Reklama

Spłonął sklep w Mielniku

04/09/2011 12:06
Ok. 20 strażaków, nocą z soboty na niedzielę, z 3 na 4 września, ratowało drewniany sklep przy placu Kościuszki w Mielniku. Pożar wybuchł ok. 2.30. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko.

          Zanim dojechały dwie pierwsze jednostki ochotników z Mielnika, a odległość ze strażnicy do miejsca pożaru to ok. 300 metrów, cały budynek był już objęty ogniem. Wiadomo było, że nic albo niewiele da się uratować, dlatego strażacy skupili się na tym, aby ogień nie zajął budynków stojących obok – przede wszystkim stojącego kilka metrów z boku drewnianego domu. Nie dopuścili do tego.
          Po kilkunastu minutach prowadzenia akcji przez OSP Mielnik dotarli ochotnicy z Moszczony Królewskiej i zawodowi z Siemiatycz. Po opanowaniu ognia strażacy sprawdzili, czy coś da się jeszcze uratować. Niestety. W środku wszystko spłonęło – towar, meble, automaty do gier, lottomat. Do pożaru dotarł jeszcze samochód Zakładowej Straży Pożarnej z Adamowa. W parku zebrało się sporo mieszkańców Mielnika. Od godz. 3.30 przez ponad godzinę nie było w Mielniku prądu. Akcja dogaszania trwała do południa.
          Przyczyny pożaru ustala policja.





          Cezary Klimaszewski, Głos Siemiatycz, fot. CK
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama