7 października w sali konferencyjnej Urzędu Gminy Sarnaki odbył się złoty jubileusz par małżeńskich. Z rąk wójta Andrzeja Lipki oraz kierownika USC w Sarnakach Joanny Lutkiewicz jubilaci odebrali medal i gratulacje za długoletnie pożycie.
- 50 lat pożycia to są uroczystości obchodzone u nas od dawna. Biorąc pod uwagę to, co się dzieje we współczesnym świecie, a dane statystyczne są niepokojące, bo 30% młodych małżeństw rozpada się, rola rodziny schodzi na plan dalszy - to, co państwo swoim dorobkiem i doświadczeniem prezentujecie, to rzecz godna pochylenia się i pogratulowania – mówił wójt Andrzej Lipka.
Swoje 50-lecie świętowali: Henryka i Czesław Wawryniuk, Marianna i Włodzimierz Waszczuk, Janina i Kazimierz Obrępalscy, Alicja i Bolesław Szawłowscy, Halina i Stefan Wawryniuk, Teresa i Henryk Kordaczuk, Daniela i Adam Onopiuk, Jadwiga i Ryszard Czerko, Halina i Bolesław Izdebscy, Ewa i Janusz Karwaccy, Henryka i Józef Jaskólscy, Marianna i Józef Stachowicz.
Jubilaci chętni wspominali przeszłość:
- Żonę poznałem na zabawie, która odbywała się jeszcze przy lampie naftowej. To nie tak, że człowiek ma się błyszczeć. Człowiek w najsłabszych warunkach buduje życie. Umacnia. Różne były chwile w życiu, raz na wozie, raz pod wozem, ale zawsze razem się trzymaliśmy. Te 50 lat to jest dla mnie jak jeden rok. Były trudne chwile, ale to wszystko się przetrzymało. Osobowość człowieka przekazywana jest w genach. To, co przekazali rodzice, to tą drogą trzeba iść. Wartość rodziny jest bardzo ważna – mówił pan Henryk.
- Nasze życie się odnawia. Przypomina mi się pierwsze spotkanie z żoną. A spotkałem ją na zabawie w Mierzwicach na majówce. Dobrze się całowała (śmiech) i myślę, biorę ją na żonę. Trzeba żyć z humorem. Z żoną się nie kłócę. Dbam o nią, a ona o mnie. A na problemy małżeńskie to najlepszym sposobem jest nadejście nocy, to wszystkie sprawy się rozwiązuje (śmiech) - mówi pan Kazimierz.
Humory małżonkom dopisywały. Specjalnie dla nich wystąpiła grupa taneczna pod kierunkiem Magdaleny Rudnik, zespół mandolinowy oraz kabaret „Łzy Sołtysa” z GOK-u w Sarnakach. Nie zabrakło tradycyjnego „sto lat” oraz toastu.
Wszystkim parom życzymy kolejnych 50-lat wspólnego życia!

Natalia Gontarz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. NG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze