Reklama

Strajk szkolny w powiecie siemiatyckim

W 13 placówkach na terenie powiatu siemiatyckiego większość nauczycieli opowiedziała się w referendum za strajkiem. 8 kwietnia do akcji protestacyjnej faktycznie przyłączyło się 7 z nich.

      Spośród 19 placówek (gdzie funkcjonują ogniska ZNP podlegające pod zarząd oddziału ZNP w Siemiatyczach), które weszły w spór zbiorowy i przeprowadziły w marcu referendum strajkowe, zielone światło do zorganizowania strajku w terminie zapowiedzianym przez związki, tj. od 8 kwietnia do odwołania, otrzymało 13 z nich. A były to: Szkoła Podstawowa Nr 1 im. Księżnej Anny z Sapiehów Jabłonowskiej w Siemiatyczach, Szkoła Podstawowa Nr 3 im. Jana Pawła II w Siemiatyczach, Gimnazjum Publiczne Nr 1 im. Ignacego Gilewskiego w Siemiatyczach (formalnie istniejącego tylko do końca sierpnia), Przedszkole Nr 1 w Siemiatyczach (ul. Ogrodowa), Przedszkole Nr 5 w Siemiatyczach (ul. Andersa), Zespół Szkół w Siemiatyczach (ul. Kościuszki), Zespół Szkół im. Unii Mielnickiej w Mielniku, Zespół Szkół w Drohiczynie, Szkoła Podstawowa w Szerszeniach, Szkoła Podstawowa w Tołwinie, Szkoła Podstawowa w Czartajewie, Szkoła Podstawowa w Perlejewie, Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Dziadkowicach.

Jak poinformowała nas prezes Zarządu Oddziału ZNP w Siemiatyczach, Małgorzata Godebska, faktycznie 8 kwietnia do akcji protestacyjnej przyłączyło się tylko 7 z nich, tzn. 5 z Siemiatycz (strajku nie zorganizowano w przedszkolu nr 5) oraz 2 szkoły wiejskie – tj. Perlejewo i Dziadkowice.

Reklama

-

       W dniu dzisiejszym (tj. 8 kwietnia), rano, ze szkół w Mielniku, Drohiczynie, Szerszeniach, Czartajewie, Tołwinie i Przedszkola nr 5 w Siemiatyczach spłynęły informacje o tym, że nikt się nie wpisał na listy strajkujących, a co za tym idzie strajku w tych placówkach nie będzie – mówiła Godebska.

       Z informacji przekazanych przez szefową siemiatyckiej ZNP wynika, że procent nauczycieli strajkujących w poszczególnych placówkach jest bardzo różny. Są takie, w których na listę strajkujących wpisało się 30% zatrudnionych pracowników, ale są też takie, w których do strajku nie przystąpiło tylko kilka osób. Wśród osób przyłączających się do akcji protestacyjnej zdecydowanie przeważali nauczyciele. Pracownicy niepedagogiczni, obsługi i administracji, stanowili pojedyncze przypadki.

Reklama

      Nie wszyscy nauczyciele z siemiatyckiego gimnazjum wzięli udział w strajku, ale ci, którzy się do niego przyłączyli, stanowili zdecydowaną większość. Jak poinformował nas we wtorek, 9 kwietnia, drugiego dnia strajku, dyrektor szkoły, Janusz Łopuski, na listę strajkujących tego dnia ok. godz. 8.30 wpisało się ponad 60% nauczycieli. Sytuacja była jednak dynamiczna i w tej szkole specyficzna, ponieważ są w niej pedagodzy zatrudnieni na 2-3 lekcje, dlatego te dane zmieniały się wraz z upływem godzin i rozpoczęciem pracy przez kolejnych nauczycieli. Zajęć dydaktycznych nie było, uczniowie zostali w domach. Łopuski zapowiedział, że następnego dnia strajk będzie kontynuowany, ale egzaminy gimnazjalistów również się odbędą.

     8 i 9 kwietnia garstka uczniów pojawiła się w siemiatyckiej „jedynce” i „trójce”. W SP1 na liście strajkujących podczas pierwszego dnia widniało 39 nazwisk. W strajku oprócz dyrekcji udziału nie wzięło 8 nauczycieli. W szkole pojawiło się 10 uczniów, którzy mieli zapewnioną opiekę świetlicową.

Reklama

     - 8 i 9 kwietnia odbywały się rekolekcje, więc tak naprawdę dzieci niczego nie straciły. Jak będzie wyglądała sytuacja następnego dnia – na razie trudno jest coś powiedzieć. Mogę zapewnić, że gdyby strajk miał się przedłużyć, to w tej chwili jestem już przygotowany i mogę przeorganizować wszystko tak, by rozpoczynające się 15 kwietnia egzaminy normlanie się odbyły – powiedział dyrektor SP1, Radosław Kondraciuk.

       Bardzo podobnie wyglądała sytuacja w SP3. Tam, łącznie z dyrekcją, nie strajkowało również 10 nauczycieli, akcję protestacyjną poparło ponad 30 pedagogów. W poniedziałek w szkole było 11 dzieci, we wtorek podobnie. Zapewniono im zarówno śniadania, jak i obiady, oraz opiekę w świetlicy.

Reklama

    - Nastroje i nastawienie nauczycieli jest raczej bojowe, więc jeśli nic nie ulegnie zmianie, to strajk będzie kontynuowany również następnego dnia – informowała dyrektor szkoły, Joanna Gołubkiewicz.

     W Przedszkolu nr 1 w Siemiatyczach nie strajkowało 3 pracowników, 10 poparło protest. W poniedziałek w przedszkolu obecnych było tylko dwoje dzieci, we wtorek siedmioro. Wszystkim została zapewniona zarówno opieka, jak i wyżywienie.

    Jak poinformowała nas dyrektor Przedszkola nr 5, Małgorzata Śnieżko, placówka pracuje normalnie. W referendum wprawdzie większość   nauczycieli poparła strajk, ale ostatecznie nie zawiązał się komitet strajkowy.

Reklama

      W Zespole Szkół przy ul. Kościuszki pierwszego dnia strajku łącznie z dyrekcją pracowało normalnie 10 nauczycieli, do akcji protestacyjnej przyłączyło się 16 osób. W związku z tym podjęto decyzję o odwołaniu w dniach kolejnych zajęć dydaktyczno-wychowawczych. Natomiast dla tych uczniów, którzy w szkole się pojawili, zorganizowane zostały zajęcia łączone i przygotowujące do matury. Na czwartek i piątek zaplanowano rekolekcje wielkopostne.

      W SP w Dziadkowicach strajkowało 9 spośród 25 nauczycieli. W placówce jednak pojawiło się tylko kilkoro spośród blisko 250 dzieci, którym zorganizowano zajęcia w świetlicy. Jak informował nas 9 kwietnia dyrektor szkoły, Robert Zalewski, na czas egzaminów prawdopodobnie strajk zostanie zawieszony.

Reklama

     Jeszcze krócej, bo tylko 1 dzień strajkowali nauczyciele w SP w Perlejewie. 8 kwietnia protest poparło 50% pedagogów (spośród 26), a dzieci w szkole pojawiło się 10. Jak powiedziała dyrektor Urszula Kamińska, we wtorek szkoła wróciła do normalnej pracy, ponieważ niewielu nauczycieli miało zdecydować się na kontynuację strajku. Nieoficjalne źródła mówią o naciskach ze strony władz gminy jako powodach rezygnacji z protestu.

     We wtorek, 9 kwietnia, w południe na godz. 15 rząd zaprosił stronę związkową do kolejnych rozmów. Zmiany są więc niewykluczone.

Reklama

    Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi

    Zobacz też: https://kurierpodlaski.pl/artykul/strajk-szkolny-w-powiecie/635738

 

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-12 12:48:48

    Sprawa jest prosta chcecie zarabiać więcej to pracujcie więcej.Zakładając czas pracy 80h miesięcznie i średnią zarobków 3000 na rękę wychodzi prawie 40zl na godzine czystej kasy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-04-13 11:54:12

    Dlaczego tylko nauczycielom należą się podwyżki? Dlaczego jako "wykwalifikowani obywatele" nie staną w jednej linii z pokrzywdzonymi finansowo sklepikarzami, kasjerami, pielęgniarkami, rolnikami, opiekunami, kierowcami, sprzątaczkami, kurierami czy choćby listonoszami oraz wielu wielu z innych ważnych zawodów. Podwyżki należą się KAŻDEMU ale nie do razu 1000 czy 1500zł bo to nie o to chodzi, podwyżki jak wszędzie powinny być stopniowe, dziś 100zł za pół roku 150zł a za rok może 200zł . Poza tym ważna sprawa - nie wszystkim nauczycielom należy się podwyżka. Są tacy którzy nie potrafią uczyć i znaleźli się w szkołach przypadkowo (los ich rzucił) a znam takie przypadki. Nauczyciele też powinni być premiowani za wkład w naukę oraz oceniani przez uczniów tak aby mogli wystawiać oceny - niska ocena nauczyciela = po premii.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Uczeń - niezalogowany 2019-04-17 15:11:34

    Popieram strajk nauczycieli. Trzymajcie się

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama