Piłkarze bielskiego Tura w meczu piątej kolejki IV ligi grupy podlaskiej na własnym stadionie odnieśli trzecie zwycięstwo pokonując Promień Mońki 4:0.
Wywalczone zwycięstwo nie przyszło łatwo, gdyż Tur zaczął wykorzystywać stwarzane okazje do strzelenia bramki dopiero w drugiej połowie. Dwie bramki strzelił Stypułkowski, dwie Kondracki. W pierwszej połowie Tur stwarzał wiele dogodnych okazji do strzelenia gola, lecz brakowało skuteczności przy ich wykończeniu.
Kondracki w drugiej minucie oddał niecelny strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Tur efektowną bramkę mógł strzelić pięć minut później. Długie podanie z głębi obrony trafiło do Kosińskiego. Pomocnik gospodarzy zagrał zbyt mocno do Kondrackiego i piłka wyszła poza boisko. W 13 minucie skutecznie interweniował Plisiuk po uderzeniu z rzutu wolnego. W pierwszej połowie bielszczanie znaleźli drogę do bramki przeciwnika, lecz w 21 minucie arbiter gola nie uznał strzelonego przez Stypułkowskiego gdyż był na spalonym. Promień w 38 minucie za sprawą Odyjewskiego oddał niecelny strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Promień miał swoją szansę na gola. W 46 minucie Chechka oddał niecelny strzał z obrębu pola karnego. Po tym zdarzeniu gospodarze strzelili pierwszą bramkę. Bohaterem miejscowej publiczności został Kondracki, który po rozegraniu rzutu rożnego skierował piłkę do siatki. Tur poszedł za ciosem. W 57 minucie prowadził różnicą dwóch bramek. Kolejne trafienie zanotował Kondracki po podaniu od Stypułkowskiego. W drużynie z Moniek bramkową okazję miał Czerniawski, lecz z obrębu pola karnego oddał niecelny strzał. Aktywny w czasie spotkania Stypułkowski potrafił dwukrotnie wpisać się na listę strzelców. Boiskowe zdarzenia miały miejsce w ostatnich pięciu minutach. Dwie asysty były udziałem Popiołka w 87 minucie oraz doliczonym czasie gry.

- Bardzo cieszymy się z odniesionego zwycięstwa. W czasie spotkania po raz pierwszy tej jesieni w pełni zrealizowaliśmy założenia taktyczne narzucone przez trenera. W tym meczu chcieliśmy się zrehabilitować własnym kibicom za porażkę w Siemiatyczach. Pokazaliśmy charakter i wolę walki od pierwszej do ostatniej minuty. Ta wygrana należy się całej drużynie. Każdy z zawodników przyczynił się do wywalczenia trzech punktów poczynając od bramkarza, a kończąc na napastniku. W najbliższej kolejce wybierany się do Kolna na mecz z Orłem. Mimo, iż drużyna znajduje się w dolnych rejonach tabeli u siebie zawsze jest groźna. Zrobimy wszystko, aby wywalczyć pierwsze punkty na boisku przeciwnika – mówi Andrzej Lewczuk, kapitan Tura Bielsk Podlaski.
Tur najbliższe spotkanie u siebie rozegra 25 września, a przeciwnikiem będą piłkarze Sparty Szepietowo. Pojedynek zaplanowany jest na godz. 16:00.
5 kolejka IV ligi grupy podlaskiej
Tur Bielsk Podlaski - Promień Mońki 4:0 (0:0)
Bramki: Kondracki 49, 57, Stypułkowski 87, 90+1
Tur: Plisiuk – K. Kulikowski, Rogowski, Łochnicki (50. Bazylewski), R. Kulikowski - Lewczuk, A. Kosiński, K. Kosiński (90. Nowakowski) - Niemczynowicz (83. Popiołek), Kondracki (69. Kacprowski), Stypułkowski.
Michał Kuk. fot. MK.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze