Niestety kotłownia na osiedlu Tarasy II przy ulicy 11 Listopada należąca do przedsiębiorstwa komunalnego będzie nadal dymić. Od wielu lat mieszkańcy osiedla muszą borykać się z uciążliwą sadzą, której od wybudowania hali widowiskowo - sportowej jest jeszcze więcej (podczas sezonu grzewczego). Kotłownia zasila w ciepło bloki na osiedlach: Tarasy I i II, „Centrum” oraz przy ulicach Szpitalnej i Świętojańskiej. Prezes przedsiębiorstwa obiecywał w tym roku, że w kotłowni zostaną zamontowane filtry, które miały ograniczyć emisję zanieczyszczeń.
- Firma, której zleciliśmy zamontowanie filtrów na dzień dzisiejszy nie poradziła sobie ze znaczną redukcją sadzy i popiołów - tłumaczy Janusz Żoch, prezes PK. - Zainstalowany na jednym z pieców filtr wychwytywał nieznaczną ilość zanieczyszczeń. Cała inwestycja miała nas kosztować około 150 - 160 tys. zł. Jednak przedstawiona technologia w naszym przypadku nie zdaje egzaminu. Firma przedstawia nam nowe propozycje, które być może będą próbowane na kominach. Całe szczęście jak na razie tegoroczna zima jest łagodna i kotłownia nie musi pracować pełną parą. Jednak gdy przyjdą większe mrozy, mieszkańcy osiedla będą mieli pełno sadzy na parapetach, balkonach, futrynach okien i zaparkowanych samochodach. Poważny problem może pojawiać się w przyszłym roku, gdyż spółdzielnia będzie ocieplała bloki i pojawią się odnowione elewacje budynków na osiedlu Tarasy I i II. Do tego czasu spółka PK powinna zredukować emisję sadzy i pyłów z tej kotłowni. W przeciwnym razie elewacje bloków za kilka lat będą zamiast kolorowe to szaro - czarne.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze