Kiedy tylko opadły emocje związane z próbnymi maturami, maturzyści wpadli w ferwor przygotowań do kolejnego, tym razem może mniej stresującego i znacznie przyjemniejszego wydarzenia w ich szkolnym życiu. Mowa oczywiście o studniówce.
Podobnie jak w zakresie organizowania przyjęć pierwszokomunijnych, tak również wokół studniówek ostatnie lata przyniosły wiele zmian. Bale studniówkowe to przede wszystkim rewia mody. Zwłaszcza w strojach dziewcząt. Już dawno wszyscy zapomnieli o długich, ciemnych spódnicach i kontrastujących z nimi białych bluzkach. Dziś nawet „mała czarna” przestała mieć wzięcie. Czarna owszem, ale długa, najlepiej rozszerzana, i oczywiście z gorsetem. Coraz częściej też jako miejsce studniówek wybierane są lokale i restauracje. Czasem to wyższa konieczność, bo warunki lokalowe szkoły nie dają możliwości organizacji tej zabawy w jej murach. Zdarza się jednak, że studniówka w restauracji czy klubie to wyraz chęci wyróżnienia się i pokazania, na co stać maturzystów i ich rodziców, bo nie ukrywajmy, że to im ubywa z kieszeni znacząca suma. O to, ile kosztuje studniówka w ich wydaniu zapytaliśmy kilka dziewcząt z siemiatyckiego LO. Magda, Katarzyna, Monika – zgodnie stwierdziły, że najskromniej, to wydatek rzędu 500 zł. Ale ta suma pokryje wyłącznie szkolna składkę, w siemiatyckiej szkole 250 zł, skromną sukienkę 200 zł i fryzjera. Dziewczyny jednak po doliczeniu pozostałych dodatków stwierdziły, że „tak, żeby mieć wszystko, ale bez przesady potrzeba 700-800 zł”. W tym „wszystko” mieściły się także buty, bielizna z obowiązkową czerwona podwiązką, makijaż a także solarium. Maturzystki jednogłośnie stwierdziły, że sukienka za tysiąc złotych to gruba przesada. „Tak naprawdę to przecież zwykła dyskoteka, może trochę bardziej wystawna i przez to droższa, ale nienormalnym jest zapożyczanie się, tylko po to, by nie odstawać od reszty” – powiedziała Monika. „W skromnej sukience też można się bawić” – dodała jej koleżanka. Nasuwa się pytanie, skoro to tylko zwykła dyskoteka, to po co ten przepych, koszty i wysiłek? „Bo studniówkę ma się tylko raz w życiu” – puentują wypowiedź licealistki. W naszym powiecie jako pierwsza swoją umiejętnością tańczenia poloneza pochwaliła się grupa 25 tegorocznych maturzystów z Ostrożan, którzy bawili się na studniówce w minioną sobotę, 13 stycznia, w drohiczyńskim lokalu państwa Tryniszewskich. Druga grupa młodzieży z tej szkoły bawić się będzie w najbliższą sobotę, 20 stycznia, w siemiatyckim „Echu”. Obu imprezom towarzyszył będzie zespół Capitel. Studniówkowa składka w Ostrożanach wynosiła 250 zł. W Zespole Szkół Rolniczych w Czartajewie są także dwa terminy studniówek. Pierwsza odbędzie się 20 stycznia (50 uczniów), druga zaś tydzień później, 27 stycznia (58 uczniów). W obu przypadkach miejscem zabawy czartajewskich maturzystów będzie sala Hortexu. Składka wynosiła 350 zł, a zabawie towarzyszyć będą zespoły Brocken Beat i The Best. 43 maturzystów z drohiczyńskiego LO będzie balowało także 20 stycznia w lokalu państwa Tryniszewskich w Drohiczynie. Zabawa odbędzie się przy dźwiękach zespołu Test. Za ten wieczór drohiczyńska młodzież zapłaciła 340 zł. Dla klas III a,b,c,f Zespołu Szkół w Siemiatyczach (łącznie 116 uczniów) dźwięki poloneza zabrzmią w najbliższą sobotę, 20 stycznia. Druga grupa siemiatyckich maturzystów (klasy III d,e,g oraz IV t) bawić się będzie dwa tygodnie później, 3 lutego, przy muzyce zespołu Impuls.
Ewa Magdalena Iwaniak, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze