Reklama

Siemiatycze - Powracający temat

30/04/2012 21:37
Tematy poruszone w listach skierowanych jakiś czas temu do różnych urzędów i mediów na temat zespołu szkół w Siemiatyczach, o czym pisaliśmy na naszych łamach, spowodowały wręcz lawinę listów i emaili do naszej redakcji. W większości anonimowych, ale nie tylko. Publikujemy ich niektóre fragmenty.

          - (…) „Szkoła do której uczęszczam, jest w dobrym stanie patrząc od strony technicznej. Klasy i korytarze są wyremontowane. Pani dyrektor za wszelką cenę stara się zapewnić uczniom wygodę i dogodne warunki do nauki, lecz niektórzy tego nie doceniają. (…) Nie rozumiem zarzutów skierowanych do kadry pedagogicznej. Wiele osób z naszej szkoły pobiera korepetycja z jakiegoś przedmiotu, ale to zwykle dzieje się przed maturą, gdyż uczniowie chcą lepiej się do niej przygotować. (…) Lekcje historii w naszej szkole są bardzo ciekawe, gdyż Pani opowiada nam o przeszłości w sposób bardzo zajmujący. (…) A łamanie praw ucznia? To nie w naszej szkole. Grono pedagogiczne troszczy się o nasze bezpieczeństwo, przykładem może być ochroniarz. Wielu uczniów jest zbulwersowanych, ponieważ nie może swobodnie opuszczać budynku szkoły, lecz jeżeli ktoś potrzebuje wyjść wcześniej, może to bezproblemowo uczynić pokazując zwolnienie wpisane w karcie ucznia. Krążyło wiele opinii na temat zamykania szkoły. Szkoła jest zamknięta jedynie przez okres zimy, przecież i tak nikt co przerwa nie będzie wychodził na spacery poza placówkę, gdy na dworze jest mróz. (…) Nie uwierzę, że rodzice uczniów naszej szkoły, są aż tak przestraszeni Pani dyrektor. Nie jest przecież żadnym potworem tylko miłym i sympatycznym człowiekiem. Jestem przekonana, że każdy niezadowolony rodzic zostałby wysłuchany przez Panią Krzyżanowską – pisze do nas znana nam z imienia i nazwiska uczennica 3 klasy LO.
          - „Któregoś razu po powrocie syna ze szkoły wyczułem od niego zapach papierosów. Powiedział mi, że koledzy wyciągają go na przerwach na papierosa do bloków niedaleko szkoły. Po drodze można kupić w sklepie piwo. Klatka schodowa to dobre miejsce żeby się schować i wypić. Ucieszyłem się bardzo, gdy na łamach "Głosu Siemiatycz" przeczytałem, ze Pani Dyrektor zamknęła szkołę, bo miała skargi od mieszkańców bloków przy ul. Kościuszki. Nie wszystkim się to podobało, czasami może bywało trochę głośno” – to głos podpisany jako Wiesław D.

          (…) „Po przeczytaniu artykułu w Głosie Siemiatycz dot. LO, w naszym białostockim, studenckim mieszkaniu absolwentek siemiatyckiego liceum, rozgorzała gorąca dyskusja. Z nieukrywaną satysfakcją czytałyśmy zdania o tym, że za nasz ogólniak wzięło się kuratorium. Nie sądziłyśmy, że kiedykolwiek do tego dojdzie. (…) Już od momentu wkroczenia w progi LO można było zobaczyć, na czym to wszystko się opiera. Na układach, sentymentach i znajomościach rodziców z panią dyrektor. (…) Żeby zacząć od początku, należy zacząć od tzw. "rekrutacji". W wielkim cudzysłowie. Po co ta cała szopka z punktami, skoro dostają się wszyscy? Początkowo jest jakiś próg, a później w klasach znajdują się osoby, które miały punktów 200 i 50. Podczas składania papierów, po ukończeniu gimnazjum, nie brałam pod uwagę jedynie tego LO. Złożyłam papiery również do Białegostoku i do Warszawy. Dostałam się tam, do szkół, które były dla mnie wymarzone. Niektórzy rodzice nie chcą jednak tak wcześnie wypuszczać pociech spod skrzydeł, poza tym liczą się względy finansowe. Zamiast wykorzystać ten fakt i podnosić prestiż, dyrektorka tylko pogrąża szkołę (…). Mało jest dobrych rzeczy, każdy na wspomnienie LO reaguje tak samo. Z kpiną i żalem, że tam poszedł. Wyrażam głęboką nadzieję, że to się w końcu zmieni i trzymam kciuki za tych odważnych rodziców, by oni nie zrezygnowali. Oczywiście wolę pozostać anonimowa. Jak było napisane w artykule, w tak małej społeczności, wypowiadanie takich słów wiąże się z samobójstwem publicznym – pisze m.in. była uczennica LO, obecnie studentka, znana redakcji z imienia i nazwiska.

          (…) „Nawiązując do artykułu zamieszczonego w Waszej gazecie, chcemy dodać inne fakty na temat obyczajów panujących w naszej szkole. Odnosząc się do spraw związanych z bójkami należy przyznać, iż jest to prawdą, ponieważ niejednokrotnie widziane przez nas były sprzeczki, które uczniowie rozwiązywali między sobą używając siły. Najczęściej odbywało się to w czasie przerw między lekcjami, na korytarzach, gdzie nauczyciel dyżurujący powinien natychmiast zareagować, lecz tego nie zrobił. Policja ani rodzice nie byli o tym informowani (…)
          Kolejnym problemem jest fakt, że nauczyciele nie zauważają (bądź nie chcą zauważać) uczniów, którzy przychodzą do szkoły pod wpływem środków odurzających: alkohol lub „skręty” (…)
          W czasie zimy szkoła nie jest odpowiednio ogrzewana, ponieważ jak mówili nam nauczyciele, dyrekcja szukając oszczędności postanowiła zmniejszyć koszty ogrzewania, przez co w klasach uczniowie muszą siedzieć na zajęciach w kurtkach i szalikach. Uczniowie skarżący się na niską temperaturę pedagogom otrzymywali odpowiedź zbywającą, by zakładać na siebie cieplejsze ubrania (…).
          Zatrudniony ochroniarz nie jest po to, aby zaczepiać uczennice mówiąc do nich np. „facet lubi aby było za co złapać dziewczynę”. Takie zachowanie jest nie do przyjęcia. To my (uczniowie) płacimy za wynagrodzenie ochroniarza w naszej szkole, które wynosi 25 zł od osoby. (…) – podpisani „anonimowi uczniowie LO w Siemiatyczach”.

          opr. JN, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama