21 września, ok. godz. 17.00, do mieszkania 87-letniej kobiety w bloku przy ul. Mickiewicza w Bielsku Podlaskim zapukał nieznajomy mężczyzna. Podał się za pracownika spółdzielni mieszkaniowej i powiedział, że przyszedł usunąć awarię wodociągu. Domowniczka wpuściła go. Odwrócił jej uwagę i z szafy ukradł 2 obrączki i 2.000 zł.
Po południu, 22 września, do jednego z mieszkań w bloku na "Tarasach" w Siemiatyczach, gdzie przebywała starsza osoba, zapukał nieznajomy mężczyzna. Podał się za pracownika spółdzielni mieszkaniowej. Powiedział, że musi spuścić wodę z rur, bo jest awaria. Został wpuszczony. Coś porobił przy rurach i zaworach, po czym powiedział, że chce zapłacić za spuszczoną wodę. Wyjął 200 zł, pytając czy kobieta będzie miała wydać resztę. Zauważył, gdzie domowniczka trzyma pieniądze, zagadał ją, odwrócił uwagę i ukradł 800 zł.
- Wystarczyła jakakolwiek prośba związana z pieniędzmi i starsza osoba, niestety, uległa. Z reguły pracownik jakiejś instytucji nie płaci za usługę. Starsze osoby łatwo przekonać do czegoś takiego. Po raz kolejny prosimy o dużą ostrożność przy wszelkich kontaktach z nieznajomymi pracownikami instytucji, osobami trudniącymi się handlem obwoźnym i obnośnym, domokrążcami. Przypominamy, że tak działają przestępcy. Zazwyczaj wykorzystują łatwowierność osób starszych. Dlatego warto ustrzec ludzi w podeszłym wieku, tłumacząc im, aby ostrożnie podchodzili do takich ofert i ludzi, bo mogą zostać okradzeni. W takim przypadku warto zażądać legitymacji od podającego się za przedstawiciela instytucji. Warto też zadzwonić i spytać, czy ktoś z tej instytucji faktycznie chodzi po domach i wykonuje to, o czym mówi dana osoba - wyjaśnia Grzegorz Gilar, rzecznik KPP Siemiatycze.
Wcześniej, 18 września, w Wólce Nurzeckiej (gm. Nurzec Stacja), w godzinach 9.00 - 10.00, trzy obce kobiety zapukały do domu 82-letniego mężczyzny i kobiety w takim samym wieku. Miały do sprzedania odzież. Wpuszczono ich. Kiedy dwie z nich zachwalały bluzki i inne rzeczy, jedna splądrowała meble w sąsiednim pokoju. Znalazła ok. 20.000 zł. Ślad po nich zaginął.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze