Reklama

Sybiraków upamiętniono w Rudce

25 września w Rudce oddano hołd deportowanym w latach 1940-1941 w głąb ZSRR mieszkańcom Rudki i okolic. Odsłonięto kamień upamiętniający ofiary wywózek na nieludzką ziemię przy pomniku - Krzyżu Sybiraków.

     W uroczystości uczestniczyli sybiracy i ich rodziny, oraz m.in. M. Malinowski, członek zarządu województwa oraz A. Puchalska, dyrektor Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Sławomir J. Snarski, starosta bielski, 

     Uroczystości rozpoczęły się mszą świątą koncelebrowaną w kościele parafialnym p.w. Trójcy Przenajświętszej w Rudce  przez ks. dr hab. Tadeusza Syczewskiego, podczas której gości, księży, poczty sztandarowe, sybiraków i ich rodziny, wiernych przywitał ks. Tadeusz Czyżak, proboszcz parafii. W homilii ks. rektor Tadeusz Syczewski reprezentujący ks. biskupa mówił m.in.,że Polacy podczas deportacji musieli pozostawić ojczyznę, swoich bliskich. Wywiezieni na obcą ziemię  zaznali głodu, chłodu, a nawet śmierci. Apelował o wiarę, którą zachowali w trudnych czasach sybiracy:,  solidarność, przestrzeganie hierarchii wartości, którym wierni byli nasi przodkowie, apelował o troskę i odpowiedzialność za kościół.

Reklama

      Przy Krzyżu Sybiraków, Ewa Sopel, córka Tadeusza Bobla, sybiraka, przywołała nazwiska zesłanych, przypomniała postaci upamiętnione na  muralu szkolnym Wyraziła wdzięczność za powstanie tablicy z inicjatywy Piotra  Karpińskiego, wnuka sybiraka, wójta gminy Marcina Gawrysiaka, OSP Rudka, miejscowego Koła Sybiraków i przychylności ludzi. Katarzyna Puchacz odczytała wiersz sybiraka, Józefa Panasiuka „Chwała Wam Sybiracy”. Po poświeceniu kamienia z nazwiskami sybiraków, samorządowcy i przedstawiciele lokalnych instytucji, mieszkańcy złożyły kwiaty i zapalili znicze. Bractwo Kurkowe oddało wystrzał armatni.

Reklama

     Wystąpienia okolicznościowe  

     W hali sportowej Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Rudce, Marcin Gawrysiak,  wójt gminy Rudka i Monika Godlewska,  dyrektor szkoły powitali zebranych. Uczniowie zaprosili do wystąpień. Głos zabrali m.in. M. Malinowski z Urzędu Marszałkowskiego,  Sławomir J. Snarski, starosta bielski, ks. M. Niemyjski, J. Panasiuk, Sybirak,  J. Bołtuć, K. Koczewski, król Bractwa Kurkowego.  

     – Wspominamy tych, którzy przez Sowietów zostali przymusowo deportowani na Syberię. Wywożono ich całymi rodzinami, a ich losy były tragiczne. Mróz i głód dziesiątkowały nie tylko na miejscu, ale również w czasie kilkutygodniowej drogi w strasznych warunkach. To nie była żadna walka z politycznym wrogiem, jak się usprawiedliwiali sowieccy oprawcy, ale to była usilnie zaplanowana zbrodnia na polskim narodzie – mówił Marek Malinowski, członek zarządu.  

Reklama

     - Rozpiera mnie duma i jestem szczęśliwy, że mogę tu być. Tu gdzie są moje korzenie i tu gdzie wzrastałem. Pamiętam wrzesień 1959 r., pierwsze dni w szkole i cień Krzyża na ścianie.Komuniści kazali zdjąć krzyże i wszystkie krzyże znalazły się na ścianach i filarach kościoła świętej Trójcy w Rudce. Cień Krzyża w szkole i dyrektor ŚP Jan Żukowski, który nauczył nas odwagi: podczas zajęć odsłaniał miejsce po krzyżu. A dzisiaj, jesteśmy w szkole w Rudce, mówię do Państwa, a obok krzyż – prawdziwy Krzyż. Przywołując Jana Żukowskiego pragnę jednocześnie przywołać ŚP Stefana Bobla, mojego dziadka, u boku którego wzrastałem. W latach 1965 do 1968 dziadek opowiadał te straszne chwile: władza Sowietów i klasyfikacja, kto miał brudne ręce nie był kwalifikowany jako kułak. Opowiadał  jak celowo brudził ręce w różnych smarach. I był czerwiec 1941, przyszli nocą, dali 2 godziny i jako niepewnego politycznie wieźli w bydlęcych wagonach. 22 czerwca 1941, okolice miejscowości Wiaźma,  w guberni Smoleńskiej – nalot samolotów niemieckich. „Кому места хватит под поесть, а кому не хватит убеждает в лес” krzyk -rozkaz sałdata. Dziadkowi Stefanowi udało się dobiec do lasu, ale do pociągu nie wrócił. Wracał do domu na piechotę i szczęśliwie wrócił. Kiedy rozpocząłem naukę w 1968 r. w szkole średniej w Białymstoku, na początku września wychowawczyni chciała poznać nas i z jakich rodzin pochodzimy.  „Kiedy ja o nich zapomnę Ty Boże na niebie zapomnij o mnie” - te słowa Adama Mickiewicza z Dziadów część III dodały mi odwagi i zacząłem opowiadać o moim wspaniałym dziadku Stefanie Boblu. Byłem szczęśliwy, że o moim dziadku mogła usłyszeć cała klasa. Natychmiast, na przerwie wychowawczyni oznajmiła: Kazimierzu nie opowiadaj bajek bo możesz nie skończyć szkoły i nie wspominaj o żadnym Katyniu – mówił Koczewski

Reklama

     - Musimy pamiętać jako wolni ludzie, że nasi przodkowie ponosili nieludzkie cierpienie dla Ojczyzny - mówił wójt Gawrysiak.

     - Tadeusz Bobel  wraz z rodziną został wywieziony na Sybir 20 czerwca 1941 r. Głód i katorżnicza praca i przeszywający chłód sprawiały, że z zsyłek wielu już nie wróciło. By przeżyć, zesłańcy szukali nadziei w drugim człowieku. - Wywieziono nas, na zagładę. Jednak przeżyliśmy Sybir, Kazachstan pozostaliśmy, żeby przekazywać swoje tragiczne dzieje, opowiedzieć, jak tam było ciężko, młodym ludziom, aby pozostał po nas ślad - mówiła Sybiraczka Beata Sokólska, obecna wraz z pięcioosobową delegację ze Związku Sybiraków w Białymstoku.

Reklama

     Występ młodzieży oraz Zespołu Pieśni i Tańca „Podlasie”

     W montażu słowno - muzycznym „Do Ciebie Polsko wracamy …” w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Krzysztofa Kluka w Rudce, pod kierunkiem Agnieszki Łempickiej i Krystyny Stępkowskiej oraz Tomasza Paducha młodzież przypomniała, że 17 września 1939 r. Związek Radziecki uderzając  na Polskę ze wschodu, zagarnął połowę przedwojennego terytorium państwa polskiego. Rozpoczął deportację mężczyzn, kobiet i dzieci ze wschodnich ziem Polski.

Reklama

     W montażu znalazły się m. n.  piosenka „Syberiada”, wiersz Wacławy Batowskiej „O Ziemio Syberyjska”. Od 10 lutego 1940 r. do  20 czerwca 1941 r. z Rudki i okolic zesłano do ZSRR ok. 100 osób. Wielu nigdy nie powróciło w ojczyste strony. W pierwszej zsyłce wywieziono ok. 30 osób, a w ostatniej w czerwcu 1941 r. 26 osób.

     Młodzież przywołała wspomnienia Wacławy Sopek z Ałtajskiego Kraju i  Edwarda Bobla podkreślając, że w trosce o kawałek chleba, gdzie panował głód, śmierć zesłańcom pomagała przetrwać wiara w Boga i pamięć o Ojczyźnie.

Reklama

      Uroczystości zakończono „Hymnem Sybiraków” i występem Zespołu Pieśni i Tańca „Podlasie” z Szepietowa. Pamiętajmy, że „Wszystkie wichry historii, ciemne chmury nad Polską są niczym w porównaniu z siłą patriotyzmu i polskości. Siła ducha, wiara w ideały, solidarność z cierpiącymi, poświęcenie, to wartości, które nie przemijają, nie zależą od miejsca i czasu”. Przy orliku szkolnym miał miejsce piknik sybiracki.  

    tekst i fot. Tadeusz Szereszewski

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama