Program Siemiatyckiego Ośrodka Kultury z okazji tegorocznego Dnia Kobiet składał się z dwóch elementów. Pierwszym z nich było spotkanie z dziennikarką telewizyjną i radiową Marzeną Rogalską, która opowiadając o sobie i swojej pracy zawodowej, co chwila wywoływała uśmiech na twarzach siedzących na widowni słuchaczy. Wynikało to nie tylko z emocjonalnego i dynamicznego sposobu opowiadania, ale również z faktu, że dziennikarka sama co chwila głośno wybuchała śmiechem, a ten, jak wiadomo, jest zaraźliwy.
W swojej bezpośredniości i otwartości nie kryła nawet tego, że gdyby nie jej przyjaźń z Anną Maruszeczko, która zresztą również siedziała na widowni, raczej nie przyjęłaby zaproszenia na to spotkanie. Zapytana o wrażenia z Podlasia, powiedziała m.in., że tu pierwszy raz zetknęła się z prawosławiem, a przeżyciem niezwykłym było uczestnictwo, wspólnie z rodziną Maruszeczków, w prawosławnej pasterce. Żeby nie było jednak zbyt pompatycznie, Podlasie to wg Rogalskiej magiczne miejsce również dlatego, że… po spożyciu tutejszego alkoholu nie miała kaca.

Drugą część spotkania z okazji święta kobiet wypełniła dobra muzyka na żywo w wykonaniu tria w składzie: Artur Leszczyński (wokal, gitara, saksofon), Jerzy Nowicki (fortepian) i Gabriel Tomczuk (kontrabas). Muzyka zwłaszcza przy jazzujących wykonaniach utworów cygańskich z różnych stron Europy powodowała żywiołową reakcję zebranej publiczności i była przyjemnym akcentem na zakończenie wieczoru.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze