Reklama

Siemiatycz - Maszt telefonii komórkowej na cmentarzu

12/07/2013 20:14

Mieszkańcy ulicy Polnej i Kościuszki protestują przeciwko budowie masztu telefonii komórkowej, gdyż obawiają się szkodliwego promieniowania. Inwestorem jest firma Polkomtel - operator sieci Plus GSM. Kilkudziesięciometrowa wieża miałaby stanąć na terenie PZMot-u przy ulicy Kościuszki.

2 lipca na placu pojawili się budowlańcy oraz zwieziono pierwsze materiały do budowy fundamentów pod wieżę. Zebrani mieszkańcy apelowali, by nie rozpoczynano budowy, gdyż jest to teren dawnego cmentarza żydowskiego. Jednak budowlańcy nie dali za wygraną i ruszyli z robotami.

Reklama

Wystarczyło kilka ruchów łyżką koparki w ziemi, by natrafić na pierwsze ludzkie szczątki - kości, czaszki. Prace natychmiast wstrzymano. Na miejscu pojawiła się policja, prokurator oraz przedstawiciele powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego. Wstępnie ustalono, że mogą to być szczątki dawnych mieszkańców Siemiatycz wyznania mojżeszowego.

Chcą nas zniszczyć

- Dlaczego ten wielki masz powstaje w samym centrum miasta? Na dodatek w odległości około 15 metrów od mojego domu tuż po przeciwnej stronie ulicy Polnej - mówi Kazimierz Poniatowski, mieszkaniec ulicy Polnej. - Zaledwie 50 cm od chodnika będzie początek fundamentów pod tę wieżę. Gdy ja chciałem uzyskać pozwolenie na ustawienie garażu, to musiałem odsunąć się 3 metry od granicy działki sąsiada. A tutaj przy tej budowie wszystko można. Uważam, że budowa takiej wysokiej wieży stanowi ogromne niebezpieczeństwo chociażby z powodu wyładowań atmosferycznych. Nie mówiąc już o bardzo dużej dawce szkodliwego promieniowania. Prawdopodobnie jest to przekaźnik o dużej mocy. W niewielkiej odległości od tej wieży są nie tylko domy jednorodzinne, ale osiedla mieszkaniowe i szkoły. Mamy tyle terenów na skraju miasta lub zaraz poza miastem, gdzie można spokojnie budować tego typu wieże przekaźnikowe, a nie ładować ją w centrum miasta. A może firmie, które chce to ustawić, chodzi o zwiększenie wywoływania chorób, a tym samym zniszczenie mieszkańców? Nie pozwolimy na budowę tej wieży.

Reklama

- Tutaj jest cmentarz i taka wieża nie może być tutaj ustawiona. Ja jestem bezpośrednim sąsiadem i nikt mnie nie informował, że taki maszt będzie budowany - mówi Tomasz Tarasiuk. - Nikt nie zapytał mnie o zdanie, czy chcę nadajników, które emitują szkodliwe promieniowanie. Przecież jak ona, nie daj Boże, runie, to mój dom przetnie na pół. Przecież to promieniowanie będzie negatywnie oddziaływało na znaczną część mieszkańców miasta. Przecież blisko od wieży są dwie szkoły. Nie rozumiemy dlaczego wieża ma stać akurat w tym miejscu. Niech ją przeniosą tam, gdzie blisko nie ma zabudowy. Były szczątki ludzkie i robotnicy uciekli z placu budowy. Dlaczego pozwolono na prowadzenie robót budowlanych, skoro prawie każdy z mieszkańców miasta dobrze wie, że w tym miejscu był cmentarz żydowski. Więc co, wieża będzie stała na cmentarzu? Zrobimy wszystko, by budowa nie była kontynuowana. My też chcemy normalnie żyć z dala od szkodliwego promieniowania. Mamy nadzieję, że jeszcze więcej ludzi dołączy się do naszego protestu, gdyż nie jest to problem mieszkańców części ulicy Polnej i Kościuszki, ale całego miasta. Zadam tylko pytanie, który z urzędników wydający decyzje w tej sprawie chciałby mieć taką wieżę z nadajnikami na swoim podwórku?

- Budowa tej wieży w tym akurat miejscu to jest bandytyzm. Przecież każdy normalny człowiek powinien uszanować miejsce pochówku ludzi - dodaje pan Piotr. - Nikt się z tym nie liczy, że tutaj obok tej wieży mieszka tyle ludzi. Tylko ktoś widzi interes i pieniądze. Dajcie nam spokojnie i zdrowo żyć. Urzędnicy wydane decyzje na lokalizację i budowę mogą anulować, tylko trzeba chcieć nam, mieszkańcom tego miasta pomóc. Gdzie jest burmistrz, starosta oraz nasi radni?

Reklama

 

Interwencja rabina

W tym samym dniu, kiedy rozpoczęto budowę przy ulicy Polnej i natrafiono na szczątki ludzkie, w trybie pilnym pismo do starosty przesłał Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski. Pisze między innymi: „Otrzymałem informacje, że na działce sąsiadującej z cmentarzem żydowskim w Siemiatyczach przy ulicy Polnej wykopano szczątki ludzkie podczas prac nad budową wieży przekaźnikowej telekomunikacji. Z wielkim prawdopodobieństwem znalezione szczątki są pochodzenia żydowskiego, ze względu na sąsiedztwo z kirkutem. Panie starosto granice wielu cmentarzy żydowskich w Polsce są niezgodne z ich faktycznym przebiegiem. Wszystko wskazuje na to, że taka jest sytuacja kirkutu w Siemiatyczach i to spowodowało naruszenie pochówków w czasie budowy. Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc w zabezpieczeniu tego terenu, by nie doszło do kolejnych wykopów oraz o zabezpieczenie szczątków do czasu pochowania ich zgodnie z tradycja żydowską. Proszę o wstrzymanie prac do czasu wyjaśnienia okoliczności i podjęcia ustaleń z komisją rabiniczną do spraw cmentarzy. Zgodnie z tradycją żydowską cmentarze mają status ziemi świętej. Ciało zmarłego pozostaje świętym nawet po śmierci i pozostaje takim aż do czasów ostatecznych. Moją jedyną intencją jest zabezpieczenie pochówków przed desakracją”.

Reklama

W czwartek, 4 lipca, na miejscu przy ulicy Polnej zastaliśmy przedstawiciela Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Jak się dowiedzieliśmy prace budowlane zostaną wstrzymane, a w miejscu gdzie ma być usytuowana wieża prawdopodobnie będą przeprowadzone gruntowne badania archeologiczne. Pracownicy Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Siemiatyczach potwierdzają, że na miejscu budowy odnaleziono szczątki ludzkie. Niestety firma, która odpowiedzialna jest za całą budowę zasypała wyrobisko.

Warto powrócić do 2009 roku. Otóż w czerwcu tego roku w urzędzie miasta wydano decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego - instalacji urządzeń stacji bazowej Polkomtel. W wydanej decyzji napisano między innymi: „Inwestycja nie jest położona na obszarze objętym ochroną konserwatorską lub w otoczeniu obiektów objętych ochroną konserwatorską. Wnioskowana inwestycja nie jest położna na obszarze lub w otoczeniu dóbr kultury współczesnej. Wnioskowana inwestycja nie jest zaliczana do przedsięwzięć mogących potencjalnie lub zawsze znacząco oddziaływać na środowisko”. Po uzyskaniu takiej decyzji inwestor złożył dokumenty do Wydziału Architektoniczno - Budowlanego Starostwa Powiatowego w Siemiatyczach, by uzyskać pozwolenie na budowę stacji przekaźnikowej. Taka decyzja po odwołaniach ze strony niektórych mieszkańców została wydana w październiku 2010 roku. Jak tłumaczą urzędnicy, o budowie masztu z antenami zostali powiadomieni mieszkańcy nieruchomości, w kierunku których będą przebiegały wiązki promieniowania elektromagnetycznego.

Reklama

Jednak niewykluczone, że w związku z tym, iż wystąpiły nowe okoliczności i fakty związane z budową stacji bazowej na placu PZMOT-u, cała procedura wydania pozwolenia na budowę może być wznowiona. Do sprawy powrócimy, gdyż nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania od firmy „Polkomtel”. Chcemy się dowiedzieć, czy odstąpią od budowy masztu telefonii komórkowej przy ulicy Polnej i dlaczego w tym miejscu chcą zlokalizować swoją inwestycję.

Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Glos Siemiatycz, fot. MM

PS: Chyba każdy rodowity siemiatyczanin wie, że opisywany teren jest kirkutem - żydowskim cmentarzem, istniejącym przez kilkaset lat, od czasów księżnej Jabłonowskiej do II wojny światowej. Również plac i siedziba PZMot zbudowana jest na cmentarzu, który sięgał do ulicy Kościuszki.

Reklama

JN

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama