Na początku grudnia ubiegłego roku wójt gminy Sarnaki wydał negatywną decyzję środowiskową odnośnie planowanej budowy biogazowni na gruntach wsi Klepaczew, gm. Sarnaki. Decyzja ta to jeden z etapów ubiegania się o pozwolenie na budowę przez inwestora - warszawską spółkę Bione". Uzasadnienie: lokalizacja na działce sąsiadującej z lasem i w pobliżu tłoczni gazu (zagrożenie pożarowe), brak inwentaryzacji przyrodniczej, brak informacji o wpływie inwestycji na turystykę, wątpliwości co do rodzaju wsadu do produkcji biogazu, brak konsultacji społecznych, brak alternatywnej lokalizacji inwestycji.
Sprawa budowy ciągnie się od kilku miesięcy. Społeczeństwo sarnackiej gminy w zdecydowanej większości jest przeciwne tej inwestycji. Akcja protestacyjna rozrosła się do sporych rozmiarów.
Jednak inwestor odwołał się od decyzji wójta i sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Siedlcach. SKO przeanalizowało sprawę i wydało swoją decyzję postanawiając uchylić decyzję wójta w całości, co oznacza, że cała procedura - jeśli inwestor nadal jest zainteresowany budową - musi być powtórzona.
- Myślę, że decyzja SKO - mówi Grzegorz Arasymowicz ze stowarzyszenia "Nasz Przełom Bugu", mieszkaniec Serpelic - jest niekorzystna dla nas jako mieszkańców, ponieważ stowarzyszenia i mieszkańcy składając wnioski w postępowaniu administracyjnym dostarczyli wójtowi wielu argumentów do merytorycznego uzasadnienia decyzji odmownej. Wójt wielokrotnie podkreślał, że prowadzi postępowanie zgodnie z procedurami i literą prawa. Niestety rzeczywistość okazała się inna i SKO wytknęło liczne błędy proceduralne i merytoryczne, dlatego uchylono całość decyzji do ponownego rozpatrzenia. Mimo to, jesteśmy pewni, że wójt Andrzej Lipka poprawi swoje błędy i tym razem dopełni swoich obowiązków. Że poprowadzi postępowanie zgodnie z procedurą i wyda niepodważalną decyzję negatywną dla tej inwestycji. Podczas postępowania administracyjnego informowaliśmy o zagrożeniu wybuchem w przypadku powstania biogazowni obok tłoczni gazu w Hołowczycach, ale naszych wniosków nie traktowano poważnie. Efekt - ostatnio spółka Gaz - System ze względu na zagrożenie wybuchem została stroną w postępowaniu. Jesteśmy pewni, że po korekcie swoich błędów wójt wyda jedyną słuszną decyzję - odmowną. Przecież ma on moralny obowiązek wspierać mieszkańców, chociażby ze względu na to, że uzbieraliśmy ponad 1.600 podpisów przeciwko budowie biogazowni.
Decyzja SKO nie jest prawomocna. Uczestniczące w postępowaniu strony mogą wnieść skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego w ciągu miesiąca od jej otrzymania.
To nie wszystko w sprawie przepychanek dotyczących nieistniejącej jeszcze biogazowni. Wójt Lipka pozwał do sądu Zygmunta Karwackiego z Hołowczyc, jednego z dotychczasowych głównych oponentów powstania biogazowni, uznając, że mieszkaniec Hołowczyc swoimi wypowiedziami naruszył jego dobra osobiste.
Zygmunt Karwacki z kolei dziwi się, że został pozwany ogólnie przez urząd gminy, a nie prywatnie przez Andrzeja Lipkę. Tym samy koszty postępowania poniesie urząd, nie wójt z własnej kieszeni.
Sprawa sądowa w czerwcu.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze