Reklama

Siemiatycze - Drugi w województwie

13/04/2012 17:01
Pod koniec marca w plebiscycie organizowanym przez "Współczesną" na najpopularniejszego nauczyciela WF-u w województwie podlaskim drugie miejsce zajął nauczyciel Zespołu Szkół w Siemiatyczach, Krzysztof Wieczorek. Czy to wyróżnienie traktuje jako sukces?

          - Proszę o krótki życiorys nauczycielski.
          - W zawodzie nauczyciela pracuję od 1980 r. Dziesięć lat pracowałem w szkole podstawowej nr 2 w Siemiatyczach, 22 lata uczę WF-u w liceum w Siemiatyczach.
          - Dlaczego zdecydował się pan zostać nauczycielem i to WF-u?
          - Odziedziczyłem zainteresowania w tym kierunku po moim ojcu, absolwencie krakowskiej AWF. Bywałem na jego licealnych lekcjach WF-u jak miałem 5 lat. Zaraził mnie tym, że umiał połączyć aktywność fizyczną i rozwój umysłowy. Musisz wiedzieć - mówił uczniom - po co ćwiczysz. Do dzisiaj towarzyszy mi greckie hasło - kalos kaghatos - czyli mądry i sprawny. Chciałem kontynuować to myślenie. Do dzisiaj nie zmieniłem zdania, u młodzieży należy rozwijać jednocześnie zdrowie i umysł. Najgorsze przysłowie to nie biegaj, bo się spocisz.
          - Proszę porównać pracę, jej warunki, młodzież z początku lat 80. i aktualną. Jakie widzi pan różnice?
          - Ogromne. Przede wszystkim w rodzinnym wychowaniu. Wtedy uczeń słuchał rodziców i nauczycieli tak samo, był wychowywany z obu stron. Dzisiaj wielu rodziców nie wychowuje, dlatego otoczenie przekazuje dzieciom najgorsze wzorce. To brak szacunku do wszystkiego. Zachowanie części młodzieży można nazwać tragicznym dla ich dorosłej przyszłości. Pogarda dla prawa, brak zasad i szacunku może dać za kilka lat straszliwe konsekwencje społeczne.
          - Drugie miejsce w województwie w tym plebiscycie traktuje pan jako sukces?
          - Jako ogromne zaskoczenie i duży sukces. Brało w nim udział 39 nauczycieli, doskonałych fachowców. Dziękuję wszystkim, którzy głosowali na mnie. Mam nadzieję, że ten sukces zauważą moi zwierzchnicy, bo to od nich zależy moja dalsza praca z młodzieżą.
          - Jakie najczęściej stawia pan oceny? Jakieś sposoby na uczniów opornych na sport?
          - Podczas 30 lat pracy nie miałem opornych uczniów. Najpierw trzeba poznać charakter ucznia, zainteresowania i sposób wychowania, lub brak tego wychowania. Poza tym nauczyciel sam musi być przykładem - nie stosuję używek, uprawiam sport, gram razem z uczniami. Uczniowi trzeba zaprezentować sport z jak najlepszej strony, mimo słabych warunków lokalowych. Trzeba razem z nim ponarzekać na szkolne kłopoty, przedstawiać ciekawe ćwiczenia - np. nielubianą gimnastykę przeplatam japońskimi ze sportów walki. Często pytam - kto chce być prawdziwym facetem, to ja mu pokaże co trzeba robić na Wf-ie. A dziewczętom mówię chcesz mieć proste nogi i zgrabną sylwetkę? - pokażę na to dobre ćwiczenia. Doceniam wysiłek ucznia, stąd słabsi fizycznie mają również szansę na dobre oceny. U mnie ćwiczyli uczniowie z chorobą Hainego-Medina, astmą, po operacjach serca, nogi, płuc.
          - Dla wielu mieszkańców kojarzy się pan wyłącznie z WF-em i piłką ręczną, wcześniej kick - boxingiem. Inne sprawowane funkcje?
          - Za sukces społeczny uważam to, że od 1986 do 2010 r. nieprzerwanie byłem radnym miasta Siemiatycze. Przez te lata walczyłem o halę sportową w Siemiatyczach. Dziś mamy dwie. Jeśli zaś chodzi o kick – boeing, wprowadziłem tę dyscyplinę do województwa podlaskiego organizując we współpracy z kuratorium konferencje szkoleniowe dla nauczycieli, pokazy dla studentów i uczniów. Napisałem książkę dla instruktorów kick - boxingu i prowadziłem kursy szkoleniowe pełniąc przez 25 lat funkcję wiceprezesa Polskiego Związku Kick-Boxingu.  Wprowadziłem kick-boxing do programu AWF w Białej Podlaskiej i jestem tam wykładowcą. Wyszkoliłem kilkudziesięciu mistrzów Polski kick-boxingu i kilku medalistów mistrzostw świata. Za to otrzymałem trzy nagrody ministra sportu. Uważam to za zawodowy sukces, nie zaś za chwalenie się. W 1980 r. utworzyłem w Siemiatyczach pierwszą klasę sportową piłki ręcznej i klub "Towarzystwo Sportowe". Przez lata graliśmy w trzeciej lidze, głównie chłopakami w wieku szkoły średniej, zdobywając awans o klasę wyżej, jednak poprzedni burmistrz nie chciał wesprzeć tej dyscypliny i w drugiej lidze nie zagraliśmy. Udało mi się zainicjować współpracę Siemiatycz z niemieckim Oranienburgiem. Z większych osiągnięć - w 1997 r. wygrałem turniej piłki ręcznej w Niemczech z udziałem 30 drużyn, wywalczyłem 10 tytułów mistrza województwa podlaskiego. Od 2000 r. jestem prezesem Podlaskiego Związku Piłki Ręcznej.
          - Zainteresowania?
          - Socjologiczne obserwacje polskich przyzwyczajeń, wad i kompleksów, po drugie - komentarze i dyskusje z młodzieżą na ten temat. Następnie muzyka i zespoły: Deep Purple - byłem dwa razy na koncertach tej grupy z własnymi córkami, również Budgie, Led Zeppelin, Black Sabbath.
          - Dziękuję za rozmowę.

          Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Gos Siemiatycz, fot. CK
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama