Zawodowo państwo Jerzy i Krystyna Tymińscy z Rogawki prowadzą firmę zajmującą się produkcją parkietów. Od blisko 10 lat ich pasją stała się hodowla koni rasy huculskiej i małopolskiej.
- Hodowla koni to nie był do końca przypadek. Od wielu lat chciałem mieć jakiegoś konia, na którym mógłbym jeździć. Decyzję przekładałem w czasie, gdyż były inne bardziej potrzebne wydatki - opowiada Jerzy Tymiński. - Aż do momentu jak około 8 lat temu córka wyjechała na ferie letnie i tam uczyła się jazdy konnej. Po powrocie z tego wypoczynku pojechaliśmy kupić konia, był to hucuł. - Dlaczego akurat ta rasa? - Jest to koń stabilny i nielękliwy. Pozwalający w spokoju uczyć się jazdy konnej. Dla osób początkujących jest idealnym koniem do ujeżdżania. Hucuł jest typowym stępakiem, ale chętnie porusza się kłusem dorównując w tym koniom innych ras. Jego spokojny charakter, niskie wymagania bytowe spowodowały, że jest pożądanym koniem rodzinnym. Szczególnie koń huculski sprawdza się w terenie, stąd rośnie zainteresowanie nim w turystyce. Nawet specjalnie nie szkolony nie boi się ruchu ulicznego i łatwo pokonuje różnego rodzaju przeszkody terenowe. Charakter hucułów predysponuje je do pracy w hipoterapii. Bardzo polubiłem tą rasę i w taki to sposób zajęliśmy się hodowlą. Nasze konie znajdują się teraz w różnych częściach Polski. Między innymi w rodzinnym gospodarstwie agroturystycznym byłej Miss Polonii Rozalii Mancewicz w Pomigaczach - są tam nasze dwa hucuły. Oprócz tej rasy zajmujemy się również hodowlą koni rasy małopolskiej, która jest bardziej wymagająca. Jest to typowy koń sportowy. Sprzedajemy kilkumiesięczne tzw. odsadki lub już ułożone ponad 3-letnie konie. - Czego wymaga ta pasja? - Chęci, poświęcenia i bez wątpienia miłości do zwierzęcia. Każdy koń wymaga osobistego podejścia, odpowiedniego ułożenia i stałej pielęgnacji. - Za ile można kupić źrebaka lub konia pod siodło? - Z tym jest bardzo różnie. Za odsadka huculskiego trzeba zapłacić od 3,5 tys. zł wzwyż. Najdroższego konie rasy małopolskiej sprzedaliśmy za ponad 14 tys. zł. Średnio za dobrego konia rasy małopolskiej trzeba zapłacić od 7 do 10 tys. zł. Wszystkie nasze konie sprzedawane są z licencją. - Często można pana zobaczyć na koniu w mundurze podczas różnych uroczystości. - Mój dziadek miał siwego konia i jeździł nim praktycznie wszędzie. Był wielkim miłośnikiem tych zwierząt i po nim odziedziczyłem zapał do jeździectwa. Po drugie zawsze miałem skłonności do wojska i munduru. Koń dla kawalerzysty był zawsze najlepszym towarzyszem broni, najwierniejszym i niezawodnym przyjacielem, ale też wymagał stałej całodziennej troski. Ja wspólnie z innymi miejscowymi pasjonatami jeździectwa staram się tą ułańską tradycję podtrzymywać. Dlatego z chęcią w mundurach pojawiamy się na lokalnych uroczystościach.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. Katarzyna Tymińska
Komentarze