Reklama

Siemiatycze - Kto zapłaci za zalane mieszkanie?

27/07/2013 13:54

Pęknięta rura w lokalu piętro wyżej była powodem zalania mieszkania. Właściciela zalanego mieszkania obciążono rachunkiem za… wodę zużytą do tegoż zalania.

Andrzej Obiała z Siemiatycz wraz z rodziną na co dzień przebywa i pracuje w Brukseli. W Siemiatyczach posiada mieszkanie własnościowe w budynku przy ulicy 11 Listopada 28 - w tzw. „fajansówce”. Mieszkanie znajduje się na parterze budynku. Jednak tej zimy podczas nieobecności w Siemiatyczach jego mieszkanie zostało zalane.

- Nade mną w mieszkaniu komunalnym mieszka starsza kobieta. Przez całą zimę nie było jej w mieszkaniu, gdyż przebywa u swoich dzieci. Nas też nie było, gdyż jesteśmy w Brukseli. Co jakiś czas szwagier przychodził przepalić w piecu naszego mieszkania. Któregoś dnia w styczniu przyjechał do przychodni i zobaczył, że na zewnętrznej elewacji wokół naszych okien jest masa lodu - mówi Andrzej Obiała. - Jak się okazało w mieszkaniu sąsiadki z góry zamarzła woda w rurach. Lód rozsadził rury i zostało zalane jej i moje mieszkanie. Lód był u nas na suficie i ścianach. Porozsadzało futryny, zgnita jest podłoga, tynki odpadają. Nasze całe mieszkanie jest zniszczone. Jak przyjechaliśmy, to byliśmy przerażeni skalą zalania. Teraz mam grzyb na ścianach w łazience, kuchni i dwóch pokojach. Będziemy musieli gruntowanie wyremontować mieszkanie. Od kilku miesięcy nikt się nie poczuwa do tego, że nasze mieszkanie zostało zalane z góry z mieszkania komunalnego. Wilgoć dopiero teraz wychodzi ze ścian. Z Brukseli przywiozłem specjalną maszynę do osuszania murów, za wypożyczenie której słono płacę. Co więcej, w budynku zrobiono kosmiczne rozliczenie wody, gdyż zabrakło 70 metrów sześciennych wody. Uznano, że woda w ogromnych ilościach musiała wyciec podczas awarii instalacji i zalania mieszkań. Teraz chcą bym ja zapłacił za 40 metrów sześciennych wody, ale ja tej wody nie zużyłem będąc w Brukseli. Może zaraz mi jeszcze naliczą opłaty za nieczystości za tyle samo metrów sześciennych. To jest jakiś absurd. Skoro cała woda poszła z mieszkania komunalnego, to niech ubezpieczyciel lub gmina płaci odszkodowanie za zniszczenia. Gdybym to ja zalał czyjeś mieszkanie, to bym musiał płacić za straty.

Reklama

Kierownik referatu w urzędzie miasta powiedział, żebym to ja znalazł rzeczoznawcę, który stwierdzi skąd woda płynęła i oszacował straty. Chyba logiczne, że woda po ścianach nie mogła płynąć z dołu na górę. Przecież sam nie lałem wody po sufitach. Nikt z administracji Zarządu Mienia Komunalnego i urzędu miasta nie chce przyjść, by dokonać oględzin budynku i mieszkań. Dlaczego tak jest? Przecież urzędnicy, burmistrz powinni być dla mieszkańców, by im pomagać. Teraz przez wilgoć na moim piętrze odpada elewacja zewnętrzna i też mam płacić za naprawę?

 

Reklama

Pan Andrzej stawia pytania, na które postaramy się znaleźć odpowiedzi u zarządcy nieruchomości, czyli w Zarządzie Mienia Komunalnego w Siemiatyczach.

Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama