw mazowieckiego, lubelskiego i podlaskiego zgłosiło się już kilkadziesiąt osób, które twierdzą, że on, a właściwie firmy prowadzone przez jego żonę i szwagra, nie zapłaciły im za skupione zboże. Śledztwo ma nadzorować Prokuratura Krajowa. Starty rolników mogą wynosić kilka milionów złotych.
Przez Marka G. oszukani zostali również ukraińscy rolnicy. Firma ta sprowadziła w ubiegłym roku ponad 500 ton ukraińskiego rzepaku. Do dziś Ukraińcom nie zapłacono ponad 1 mln zł.
Anna Kondraciuk, fot JG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cholerny pisowski złodziej
ja: mieszczuch, ale dlatego w tym roku agrounia bo bez jaj juz te koszty jedzenia, zaraz kurczak to bedzie luksus
Cholerny pisowski złodziej
ja: mieszczuch, ale dlatego w tym roku agrounia bo bez jaj juz te koszty jedzenia, zaraz kurczak to bedzie luksus