Reklama

Spółdzielnia w Drohiczynie – prezes wyjaśnia

12/09/2009 20:09
Odnosząc się do artykułu „Spółdzielnia na cenzurowanym” zamieszczonym w numerze 738 Głosu Siemiatycz z dn. 26-08-2009, Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej w Drohiczynie stwierdza, że większość zawartych w nim wypowiedzi Pani Marianny Tokarskiej oraz Pani Eugenii Litwin jest nieprawdziwa a mianowicie:
          - W Spółdzielni za ostatni sezon grzewczy spalono 190 ton węgla. Zużycie jest uzależnione całkowicie od długości trwania okresu grzewczego i warunków atmosferycznych występujących podczas trwania tego okresu, czego nikt nie potrafi przewidzieć. Stwierdzenie Pani Tokarskiej, że „jest zimno jak w psiarni” jest kłamstwem ze strony tej Pani. Na przeciągu sezonu grzewczego nie mieliśmy od tej Pani żadnych monitów odnośnie niskich temperatur w lokalu.
          - Pomówieniem niemającym nic wspólnego z rzeczywistością jest stwierdzenie, że palacze zepsuli piec podkładając niesystematycznie. Dla osób trochę w temacie sprawa jest oczywista.
          - W kotłowni spalany jest węgiel kamienny oraz drewno, tak - nawet takie ze starych niepotrzebnych mebli po uprzednim usunięciu z niego metali oraz materiałów syntetycznych.
          - Szczytem bezczelności ze strony Pani Tokarskiej jest stwierdzenie, że dzieci i znajomi palaczy urządzają kąpiele w kotłowni. Pani Marianno tam nie ma wanny ani prysznica, więc gdzie te kąpiele mają być urządzane? Świniaka i lodówkę pozostawiam bez komentarza, szkoda słów. W składzie opału znajduje się ciągnik z ładowaczem, który służy do przemieszczania węgla oraz wywożenia szlaki. Jest to narzędzie pracy osób obsługujących kotłownie, takie samo jak łopata.
          - Zgodnie z obowiązującymi przepisami każdy z członków Spółdzielni ma prawo wglądu do rozliczeń kosztów oraz innych dokumentów Spółdzielni. Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek odmówiono Pani Mariannie wglądu do dokumentów, wręcz przeciwnie udostępniano je po uprzednim ustaleniu terminu i zakresu dokumentów
          - W sprawie wymiany wodomierzy - każdy z mieszkańców został obciążony kosztami ich wymiany. Spółdzielnia jedynie zorganizowała ich hurtowy zakup w celu uzyskania korzystnej ceny. W przypadku zwrotu wodomierzy zdemontowanych uzyskano upust cenowy, w innym przypadku cena byłaby wyższa. Wodomierze stanowią nadal własność mieszkańców. Zgodnie z obowiązującym regulaminem rozliczania wody, niedobory powstałe na poszczególnych blokach są rozliczane na ilość osób zamieszkałych w danym budynku.
          - Zaproszenie na Walne Zgromadzenie otrzymuje każdy z członków Spółdzielni za pisemnym potwierdzeniem, więc jest to jego decyzja osobista o przybyciu na obrady. Głosowanie nad uchwałami odbywa się w sposób demokratyczny większością głosów. W sprawie udzielenia absolutorium poszczególnym członkom zarządu głosowanie jest tajne.
          - Remonty w spółdzielni przeprowadzane są w oparciu o roczny plan gospodarczy, corocznie zatwierdzany przez Radę Nadzorczą na wniosek Zarządu Spółdzielni.
          - Balustrada na balkonie Pani Eugenii Litwin była wymieniona przez spółdzielnię w roku 2001, gdzie pozostałe mają już ponad 20 lat. Może brak podstawowej konserwacji i eksploatacji przez mieszkańców jest powodem ich stanu technicznego?

          - Stwierdzenie przez Panią Litwin, że ktoś przyjechał i zabrał drewno ze strychu, w domniemaniu stanowiące własność spółdzielni, zostanie dokładnie zbadane przez zarząd spółdzielni. Nie wykluczone, że i przez odpowiednie organa zewnętrzne.

          Prezes Zarządu
          Eugeniusz Bereza

          zobacz Spółdzielnia na cenzurowanym - Drohiczyn
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama