Rodzice dzieci likwidowanej szkoły w Siemichoczach nie dają za wygraną. Znaleźli stowarzyszenie zajmujące się prowadzeniem takich placówek. Chcą, aby stowarzyszenie prowadziło szkołę. Gmina ma inne zdanie.
Pod koniec marca do Urzędu Gminy w Nurcu Stacji wpłynęło pismo od Stowarzyszenia „Edukator” w Łomży z prośbą o wyznaczenie terminu spotkania władz nurzeckiej gminy z zarządem stowarzyszenia. Cel spotkania – omówienie możliwości współpracy. Przypominamy, że rada nurzeckiej gminy przegłosowała niedawno likwidację tej placówki wraz z końcem bieżącego roku szkolnego. Dzieci z tej szkoły mają uczyć się w podstawówce Nurcu Stacji, a pracownicy stracić pracę. Przyczyna – szukanie oszczędności. Łomżyńskie stowarzyszenie znaleźli rodzice dzieci z Siemichocz. Chcąc ratować szkołę, napisali wniosek z prośbą o ewentualne prowadzenie szkoły. Pismo podpisały 34 osoby. Stowarzyszenie wyraziło zainteresowanie szkołą. W odpowiedzi wójt gminy Nurzec Stacja informuje, że nie może przystąpić do rozmów w sprawie przekazania szkoły: „Moje działania muszą być zgodne z przepisami prawa. Ustawa o systemie oświaty normuje postępowanie jednostki samorządu terytorialnego o likwidacji szkoły. 31 marca Rada Gminy Nurzec Stacja podjęła na podstawie art. 59 ust. 1 ustawy o systemie oświaty uchwałę o likwidacji Szkoły Podstawowej w Siemichoczach. Jako organ wykonawczy Rady Gminy Nurzec Stacja jestem zobowiązany do realizacji jej uchwał. Wypełniliśmy w terminie wszystkie zadania związane z planowaną likwidacją szkoły, a nie jej przekazaniem. Dlatego też nie mam podstawy prawnej do prowadzenia rozmów w sprawie przekazania Szkoły Podstawowej w Siemichoczach. Na podjęcie procedury przekazania szkoły do prowadzenia Waszemu Stowarzyszeniu do września 2011 r. termin już upłynął”. Barabara Kuczałek, prezes „Edukatora” nie zgadza się z pismem wójta. - Nie wspominaliśmy o przekazaniu szkoły. Nie chcemy, żeby wójt nam tę szkołę przekazywał. Z naszej strony może jedynie paść propozycja otwarcia nowej szkoły. Jedyne trudności mogą być związane z finansowaniem nowej szkoły – powiedziała nam pani prezes. Łomżyńskie stowarzyszenie „Edukator” zajmuje się pomocą środowiskom wiejskim. Obecnie prowadzi 44 placówki, w tym 25 wiejskich podstawówek, 1 szkołę miejską, 2 miejskie przedszkola niepubliczne, 16 punktów przedszkolnych. Jak mówi prezes Barbara Kuczałek – „Edukator” podejmuje się prowadzenia szkoły lub przedszkola, jeśli jest tam minimum 30 dzieci. Stowarzyszenie prowadzi takie punkty dzięki m.in. subwencji oświatowej, która zamiast do budżetu gminy, trafia na jego konto. - Proces utworzenia nowej szkoły nie jest skomplikowany. Trzeba tylko dobrej woli ze strony władz gminy – dodaje prezes Barbara Kuczałek. „Edukator” skierował pismo do nurzeckiego urzędu. m.in. czytamy w nim: „... Zarząd Stowarzyszenia zgłaszając akces poprowadzenia Szkoły Podstawowej w Siemichoczach bardzo wnikliwie przeanalizował zapisy ustawy o systemie oświaty. W naszym piśmie do wójta nie było żadnej wzmianki o zamiarze przejęcia szkoły(...). Intencją zawartą w naszym piśmie była próba podjęcia rozmów z władzami gminy na temat możliwości utworzenia przez stowarzyszenie z dniem 1 września 2011 r. Publicznej Szkoły w Siemichoczach, prowadzonej przez inny organ niż jednostka samorządu terytorialnego. Przywołane przez Państwa w przedmiotowym piśmie podstawy prawne absolutnie nie mają związku z powołaniem nowej szkoły na miejsce zlikwidowanej. Do realizacji takiego zadania potrzebna jest dobra wola gminy i chęć łagodzenia problemów społecznych”. Jak teraz zareaguje wójt? Budynek, w którym mieści się szkoła w Siemichoczach jest własnością gminy. Stowarzyszenie w przypadku prowadzenia takich placówek występuje do gminy z wnioskiem o użyczenie budynku, ponosząc później koszty eksploatacji.
Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze