Reklama

Sarnaki - Śmiecie z problemami

09/10/2014 18:52

Na ostatniej sesji rady gminy Sarnaki, 30 września, wątkiem numer jeden było funkcjonowanie systemu odbioru odpadów od gospodarstw domowych przez spółkę „MPK” z Ostrołęki.

Na obrady przyjechał przedstawiciel „MPK” Jacek Paluszkiewicz, który przedstawił działanie systemu. Po krótce wygląda to tak, że po śmieci z gminy Sarnaki przyjeżdżają samochody z Ostrołęki, następnie transport jedzie do specjalistycznej cementowni, gdzie śmieci są spalane. Obecni na sali wytknęli jednak wiele niedociągnięć w tym systemie.

Reklama

Pytanie: - Pracownicy firmy jeżdżą, zbierają te śmieci i zostawiają worki. I wszystko było dobrze, gdyby zostawiali tyle worków, ile trzeba. Worki rozrzucają. Nie lepiej u sołtysa je zostawić?

Jacek Paluszkiewicz: - Jeśli taka sytuacja zdarza się nagminnie, to w imieniu naszej spółki przepraszam. Uczulimy pracowników, by tego nie robili, jeśli tak robią. Nie będzie też problemu z zostawianiem worków u sołtysów, jeśli państwo tak chcecie.

Pytanie: - Jaki jest sens segregacji? Przecież te posegregowane śmieci walą do jednego samochodu.

Reklama

Jacek Paluszkiewicz: - My odpowiadamy za odbiór. Mamy też możliwość i potrzebę sprawdzania, co jest w środku worków w zakresie odpadów posegregowanych. Niestety, cały czas spotykamy się z sytuacjami, w których odpady nie są prawidłowo posegregowane. A w naszych samochodach są komory na poszczególne frakcje odpadów. To są samochody specjalistyczne. Tych komór z zewnątrz nie widać. Tak się tylko wydaje, że jest to jedna komora. Na razie wszyscy uczymy się – my radzić sobie z odbiorem, państwo segregować. Ale nie jest najgorzej w państwa gminie. Zabieramy nawet śmieci spod domków letniskowych, od okresowych mieszkańców, których nie ma w naszej bazie danych.

Pytanie: - Śmieci są spalane w cementowni? Wszystkie razem? To po co je segregować? W domowym piecu palić nie można, a w cementowni można? Co do ilości komór w samochodzie, to na pewno jest jedna.

Reklama

Radny Bronisz: - Nie tylko śmieci są zbierane w jednej komorze, ale i pracownicy firmy zaśmiecają miejsca odbioru. Woda się leje z tego samochodu, szkło leci. Zwróciłem raz uwagę pracownikom. Odpowiedzieli, że nie ich obowiązkiem jest to posprzątać. To powiedziałem, że jestem radnym. Wtedy zebrali to, co zgubili.

Pytanie: - Dlaczego są różne terminy odbioru śmieci? Ludzie u nas przyzwyczaili się wystawiać wszystko jednego dnia. Tak było poprzednio. A teraz trzeba tego dnia wystawić szkło, innego papier, innego plastik. Nie można razem?

Reklama

Jacek Paluszkiewicz: - Ja też mieszkam na wsi i wystawiam odpady w różne dni. To kwestia harmonogramu. Pod koniec roku można byłoby spróbować zbiórki innym harmonogramem, jeśli państwo tego sobie życzą. Ale musi być w tej sprawie zgodność. Żeby później znowu nie tworzyć nowego harmonogramu. Dodam państwu, że w tych i podobnych kwestiach otrzymujemy sporo telefonów. Przeróżnych. Również skarg, z różnym słownictwem. Nawet w słuchawce można usłyszeć – „zabierzcie mi te śmieci, bo jak nie, to…”. Proszę państwa, szanujmy się. Nie jesteśmy po to, by sobie nawzajem utrudniać życie. Co do spalania – w domowym piecu nie można, bo tam temperatura spalania wynosi z 60 stopni, może nieco więcej. Zaś w cementowni – z tysiąc stopni i są filtry na dioksyny. I segregacja ma sens. Inaczej funkcjonuje spalarnia podczas spalania plastiku, inaczej innej frakcji odpadów. Poszczególne frakcje muszą być spalane oddzielnie.

Tylko co z tymi komorami – jest jedna czy więcej?

Reklama

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. CK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama