Pan Antoni Arciszuk z Minczewa, gm. Drohiczyn, być może jest jedynym w kraju podporucznikiem 100-latkiem.
Zdrowia, szczęścia i kolejnych pięknych rocznic - tego życzono Antoniemu Arciszukowi, który 17 kwietnia obchodził swoje urodziny po raz setny. Z tej okazji, dzień później, w domu pana Antoniego zorganizowano przyjęcie. Była rodzina, przedstawiciele Urzędu Stanu Cywilnego UM w Drohiczynie, burmistrz Drohiczyna oraz przedstawiciele KRUS-u z Siemiatycz. Pan Antoni pochodzi z Minczewa. Tam spędził prawie całe życie. Tylko podczas wojny przez około rok przebywał w okolicznych Putkowicach Nadolnych. Przez większą część życia był rolnikiem. Pracował m.in. w Drohiczynie w gminie. Obie wojny spędził w domu. Kiedy wybuchła pierwsza, miał 6 lat. Podczas drugiej, jako jedyny żywiciel rodziny, został w domu. Ale za to do Prus na roboty zesłano jego brata i siostrę. Po wojnie był czynnym żołnierzem Armii Krajowej. M.in. w 1945 r. walczył pod Łempicami w potyczce z wojskiem sowieckim. Został odznaczony m.in. Krzyżem AK, jest weteranem walk o niepodległość Polski. W 2000 r. Wojsko Polskie, za zasługi w walkach o niepodległość kraju, nadało mu stopień podporucznika nie będącego w służbie czynnej. Pan Antoni doczekał się dwóch córek, trojga wnucząt oraz prawnuczka. Zapytany, jak dożyć stu lat, po dłuższej chwili namysłu, mówi: - Różnie... Trzeba robić wszystko. Nie ma recepty. Ja dożyłem i jestem za to losowi wdzięczny. Gratulujemy jubileuszu.
Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze