Reklama

Siemiatycze - Zrozumieć niepełnosprawność

02/04/2014 20:58

Janusz Koczot do Siemiatycz przyjechał z okolic Suchej Beskidziej w województwie małopolskim. Od wielu lat zmuszony jest poruszać się na wózku inwalidzkim. Spotkałem się z panem Januszem na interesującą rozmowę na temat codziennego życia osoby niepełnosprawnej w takim miasteczku jak Siemiatycze.

- Od strony barier architektonicznych to powiem szczerze, że tam gdzie wcześniej mieszkałem było dużo łatwiej dla osób niepełnosprawnych. Pomimo, że w porównaniu z Siemiatyczami była to wieś – mówi Janusz Koczot. - W Siemiatyczach jest bardzo mało miejsc: sklepów, banków, urzędów i innych instytucji, gdzie osoba niepełnosprawna może samodzielnie wejść lub wjechać bez problemów na wózku inwalidzkim. Niech pan mi uwierzy, że osoby niepełnosprawne nie lubią prosić o pomoc, gdyż chcą sobie same radzić w życiu. Jednak by nam to umożliwić, to trzeba zlikwidować na ile to tylko możliwe wszelkie bariery architektoniczne. Jeśli chodzi o załatwienie spraw urzędowych, to jest naprawdę tragedia, gdyż utrudniony jest wjazd. Zawalczyłem wraz ze znajomą o podnośnik – platformę dla niepełnosprawnych w urzędzie miasta. Jak się chciałem zameldować, to znajoma musiała mnie wynieść z urzędu na swoich plecach. Jestem wdzięczny burmistrzowi, że zauważył ten problem i doszło do budowy takiego podnośnika.

Reklama

- Jakie są najczęstsze bariery?

- Oprócz tradycyjnych schodków to na przykład na przejściach dla pieszych są tak wysokie krawężniki, że zjazd lub wjazd to dla nas jest utrapienie i zjeżdża się z duszą na ramieniu. Na ulicy 11 Listopada jest przejście dla pieszych, ale jest zasłonięte drzewami. Więc trzeba się mocno wychylać na wózku, by dostrzec nadjeżdżające samochody. Przy takim wychylaniu się można łatwo wsunąć się pod auto, a kierowcy często nas, niepełnosprawnych zupełnie bagatelizują. Warto, by chociaż jeden dzień urzędnicy, projektanci, architekci spędzili na wózku inwalidzkim i sprawdzili jak to łatwo jest poruszać się po Siemiatyczach.

Reklama

- A jak jest w sklepach?

- Ogólnie pod tym kątem jest dobrze. Miałem tylko jeden taki przypadek, że podjechałem na wózku w sklepie do kasy, by zakupić gumę do żucia. Znajdowały się one akurat przy kasie. Więc wziąłem opakowanie i podjechałem na wózku, by zapłacić. W tym momencie kasjerka powiedziała bym przy innych kupujących wyjmował wszystko z pozostałych kieszeni. Poczułem się wtedy jak złodziej, a przecież chciałem kupić tylko paczkę gum do żucia. Jak żyję 40 lat to pierwszy raz ktoś mnie tak potraktował. Następnego dnia porozmawiałem z kierowniczką sklepu, zwróciłem uwagę, by nigdy tak więcej nie robili. Powiedziałem na koniec, że w związku z taką sytuacją, nigdy więcej w tym sklepie nic nie zakupię.

Reklama

- Co mogłoby szybko ułatwić życie osobom niepełnosprawnym?

- Jeśli mam być szczery, to nic w tym mieście się nie dzieje w kierunku niepełnosprawnych. Chodzi mi konkretnie o zajęcia kulturalne, sportowe itp. Nic się nie dzieje, by takie osoby wyciągnąć z domu do normalnego życia. A może ja za mało się rozglądałem? Jedyne miejsce to Warsztaty Terapii Zajęciowej prowadzone przez siostry. Jestem bardzo wdzięczny, że coś takiego prowadzą i można tam się czegoś nauczyć. Naprawdę miło spędzić czas. Widać, że zajmują się niepełnosprawnymi w ciekawy sposób, wkładając całe serce w pracę. Pozostałe miejskie jednostki nic nie proponują dla dorosłych osób niepełnosprawnych. Nie mamy zajęć rekreacyjno – sportowych, kulturalnych itp. Wielki ukłon do urzędników i burmistrza, by w miarę możliwości zmienić tą rzeczywistość. Póki co nie zamierzam wyjeżdżać z Siemiatycz, bo naprawdę podoba mi się to miasteczko. Cenne by było, gdyby urzędnicy lub inni ludzie projektując lub budując dany obiekt użyteczności publicznej zaprosili nas, niepełnosprawnych byśmy mogli sprawdzić jakie bariery mogą wystąpić i jak je można usunąć. Miałem taką sytuację w Siemiatyczach, że na podjeździe do poczty przy ulicy 11 Listopada był garb, przez który przewróciłem się wraz z wózkiem. Poprosiłem naczelnika poczty, by to naprawiono. Faktycznie podjazd został szybko naprawiony, za co jestem wdzięczny. Widać, że jak się chce, to można szybko ułatwić życie.

Reklama

- Jak jest z pracą dla niepełnosprawnych?

- Praktycznie rynek pracy jest zerowy. Wiemy, że dla sprawnych jest mało pracy, a co dopiero mówić o nas. Jednak nie chcę, by tak mało optymistycznie kończyła się nasza rozmowa. Wierzę w to, że Siemiatycze mogą wyjść na przeciw osobom niepełnosprawnym i sprawić, by nasze życie było bardziej pogodne. Potrzeba tylko dobrej woli i szczerej chęci do takiego działania.

Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. MM

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama