Reklama

Studniówki czas zacząć

23/01/2007 10:16
Kiedy tylko opadły emocje związane z próbnymi maturami, maturzyści wpadli w ferwor przygotowań do kolejnego, tym razem może mniej stresującego i znacznie przyjemniejszego wydarzenia w ich szkolnym życiu. Mowa oczywiście o studniówce.


          Podobnie jak w zakresie organizowania przyjęć pierwszokomunijnych, tak również wokół studniówek ostatnie lata przyniosły wiele zmian.
          Bale studniówkowe to przede wszystkim rewia mody. Zwłaszcza w strojach dziewcząt. Już dawno wszyscy zapomnieli o długich, ciemnych spódnicach i kontrastujących z nimi białych bluzkach. Dziś nawet „mała czarna” przestała mieć wzięcie. Czarna owszem, ale długa, najlepiej rozszerzana, i oczywiście z gorsetem. Coraz częściej też jako miejsce studniówek wybierane są lokale i restauracje. Czasem to wyższa konieczność, bo warunki lokalowe szkoły nie dają możliwości organizacji tej zabawy w jej murach. Zdarza się jednak, że studniówka w restauracji czy klubie to wyraz chęci wyróżnienia się i pokazania, na co stać maturzystów i ich rodziców, bo nie ukrywajmy, że to im ubywa z kieszeni znacząca suma.
          O to, ile kosztuje studniówka w ich wydaniu zapytaliśmy kilka dziewcząt z siemiatyckiego LO. Magda, Katarzyna, Monika – zgodnie stwierdziły, że najskromniej, to wydatek rzędu 500 zł. Ale ta suma pokryje wyłącznie szkolna składkę, w siemiatyckiej szkole 250 zł, skromną sukienkę 200 zł i fryzjera. Dziewczyny jednak po doliczeniu pozostałych dodatków stwierdziły, że „tak, żeby mieć wszystko, ale bez przesady potrzeba 700-800 zł”. W tym „wszystko” mieściły się także buty, bielizna z obowiązkową czerwona podwiązką, makijaż a także solarium. Maturzystki jednogłośnie stwierdziły, że sukienka za tysiąc złotych to gruba przesada. „Tak naprawdę to przecież zwykła dyskoteka, może trochę bardziej wystawna i przez to droższa, ale nienormalnym jest zapożyczanie się, tylko po to, by nie odstawać od reszty” – powiedziała Monika. „W skromnej sukience też można się bawić” – dodała jej koleżanka. Nasuwa się pytanie, skoro to tylko zwykła dyskoteka, to po co ten przepych, koszty i wysiłek? „Bo studniówkę ma się tylko raz w życiu” – puentują wypowiedź licealistki.
          W naszym powiecie jako pierwsza swoją umiejętnością tańczenia poloneza pochwaliła się grupa 25 tegorocznych maturzystów z Ostrożan, którzy bawili się na studniówce w minioną sobotę, 13 stycznia, w drohiczyńskim lokalu państwa Tryniszewskich. Druga grupa młodzieży z tej szkoły bawić się będzie w najbliższą sobotę, 20 stycznia, w siemiatyckim „Echu”. Obu imprezom towarzyszył będzie zespół Capitel. Studniówkowa składka w Ostrożanach wynosiła 250 zł.
         W Zespole Szkół Rolniczych w Czartajewie są także dwa terminy studniówek. Pierwsza odbędzie się 20 stycznia (50 uczniów), druga zaś tydzień później, 27 stycznia (58 uczniów). W obu przypadkach miejscem zabawy czartajewskich maturzystów będzie sala Hortexu. Składka wynosiła 350 zł, a zabawie towarzyszyć będą zespoły Brocken Beat i The Best.
          43 maturzystów z drohiczyńskiego LO będzie balowało także 20 stycznia w lokalu państwa Tryniszewskich w Drohiczynie. Zabawa odbędzie się przy dźwiękach zespołu Test. Za ten wieczór drohiczyńska młodzież zapłaciła 340 zł.
          Dla klas III a,b,c,f Zespołu Szkół w Siemiatyczach (łącznie 116 uczniów) dźwięki poloneza zabrzmią w najbliższą sobotę, 20 stycznia. Druga grupa siemiatyckich maturzystów (klasy III d,e,g oraz IV t) bawić się będzie dwa tygodnie później, 3 lutego, przy muzyce zespołu Impuls.

          Ewa Magdalena Iwaniak, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama