Nie jest tajemnicą, że samorządowcy powiatu siemiatyckiego niekoniecznie dobrze współpracują z samorządem miasta. Lokalna wojenka polityczna (jeśli tak to można nazwać) utrudnia realizację wielu inwestycji. Mowa m.in. o przebudowie powiatowej drogi, ulicy Słowiczyńskiej.
27 września po raz kolejny obradowali radni powiatu siemiatyckiego. Radny Mikołaj Żabiński wrócił do tematu remontu ul. Słowiczyńskiej, która, rzec by można, była kartą przetargową w samorządowej kampanii wyborczej. Radny Żabiński, chodząc od domu do domu, zebrał prawie 400 podpisów mieszkańców. Siemiatyckie Porozumienie Wyborcze złożyło wniosek o remont Słowiczyńskiej. Niestety, pomimo hucznych zapowiedzi i przedwyborczych obietnic, do remontu przez dwa lata nie doszło. I nie zapowiada się, że w najbliższym czasie dojdzie.
Jak stwierdził radny Żabiński - brak jest współpracy pomiędzy samorządami na terenie których droga leży, a są to powiat, miasto i gmina Siemiatycze. A wszystko przez lokalne rozgrywki polityczne. Zebrał sporą dokumentację pism krążących pomiędzy urzędami. Gmina deklaruje współpracę, miasto wg radnego lawiruje w temacie, oczekując na przykład partycypacji w kosztach budowy basenu, na co znów zgody nie wyraża starostwo. A konflikt narasta.
Podkreślił jednak, że samorząd gminy Siemiatycze jest zawsze chętny do współpracy. Zaapelował do zarządu powiatu i radnych o rozsądek i współpracę. Prosił, by myśleli też o problemach miasta. Mówił o konieczności spotykania się przedstawicieli miasta i powiatu, nie tylko z okazji oficjalnych spotkań w czasie obchodów świąt narodowych, o zapraszaniu się wzajemnie na sesje i korzystaniu z tych zaproszeń.
- Ja dostaję na przykład zaproszenia na sesje miejskie, chodzę, zabieram głos. A Słowiczyńska to przecież nasz wspólny interes, przecież wszyscy korzystamy z tej drogi. Radni powiatowi, też mieszkacie w tym mieście. Kadencja minie szybko, a wyborcy zapamiętają - podsumował.
Starosta Jan Zalewski, odpowiadając radnemu Żabińskiemu, powiedział, że owszem, wymiana korespondencji trwa, ale też osobiście wielokrotnie spotykał się i rozmawiał na temat ulicy Słowiczyńskiej z burmistrzem Siemiatycz:
- Padały wówczas deklaracje o chęci współpracy. Jednak, kiedy dochodzi do wymiany pism, jest inaczej. Odbieram to jako takie pozorowane działanie miasta.
Starosta odczytał treść kolejnego pisma, jakie 27 września zostało wysłane do burmistrza Siemiatycz, do wiadomości wójta gminy Siemiatycze i Powiatowego Zarządu Dróg w Siemiatyczach, w sprawie ulicy Słowiczyńskiej.
W piśmie podkreślano, że kroki czynione przez władze miasta niejednokrotnie opóźniają działania starostwa:
- Brak jest jasnej deklaracji dotyczącej współfinansowania remontu drogi, tymczasem wójt gminy Siemiatycze zawsze błyskawicznie i pozytywnie odpowiada na wszelkie zapytania o dofinansowanie. Brak jednoznacznej deklaracji miasta spowodował, że w 2020 r nie będziemy mogli skorzystać z dofinansowania z Funduszu Dróg Samorządowych. Inne gminy chętnie uczestniczą w partycypacji kosztów remontów dróg - i tu wymienił gminy Nurzec Stacja, Grodzisk, Mielnik, Siemiatycze, na terenie których będą re-montowane drogi, właśnie dzięki dobrej współpracy i partycypacji w kosztach.
Jak mówił starosta, jednym z głównych argumentów miasta na "nie" jest brak wyczerpujących informacji dotyczących kosztorysu przebudowy ulicy:
- Pozorowane działania, by odsunąć nasze działania. Lub nieudolność urzędników magistratu, którzy od 23 lipca do 23 sierpnia mogli zapoznać się z kosztorysem i projektem w PZD, w celu wyjaśnienia niejasności. Działań żadnych nie podjęto. Burmistrz mówi też o etapowaniu zadania, w dwóch kolejnych latach, ale też nie określa, w jakich miasto jest w stanie wesprzeć inwestycję.
Starosta przypomniał też, że od 26 miesięcy oczekuje na odpowiedź miasta dotyczącą kosztów budowy basenu, ze względu na propozycję, by powiat partycypował w tych kosztach:
- I z tego co wiadomo, żaden z wójtów i burmistrzów też nie został zaproszony do merytorycznej rozmowy na ten temat.
Zalewski, niejako wyrażając zrozumienie obciążenia miejskiego budżetu budową basenu, przypomniał że powiat jest także w trakcie realizacji wielomilionowej inwestycji, jaką jest rozbudowa szpitala. Dość sarkastycznie dodał, że szpital też służy mieszkańcom miasta, a powiat nigdy nie oczekiwał od miasta finansowego wsparcia przebudowy.
Podsumowując odczytane pismo, radny Mariusz Pyzowski stwierdził, że przeraża go dzielenie mieszkańców:
- Na mieszkańców miasta i powiatu, dzielenie inwestycji na miejskie czy powiatowe, które powinny służyć wszystkim. Średnio wyglądają też te przepychanki typu "wy dajcie nam to, a my damy wam to, czy tamto". Czasem wystarczy odrobina dobrej woli, by coś zrobić.
Pyzowski przypomniał, że miasto wystąpiło do powiatu o 2 mln zł wsparcia na budowę basenu:
- Co jest tylko niewielkim procentem ogółu kosztów. Warto byłoby się nad tym pochylić i pomyśleć. Tymczasem widać, że w rozmowach jest co innego, w pismach co innego, a w życiu co innego. Mocno ubolewam, że ta ulica nie powstanie, chociaż w radzie powiatu są też mieszkańcy Siemiatycz i korzystają z niej tak, jak i inni mieszkańcy. Ubolewam mocno, że to się nie uda.
W odpowiedzi Zalewski uspokajał: - Panie radny, proszę nie być takim pesymistą. Myślę, że ta ulica powstanie, ale najprawdopodobniej wtedy, kiedy my zakończymy naszą wielką inwestycje, jaką jest rozbudowa szpitala, a pan bur-mistrz zakończy budowę krytej pływalni. I wtedy otworzy się nowa przestrzeń do dyskusji w tym temacie i sposobie współfinansowania.
Do kwestii wymiany pism, tego kto chce i czego chce, kto nie chce, kto przeszkadza - wrócimy.
Anna Kondraciuk, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze