W środę 1 stycznia, około godz. 15.30 odgłosy wystrzałów początkowo zostały wzięte przez mieszkańców Mielnika za noworoczne petardy.
Po godz. 17.00 Radio Bialystok informowało, że "Policja i Żandarmeria Wojskowa potwierdzają tylko, że padły strzały. Dlatego szczegółowe informacje są na razie cały czas nieoficjalne. Jak się dowiedział dziennikarz Polskiego Radia Białystok, pod numer 112 około 15:30 zadzwoniła osoba, która powiedziała, że żołnierz strzela do samochodu. Ze zgłoszenia miało też wynikać, że mężczyzna jest nietrzeźwy. Jedna z osób, z którymi rozmawiał nasz dziennikarz, mówiła też, że miał to być żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej. Po oddaniu strzałów miał uciec i zatrzymali go inni żołnierze. Nie ma informacji o tym, żeby ktoś był ranny. Mężczyzna jest już przekazany Żandarmerii Wojskowej, która teraz będzie wyjaśniała sprawę".
Nasza Czytelniczka z Mielnika pisze: "Słyszałam te strzały. Było ich bardzo dużo. Nie brzmiały jak fajerwerki albo polowanie na zwierzynę, tylko jakby wiele osób strzelało równocześnie albo ktoś puścił salwę strzałów. /r/
Onet.pl donosi, że: "— Mogę tylko potwierdzić, że dostaliśmy informację o zdarzeniu z żołnierzem i karabinem, podjęliśmy czynności, wydział Żandarmerii Wojskowej w Białymstoku pojechał je realizować i na ten moment nic więcej nie mogę powiedzieć — przekazał Onetowi kpt. Iwo Sawa, rzecznik prasowy Oddziału ŻW w Lublinie.
Informacje o strzałach w Mielniku przekazała również policja. "Potwierdzam informację o zgłoszeniu dotyczącym oddania strzałów przez mężczyznę w Mielniku, na miejscu pracują też policjanci, nie mamy informacji o tym, żeby ktokolwiek został ranny" — przekazał w wiadomości mł.insp. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskich policjantów."
Po godzinie 18.00 wojsko wydało oświadczenie. W komunikacie Dowództwa Operacyjnego zamieszczonym na portalu X czytamy:
"Dzisiaj w godzinach popołudniowych w miejscowości Mielnik (woj. podlaskie) żołnierz 18 Dywizji Zmechanizowanej realizujący zadania w ramach operacji Bezpieczne Podlasie, po samowolnym oddaleniu się z rejonu obozowiska wraz z bronią służbową, oddał strzały w kierunku cywilnego pojazdu, następnie schronił się w pobliskim lesie. W wyniku niezwłocznie podjętych czynności poszukiwawczych został natychmiast ujęty przez żołnierzy Zgrupowania Zadaniowego w Mielniku. W zdarzeniu nie ucierpiały osoby trzecie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że żołnierz znajdował się w stanie nietrzeźwości. Czynności wyjaśniające prowadzone są przez Żandarmerię Wojskową w Białymstoku. Informacji na temat zdarzenia udziela rzecznik prasowy operacji Bezpieczne Podlasie, ppłk Kamil Dołęzka.
/opr jn/
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Sprawa była na tyle głośna, że mówiono o niej w głównych wiadomościach. Zarzuty, które może dostać młody żołnierz, mówiono w podsumowaniu, to aż 25 lat więzienia. Alkohol, broń, oraz głupota młodego człowieka może kosztować tego żołnierza zmarnowanie dużej części życia. Osobiście współczuję, ale niestety alkohol ma to do siebie, że można po nim "zwariować". Mamy przykład igrania z ludzkim życiem. Demoralizacja na granicy to pewnie duży problem, jak ktoś już wcześniej wspomniał.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.