W ubiegłym roku pisaliśmy o ustawionych przez spółdzielnię mieszkaniową tabliczkach na trawnikach, na osiedlu „Centrum”, zakazujących dzieciom gry w piłkę nożną na trawnikach.
Wszystko byłoby zrozumiałe, gdyby nie jeden fakt. Otóż miejscem, w którym dzieci powinny mieć zapewniony przez spółdzielnię plac gry jest boisko znajdujące się pomiędzy biurowcem KRUS-u i blokowiskiem. Jednak plac nie przypominał boiska, ale bardzo dawno zapomniane miejsce. Nawierzchnia dawniej asfaltowa była kamienisto - piaskowa. Jedna zardzewiała bramka, druga się rozpadła. Apelowaliśmy do prezesa spółdzielni, by zajął się tym tematem i zadbał o miejsce do wypoczynku młodych osób. Okazuje się, że jak się chce, to można. Boisko zostało wyremontowane, a zniszczona niebezpieczna nawierzchnia asfaltowa zastąpiona tartanem. Ustawiono też nowe bramki i stojak do gry w koszykówkę.
- Remont boiska kosztował około 80 tysięcy złotych. Chcemy jeszcze usunąć pozostały stary asfalt, nawieźć ziemi i plac wokół boiska zasiać trawą – mówi Jerzy Wawrentowicz, prezes SMLW w Siemiatyczach. - Być może od strony śmietnika będzie też potrzebne dodatkowe ogrodzenie, by komuś nie przyszło do głowy wjechać samochodem na zmodernizowany plac.
Jak widać w naszym miasteczku może powstać boisko sportowe bez unijnych dotacji. Wystarczy trochę dobrej woli i zauważenie problemu mieszkańców osiedla. Duży plus dla prezesa. Wszak jak by nie patrzeć, spółdzielnia to nie biuro, a wspólnota mieszkaniowa.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze