Pod koniec marca siemiatyczanka Marta Raczyńska została finalistką centralnego etapu XVI edycji Olimpiady Wiedzy o Żywieniu i Żywności. Dwa miesiące wcześniej okazała się jedną z najlepszych uczestniczek w okręgu.
Marta Raczyńska z Siemiatycz jest uczennicą 2 klasy I Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Białymstoku. Gdy w październiku 2011 r. wygrała szkolny etap XVI edycji Olimpiady Wiedzy o Żywieniu i Żywności, nie wiedziała, że to dopiero początek jej sukcesów w tym konkursie. W styczniu zajęła 2 miejsce w okręgu, co umożliwiło jej udział w etapie centralnym. 23 marca 2012 r. Marta została finalistką olimpiady. - Co skłoniło cię do przystąpienia do olimpiady? - Ze strony internetowej szkoły dowiedziałam się o sukcesie dziewczyny, która dostała się do etapu centralnego. Wtedy pomyślałam, że ja też bym tak chciała i dzięki temu mogłabym stać się bardziej zauważalna w moim liceum. Chciałam też udowodnić sobie i innym, że potrafię coś osiągnąć. - Jak wyglądały przygotowania do konkursu? - Każdy etap był coraz cięższy. W spisie lektur obowiązkowych widniało około 45 pozycji, a niektóre z nich były ponad 300-stronicowe. Ambicja nie pozwalała mi ich zostawić, więc sumiennie „kułam”, ile tylko mogłam. - Ostatni etap odbył się w Toruniu. Czy organizatorzy czymś was zaskoczyli? - Przygotowano specjalnie dla nas wiele atrakcji. Odbyły się różne wykłady, np. o pro- i prebiotykach, zastosowaniu norm żywienia w Europie, winie. Wzięliśmy też udział w wycieczce po Toruniu i obejrzeliśmy spektakl w wykonaniu uczniów toruńskiej szkoły. - Jakie korzyści dał ci start w olimpiadzie i tytuł finalisty? - Tytuł zagwarantował mi wejście na niektóre kierunki na uczelnie w ośmiu miastach bez rekrutacji, co mnie niezmiernie cieszy. No i ta satysfakcja, że w końcu udało mi się dokonać czegoś, co wydawało się niemożliwe. Jednak największą korzyścią jest wiedza, którą zdobyłam. Zawsze interesowałam się zdrową żywnością i zdrowym trybem życia. Łatwiej jest mi teraz dbać o racjonalne odżywianie moje i rodziny. Wiążę z tym moją przyszłość, ponieważ chciałabym zostać gastrologiem lub dietetykiem. Lubię współpracować i pomagać innym. - Czym zajmujesz się w wolnym czasie? - To zależy od nastroju i tego, gdzie akurat jestem. Uczę się w Białymstoku, więc tutaj trochę biegam, spotykam się ze znajomymi, a wieczorami czytam książki. Większość czasu poświęcam jednak na naukę. Dopiero gdy wracam do domu, naprawdę odpoczywam w towarzystwie mojej rodziny i przyjaciół. - Dziękuję za rozmowę. Jak widać, dobra motywacja i zapał to podstawa w osiągnięciu celu. Życzymy Marcie jeszcze więcej entuzjazmu i kolejnych sukcesów.
Komentarze