Reklama

Siemiatycze - Głośna debata o przyszłości szpitala

23/01/2014 19:00

Miejscy radni z komisji zdrowia, oświaty i kultury oraz komisji finansów i budżetu spotkali z dyrektorem SP ZOZ Siemiatycze Cezarym Nowosielskim, by rozmawiać o problemach medycznych nurtujących mieszkańców i powiatową jednostkę służby zdrowia. W spotkaniu uczestniczył też Eugeniusz Prochowicz, zastępca dyrektora do spraw medycznych, główna księgowa ZOZ-u Iwona Twarowska, kierownik sekcji administracyjno - techniczno - gospodarczej Elżbieta Radomska oraz ordynator oddziału położniczo – ginekologicznego Mirosław Aleksiejuk.

- Wystąpimy do ZOZ-u z pismem, w którym zwrócimy się z prośbą o utworzenie poradni medycyny sportowej – mówił radny Krzysztof Szyszko. - Jest coraz więcej dzieci, które trenują w różnych sekcjach i utworzenie takiej poradni lub przyjazd lekarza na badania raz na jakiś czas do Siemiatycz jest bardzo potrzebny. Nie chodzi tutaj tylko o dzieci i młodzież z miasta, ale całego powiatu siemiatyckiego. Jako radni zauważamy również potrzebę utworzenia w Siemiatyczach poradni endokrynologicznej.

Reklama

- Rozumiemy potrzebę utworzenia tych poradni, tylko trzeba sobie zdawać sprawę, że poradnie zgodnie z ustawą o działalności leczniczej może otworzyć każdy organ. Również urząd miasta ma taką możliwość prawną – odpowiadał dyrektor Cezary Nowosielski. - Więc to nie jest tylko obowiązkiem szpitala. Równie dobrze może to otworzyć burmistrz, starosta czy podmiot prywatny. Mówi o tym ustawa o działalności leczniczej. Oczywiście wiążę się to z całą procedurą prawną i kontraktowaniem z NFZ. Jednak otworzenie poradni medycyny sportowej na zasadzie kontraktu z NFZ dla powiatu siemiatyckiego nie ma ekonomicznej racji bytu. Trzeba sobie zdać sprawę, że mieliśmy rocznie tylko 280 pacjentów. Taka ilość pacjentów nie wystarczy na wypracowanie kontraktu i na opłatę lekarza, który będzie chciał od 600 do 1 tys. zł za jeden przyjazd. Nie możemy otworzyć takiej poradni ze względu na starty finansowe. Myśleliśmy, że miasto dołoży nam pieniędzy na inwestycje, a my swoje środki przesuniemy na deficytowe poradnie, ale tak nie można ze względu na dyscyplinę finansów publicznych. Mała ilość pacjentów w poradni medycyny sportowej sprawiła, że jest jedna poradnia na trzy powiaty.

- My jako miasto przez 3 lata umorzyliśmy podatek dla ZOZ-u i na tym chyba straciliśmy, gdyż zlikwidowano poradnię onkologiczną, medycyny sportowej itd. - mówiła radna Walentyna Kożuchowska. - Gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że miasto może otworzyć poradnię, to prawdopodobnie byśmy to zrobili dla dobra naszych mieszkańców. Nasze pieniądze poszły do szpitala i nic z tego nie mamy.

Reklama

- W przeciągu 3 lat w szpital zainwestowaliśmy ponad 6 milionów złotych. Za poprzednich dyrektorów nie było aż tak dużych inwestycji w szpitalu – tłumaczył dyrektor Nowosielski. - Kupiliśmy tomograf komputerowy, niedługo będzie najnowocześniejszy oddział chirurgiczny w całej okolicy, uruchomiliśmy pododdział ortopedyczny, zakupiliśmy RTG ramię C, dwie karetki itd. Więc nie można mówić, że jakieś pieniądze zostały zmarnowane.

 

Endokrynologia i kardiologia

- Jeśli chodzi o poradnię endokrynologiczną, to temat jest bardzo ważny. Jednak największy problem to brak specjalistów w tej dziedzinie. Niestety są oni bardzo drodzy – mówił dyrektor szpitala. - My do wielu poradni dokładamy nie ze względu na niskie kontrakty, ale dlatego, że 3 kardiologów dojeżdża z Białegostoku. Teoretycznie powinniśmy zamknąć taką poradnię, ale jak to zrobić gdy jest obsługuje kilkudziesięciu pacjentów dziennie. Ze względów czysto ekonomicznych powinniśmy zamknąć poradnie kardiologiczną, uzależnień itd., ale nie robimy tego ze względu na dobro pacjentów. Nawet jeśli znajdziemy jakiegoś endokrynologa, to musi być u nas 3 razy w tygodniu, a nie tylko raz. Znaleźć takiego lekarza specjalistę jest bardzo trudno. W Polsce jest 2,2 lekarza na 10 tys. mieszkańców. Pod tym względem jesteśmy na samym końcu Unii Europejskiej. Jeden przyjazd kardiologa do Siemiatycz na kilka godzin to nie jest 1 tys. zł, tylko znacznie więcej. Więc dla nas są to duże wydatki, ale nie mamy innego wyjścia. Trzy lata temu chcieliśmy otworzyć poradnię urologiczną, ale fundusz zdrowia powiedział, że jest niepotrzebna w powiecie siemiatyckim.

Reklama

- Skoro poradnia kardiologiczna przynosi takie duże straty, to chyba trzeba ją zamknąć – mówi radny Jan Hyndza. - Trzeba spojrzeć jakich tutaj mamy lekarzy specjalistów. Ja jeżdżę do Bielska Podlaskiego do kardiologa, bo tutaj już mi powiedzieli, że nic nie mogą zrobić, a tam jednak mogą. Może trzeba zamknąć tą poradnię, bo generuje starty i otworzyć coś innego w to miejsce.

 

Gdzie będą ciąć?

- Przyszliśmy do państwa również z prośbą o wsparcie finansowe do budowy sali cięć cesarskich, która musi powstać na oddziale położniczo – ginekologicznym – mówił dyrektor szpitala. - Taka inwestycja jest dla dobra mieszkańców powiatu. Bo jak się dzieci nie będą rodziły, to nie będzie komu chodzić do miejskich szkół, korzystać ze skate parku itd. Taka inwestycja kosztuje kilkaset tysięcy złotych. Dlatego zwracamy się z prośbą o wsparcie. Takie sale cięć są już w Bielsku Podlaskim i Hajnówce.

Reklama

- Dlaczego to tylko miasto ma dokładać do szpitala i Mielnik – mówi radny Witold Berski. - Przecież leczą się tutaj wszyscy mieszkańcy powiatu siemiatyckiego. Więc pytam rozmawialiście z innymi wójtami i radnymi gmin, by dołożyli kasę do inwestycji?

- Byliśmy na spotkaniach w innych gminach. Wydawało się, że zostaliśmy dobrze przyjęci w gminach i nam dołożą jakieś pieniądze, ale do dziś nie mamy żadnej dodatkowej kasy z samorządów gminnych – odpowiadał Eugeniusz Prochowicz, zastępca dyrektora do spraw medycznych. - Być może drugi raz pojedziemy do gmin, by rozmawiać o naszym szpitalu. Myślę, że formuła SP ZOZ-ów powoli się już kończy w naszym państwie. Nikt już więcej tego nie wytrzyma, że NFZ nie płaci za wiele kosztów, które ponosimy. Tylko dzięki ogromnym wysiłkom samorządów ZOZ-y jeszcze istnieją. Sala cięć na oddziale to nie nasz wymysł. Wszedł przepis, że musi taka sala powstać przez ścianę z salą porodową, by nie wozić rodzącej pacjentki z oddziału na blok itd.

Reklama

 

Jakość badań...

Ja nie rozumiem dlaczego tak jest, że badania krwi zlecane przez lekarzy rodzinnych są robione gdzieś tam, a nie w naszym siemiatyckim szpitalu – mówi radny Hyndza. - Dla mnie jest to chore. Na zdrową głowę, to lekarze rodzinni powinni kierować do naszego siemiatyckiego laboratorium.

- Lekarze rodzinni z NZOZ wykupują badania w prywatnych firmach odległych od Siemiatycz, gdyż firmy są znacznie tańsze od nas – mówi dyrektor Nowosielski. - U nas można zrobić każde badanie, tylko że koszty są większe, bo mamy dużo mniej zleceń niż wielkie, prywatne kombinaty laboratoryjne w Warszawie itd. Jakość tego badania jest jaka jest. Powiem tylko, że lekarze rodzinni badania krwi robią jednak w naszym szpitalnym laboratorium. Dlaczego? Mieliśmy spotkania z wszystkimi lekarzami rodzinnymi z naszego powiatu i powiedzieli nam wprost, że dla nich liczy się aspekt ekonomiczny i nie będą zlecać badań do naszego siemiatyckiego laboratorium. Być może w budynku szpitalnym otworzymy gabinety Podstawowej Opieki Zdrowotnej i będziemy wówczas kierować pacjentów do naszego laboratorium.

Reklama

 

A może prywatyzacja?

- Zastanawiam się poważnie nad tym – mówi radny Jerzy Korowicki - czy komuś przypadkiem nie zależy na tym, by wyremontowany za nasze pieniądze szpital w przyszłości sprywatyzować.

- Komercjalizacja szpitala nic nie daje, gdyż właścicielem spółki będzie organ założycielski, czyli powiat – mówi dyrektor szpitala. - Rozpowiadanie takich plotek jest bezsensowne. Nie ma takich planów. Najlepszą formułą jest publiczny SP ZOZ. Dlatego zwracam się prośbą, byście państwo wstawili się do burmistrza o umorzenie podatku i dofinansowanie naszych szpitalnych inwestycji. Wszystko co robimy to na rzecz mieszkańców.

Reklama

 

Debata rajców z przedstawicielami ZOZ-u trwała ponad 1,5 godziny i można by tak jeszcze z kilka godzin mówić o służbie zdrowia, która coraz bardziej kuleje w naszym państwie. Nie doszło do podjęcia konkretnych decyzji. Radni zadeklarowali, że rozpatrzą prośbę dyrekcji placówki o dofinansowanie inwestycji, o ile budżet miasta pozwoli na takie wsparcie.

Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Glos Siemiatycz

 

Ps. Warto jednak wspomnieć o pewnej kwestii, o której wiele osób do dziś zapewne nie wiedziało. Temat dotyczy poradni endokrynologicznej w Siemiatyczach. Nieprawdą jest, że NFZ kontraktuje świadczenia z zakresu endokrynologii wspólnie na trzy powiaty. Pod koniec 2011 roku Podlaski NFZ ogłosił konkurs na poradnię endokrynologiczną samodzielnie na teren powiatu siemiatyckiego na lata 2012, 2013, 2014. Jednak m.in. SP ZOZ Siemiatycze nie przystąpił to tego konkursu. Śmiem twierdzić, że wówczas nie było nawet takich planów, gdyż w 2011 roku powiatowy ZOZ nie posiadał wpisu do Rejestru Podmiotów Prowadzących Działalność Leczniczą dla zakresu - poradnia endokrynologiczna. A taki wpis jest wymagany, by w ogóle przystąpić do postępowania konkursowego. Faktycznie pieniądze proponowane przez Podlaski NFZ na siemiatycką endokrynologię były skromne, ale można było spróbować podjąć działalność i później renegocjować kontrakt z NFZ. Jak się okazuje Bielsk Podlaski i Hajnówka wiedziały jak zadbać o swoich mieszkańców i znaleźć lekarzy endokrynologów, a Siemiatycze niestety nie. Mam nadzieję, że następnym razem, czyli w tym 2014 roku powiatowy ZOZ lub inny podmiot publiczny, a może prywatny przystąpi do konkursu NFZ. Poradnia endokrynologiczna jest bardzo potrzebna w Siemiatyczach. Oby tylko moje nadzieje nie były płonne w tej sprawie.

Reklama

Marek Malinowski

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama