Reklama

Sarnaki - W obronie doliny Bugu

05/08/2013 20:42

Mieszkańcy Serpelic, Horoszek, Hołowczyc i Klepaczewa protestują przeciwko planom umiejscowienia wielkiej biogazowi na gruntach Klepaczewa. Uważają, że skandalem jest realizowanie takiej inwestycji na terenie parku krajobrazowego.

10 lipca wójt gminy Sarnaki wydał kolejne obwieszczenie, dotyczące procedury planowanej budowy biogazowni przez warszawską spółkę „Bione” na gruntach Klepaczewa, informując społeczeństwo, że przystąpiono do przeprowadzenia oceny oddziaływania tego przedsięwzięcia na środowisko. Efektem ma być raport oddziaływania tej biogazowni na środowisko, po konsultacji i wydaniu opinii przez wiele instytucji, m.in. regionalną dyrekcję ochrony środowiska i sanepid. Następnie decyzja wójta – negatywna lub pozytywna oznaczająca przyzwolenie lub jego brak na budowę, ale od każdej można się odwołać. Jednak część mieszkańców gminy nie czeka na decyzje i już zaczyna protestować. Z tego powodu burzliwie było na ostatniej sesji rady gminy w Sarnakach, 26 lipca, którą temat biogazowni zdominował.

Reklama

Zygmunt Karwacki: – My, mieszkańcy wsi Horoszki Małe, Zabuże, Klepaczew, Serpelice, Hołowczyce protestujemy w sprawie tej budowy. Nas zlekceważono. Nie przeprowadzono konsultacji społecznych, nie było zebrań wiejskich. Można domniemywać, że czyniono tak z wyrachowania, by protest społeczny był nieskuteczny. Przyzwolenia na taką arogancję i samowolę ze strony lokalnej władzy nie ma i nie będzie. Jesteśmy wolnymi Polakami i trzeba to szanować, panie wójcie, panie przewodniczący i wysoka rado. Jest skandalem realizowanie inwestycji na terenie parku krajobrazowego. Planowana inwestycja doprowadzi do negatywnych skutków społecznych i przyrodniczych. W Serpelicach, Klepaczewie, Zabużu zmniejszy się ilość wczasowiczów i turystów. Zostanie zagrożony byt ośrodków wypoczynkowych, gospodarstw agroturystycznych, spadnie wartość nieruchomości, ubędzie miejsc pracy. Będzie to też ingerencja w unikalny ekosystem doliny Bugu (…). Nie wyrażamy zgody na tę inwestycję. Uważamy, że wójt gminy jest naszym sprzymierzeńcem. Przecież my na pana głosowaliśmy. Panie wójcie, bój się pan Boga. Uważamy, że wy radni powinniście być naszymi przedstawicielami, a nie firma, która chce nas otruć, zatruć i zniszczyć. Czy wiecie państwo, jakie będą odpady przywożone do tej biogazowni? Jeden jest przebojowy – ciecze z beztlenowego rozkładu odpadów zwierzęcych i roślinnych. A ilość to 41 tysięcy ton rocznie. Podzielone to przez 365 dni daje 112 ton odpadów codziennie. A co będą robić z tymi odpadami? Na przykład: frakcja stała będzie okresowo magazynowana w budynku jednostki separatora. Smrodu nie może przy tym być, będą pola lawendowe, tak? (…). Ktoś tu podpowiedział, że to draństwo. Zgoda, to jest draństwo. To będzie biogazownia gigant, o mocy 1,99 megawata. Zazwyczaj stawiane są małe o mocy 0,3 megawata przy fermach i miejscach z dala od ludzi, ze względu na potężny smród i odór. A tu?

Mieszkanka Hołowczyc: - Nie wiem na podstawie jakich dokumentów, ale my mieszkańcy Hołowczyc i Horoszek zostaliśmy zutylizowani. Nas nie ma w okolicy planowanej biogazowni. Planuje się umiejscowić ją na obszarze rolniczym, a w raporcie, do którego dotarliśmy nie ma mowy o tym, że Klepaczew, Serpelice, Zabuże to miejscowości o charakterze agroturystycznym. W tym raporcie napisane jest – pozostałe położone w okolicy oprócz budynków przepompowni gazu pojedyncze zabudowania mieszkalne znajdują się w odległości 1.200 i 1.500 metrów. Nie wieś Hołowczyce i Horoszki. Tylko pojedyncze zabudowania. Nas nie ma (…) Poza tym przeraża nas ogrom smrodu, ilości obornika, gnojowicy, odpadów, które przez naszą wieś będą dowożone do biogazowni. To pięć tirów dziennie. Te odpady nie zostaną zakupione na naszym terenie, bo nie ma tu takich zakładów. Będą kupowanie nie wiadomo gdzie. Za granicą? Panie wójcie, gdzie konsultacje społeczne?

Reklama

Jerzy Zelnik: - Najważniejsze zagrożenia dla nas to ogromne ilości spalin, hałas, awaryjne wycieki, wydostawanie się masy na drogi, możliwość zanieczyszczenia gleby i wody. Jeśli taka elektrownia wytwarza megawat, to trzeba od tysiąca do pięciu tysięcy hektarów pól, żeby rozrzucić odpady. Może nastąpić odpływ ludzi i tu będzie pustynia.

Jak wytykali mieszkańcy - w punkcie lokalizacja inwestycji zawarte jest stwierdzenie, że w niewielkiej odległości od tego miejsca zlokalizowana jest przepompownia gazu należąca do PERN „Przyjaźń”. Fakty są jednak takie, że PERN jest w Adamowie, koło Hołowczyc Gas System.

Reklama

Wójt Andrzej Lipka: - Jesteśmy w trakcie procedury, która nie jest zamknięta. Do 7 sierpnia wszyscy mogą składać do nas pisma i wątpliwości w tej sprawie. Proszę państwa, to nie jest tak, że wójt może sobie procedurę wstrzymać. O wszystkim decyduje prawo. W momencie kiedy do wójta składany jest wniosek o wydanie decyzji środowiskowej, to z tym momentem rusza procedura. Procedurę zamyka wydanie decyzji środowiskowej. Do 7 sierpnia proszę składać wnioski, uwagi. To wszystko będzie wzięte pod uwagę przy wydawaniu decyzji środowiskowej. Panie Karwacki, dziś nie mogę panu powiedzieć, jaka to będzie decyzja. Proszę ode mnie nie oczekiwać, że dziś powiem, że decyzja będzie negatywna czy pozytywna. Nie ma tak, że w trakcie postępowania wydaje się wyroki.

Zygmunt Karwacki: - Frazes za frazesem, slogan za sloganem. Proszę nas szanować (…) Jeśli państwo wyrazicie na to zgodę, to radni i wójt odejdą w niesławie. To wy powinniście stanąć po naszej stronie. Nawet rada nie została o tym poinformowana. Pan, panie wójcie powinien pan organizować spotkania i ludzi przeciw temu szaleństwu. Jeżeli nasze wystąpienie i protest zostaną zlekceważone, to już powiedziałem panu przewodniczącemu, kto zostanie powiadomiony, żeby się zainteresował, bo to jest interes bardzo śmierdzący.

Reklama

Ciąg dalszy sprawy z pewnością nastąpi.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot, CK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama