Pani Genowefa Zarzecka od blisko 25 lat jest stałą czytelniczką naszej gazety. Posiada w swoim domu wszystkie 999 dotychczas wydane numery. Przez blisko 25 lat śledzi metamorfozy „Głosu Siemiatycz”.
- Nasz wspólny, bo tak mogę rzec po tylu latach, „Głos Siemiatycz” czytam regularnie, od początku, a więc od wydania pierwszego numeru – 1990 rok. Co tydzień wstępuję po świeży numer do pobliskiego sklepu przy ulicy Kościuszki – mówi pani Genowefa. - Cenię sobie gazetę, ponieważ zawsze znajduję w niej wiele ciekawych informacji, zarówno z naszego miasta, jak i powiatu.
Z perspektywy czasu bardziej mi się podobała gazeta, która była kiedyś w mniejszym formacie. Była jakaś taka poręczniejsza i inna niż inne gazety, które można było kupić. Jak dobrze pamiętam był to wówczas dwutygodnik. W latach 90. ubiegłego wieku wiele osób czekało na kolejny numer siemiatyckiej gazety. To była nowość i bardzo dobre źródło informacji. Po przyjściu do domu siadałam i czytałam każdy numer „od deski do deski”. Bardzo interesują mnie artykuły historyczne i stare zamieszczane zdjęcia. Często na zdjęciach odnajduję wielu znajomych. Teraz już mniej wnikliwie czytam „Głos”, gdyż nie koniecznie interesują mnie wydarzenia z trochę odległych gmin. Na swoim strychu mam odpowiednio ułożone wszystkie numery. Być może kiedyś moje dzieci lub wnuki zabiorą tą papierową historię Siemiatycz do miejscowości, w których na co dzień mieszkają. Jak tak dobrze się zastanowić, to przez blisko 25 lat wydałam już niezłą sumkę na kupowanie „Głosu Siemiatycz”. Myśli pan, że żałuję? Otóż nie! Kiedyś za jeden numer trzeba było zapłacić aż kilka tysięcy złotych, a teraz 3 złote. Prawda jest taka, że informacje podawane są w miarę na bieżąco i dotyczą różnych dziedzin życia, dzięki czemu wiem, co aktualnie się dzieje. Młodsi korzystają z dobrodziejstwa internetu, ale ja pozostanę wierną czytelniczką papierowej wersji gazety. Jak mam problem z czcionką, to biorę niezawodną lupę i przy dobrej herbacie czytam artykuł za artykułem. Miejsca na strychu mam jeszcze sporo na zgromadzenie kolejnych archiwalnych numerów. Jestem ciekawa o czym jeszcze napiszecie za rok lub dwa? Chyba pomysłów na publikacje wam jeszcze nie brakuje? Dziękuję, że jesteście i życzę sukcesów zawodowych dla całej redakcji.
My życzymy pani Genowefie dużo zdrowia, uśmiechu na twarzy oraz dalszej wytrwałości w gromadzeniu i czytaniu kolejnych numerów „Kuriera Podlaskiego – Głosu Siemiatycz”
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. MM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze