Od nowego roku szkolnego szkołą podstawową nr 1 w Siemiatyczach kierował będzie Radosław Kondraciuk. Nowy dyrektor „jedynki” ma 36 lat, jest żonaty, ma dwoje dzieci: 7 – letnią córkę Julię i 2,5 – letniego syna Pawła.
Nauczycielem jest od 13 lat, pracował w Zespole Szkół im. Jana Pawła II w Siemiatyczach i jednocześnie był trenerem piłki nożnej - przez ponad 10 lat w Cresovii Siemiatycze, a potem w Puszczy Hajnówka i MKS Mielnik. Zapytaliśmy nowego dyrektora jakich nowości można się spodziewać, jak widzi rozwój szkoły. Rewolucji, jak na razie, nie planuje: - Chciałbym, aby szkoła kierowana przeze mnie była przede wszystkim przyjazna dla uczniów i ich rodziców. Abyśmy szli z duchem czasu i dostosowywali metody i formy pracy do współczesnych dzieci, co pozwoli na uzyskanie lepszych efektów kształcenia. Chciałbym, by nasza szkoła była nowoczesna i bezpieczna. Ja wiem, że to brzmi być może ogólnikowo, lakonicznie, ale jestem jeszcze przed spotkaniem ze współpracownikami, radę mamy w tym tygodniu. Nie chciałbym się wymądrzać i stawiać siebie na piedestał. Sukces polega na współpracy. Szkołę znam słabo, więc aby uniknąć pomyłek w pierwszej kolejności przeprowadzimy wraz z pracownikami analizę mocnych i słabych stron szkoły i wtedy określimy, czy coś wymaga zmian, w którym kierunku powinien zmierzać rozwój szkoły. Pomysły mam różne, ale pozwolę sobie najpierw przedstawić je współpracownikom, a potem opinii społecznej. - Jakieś zmiany personalne? - Zbliżający się rok szkolny planowała i przygotowywała poprzednia dyrekcja. Jeśli były potrzebne jakieś zmiany, to już ich dokonano. Ja w najbliższym czasie nie planuję żadnych. - „Jedynka” jest szkołą dobrą pod względem sportu, pan jest związany ze sportem – może jakaś klasa sportowa? Jakieś dodatkowe zajęcia? - Na pewno będę chciał, aby w dalszym ciągu szkoła słynęła z bardzo dobrych wyników sportowych. Jest to zasługą przede wszystkim bardzo ambitnych nauczycieli i myślę, że wspólnie wypracujemy plan działania na najbliższe lata. - Jak pan widzi współpracę z rodzicami, radą rodziców? - Jest to jeden z moich głównych priorytetów, aby między szkołą i rodzicami był bardzo dobry przepływ informacji. Chciałbym ich jak najmocniej włączyć w życie szkoły. Jeśli chodzi o radę rodziców, chciałbym byśmy wspólnymi siłami zdobywali środki finansowe dla szkoły, promowali ją w mieście i regionie. - Jakie jest pana zdanie na temat sześciolatków w szkole? - Pomysł ten wydaje się być kontrowersyjny, lecz z pełną oceną, jak zwykle w takich sytuacjach, należałoby się wstrzymać. Zobaczymy, co pokaże rzeczywistość. - A jak pan widzi przygotowanie „jedynki” do potencjalnej realizacji obowiązku? - Z pewnością część przygotowań będzie określona odgórnie, rozporządzeniem. Przy szkole powstanie plac zabaw, który z pewnością uatrakcyjni zajęcia. Ja ze swej strony z pewnością zwrócę szczególną uwagę na bezpieczeństwo najmłodszych w szkole.
Komentarze