Burmistrz Drohiczyna lubi zaguby, kocha motocykle i nie wie co będzie robił po zakończeniu kadencji burmistrza. A teraz ogólnie wypowiada się o swojej pracy.
-Pytanie standardowe. Jaki jest stan dróg w Drohiczynie i gminie.
- Ludzie nie zawsze rozpoznają która droga do kogo należy. Czy to krajówka, czy droga gminna. Jest też tak, że jak powiat realizuje swój projekt drogowy to gminy się dokładają, a w drugą stronę to nie działa. Mamy już wyasfaltowanych prawie 100 km dróg gminnych. Jeszcze trochę brakuje, ale każda miejscowość ma dostęp do dróg gminnych. Szkoda, że z funduszy unijnych nie ma środków na to. Są inne priorytety, np szeroko rozumiana ochrona środowiska.
- A o co chodzi z tą ochroną środowiska?
- To pojęcie względne, czasami wypaczone przez różne grupy społeczne. Na pewno każdy z nas chce oddychać świeżym powietrzem. Będąc motocyklami w Iranie widzieliśmy mnóstwo aut starszych w dużej ilości. Można stąd wiedzieć jak nasycone jest spalinami powietrze. U nas tego nie ma. Może jest trochę przesady z tą ochroną środowiska. Czasami ludzie zastanawiają się po co w parku rosną np konwalie czy paprocie. A przecież to jest przywracanie naszych starych gatunków. Nad Bugiem sadzimy krzaki czy drzewa odporne na zalanie wodą. Z jednej strony zachwyciliśmy się tym co jest na zachodzie, a mamy dużo swego, choćby babcine róże które odeszły do lamusa, ale to się pomału z powrotem wprowadza.
- No ale ja dalej nie wiem jakim oddycham powietrzem dzisiaj. Które napłynęło może znad Rosji, Wysp Brytyjskich czy nawet Afryki. Więc o co chodzi?
- Świat jest jedną wielką wioską. Znowu odwołam się do pobytu w Azji. Tam np jadąc przez pustynię czuć spalenizną, ropą. Na pewno powietrze się miesza i tutaj nie wiem czy nie jesteśmy ustawiani politycznie stronniczo. Np jeden naukowiec powie, że jest za dużo emisji CO2, inny że jest dziura ozonowa, a jeszcze ktoś twierdzi że jest za mało dwutlenku węgla, który jest potrzebny do życia drzew. Nie mamy rzetelnego źródła żeby komuś uwierzyć. Problemy mają np rolnicy, którzy tylko w określonym czasie mogą stosować azot. Ale to temat szeroki.
- Inny temat. To prawdopodobnie ostatnia kadencja Pana na stanowisku burmistrza? Co się udało zrobić od czasów ostatnich wyborów?
- Tak. Realizacja projektów, które były ogłaszane 3 czy 4 lata temu z programu "Polski ład". Projektów niedużych z KPO i z byłego programu obszarów wiejskich. Jak już jestem kolejną kadencję, to tak płynnie się przechodzi z wykonywaniem różnych zadań. Teraz ważną inwestycją jest remont szkoły finansowany z funduszu RPO i "Polskiego ładu" oraz udziału własnego. Trochę tutaj jest zawirowań, bo według dyrektyw, szczególnie unijnych, to co było dobre w 2022 roku, teraz już jest niedobre. Np okna. Chodzi o przenikalność ciepła
- Czyli za 5 lat może wejść inna dyrektywa unijna?
- Nie wiemy o tym jak to będzie. Audyt energetyczny musi być, z którego wynika że np na ściany trzeba dawać grubszy styropian, a stary trzeba zerwać. Inne inwestycje robione to oczywsiście nadal drogi i tutaj w ramach RPO koło Śledzianowa i Wierzchucy, z innego programu kilka ulic w Drohiczynie. Oczyszczalnia ścieków w Putkowicach Nadolnych, połączyliśmy nasze wodociągi takimi opaskami unikając awarii. Zawsze jest jeszcze coś do roboty. W samorządach jest jak w rodzinach, coś się zawsze robi, także zakupy.
- Ciągle się mówi o normach, o zmianach, o nowych programach. Czy to nie mnożenie biurokracji?
- Mówiąc o Polskim ładzie to dobre pieniądze , ale chodzi o rozliczenia, potrzebne uproszczenia. Przecież samorządowcy najlepiej wiedzą co potrzebne i ile pieniędzy. Tutaj składam wniosek, dostaję promesę i realizuję to co zamierzałem zrobić. Nie ma żadnych audytów, analiz ekonomicznych. A tutaj trzeba składać wnioski i np wniosek do Polskiego ładu to jedna strona, a czasem dwie. A z UE potrzebna analiza finansowa, wniosek, a więc cała dokumentacja to koszt kilkanaście tys zł.
- Szkoła w Drohiczynie. Ilość uczniów, finanse.
- Jeśli chodzi o uczniów to może obecnie jakiegoś tapnięcia nie ma. Nie ma z tym problemu. Z tego trzeba się cieszyć. Przedszkole jest pełne. Choć budynek szkoły jest duży, to obecnie dzięki żłobkowi i przedszkulu jest ciasno. Subwencja jak zawsze jest za mała. Podwyżki dla nauczycieli to w gestii rządu i może będą. Każdy rząd daje albo mówi, że daje. Jeśli da to mówi, że to jest w subwencji i nie się podnieść. W tym roku było trochę, nawet nie wiem jakie. Tutaj są różne pieniądze, na pewno kosztami gminy jest utrzymanie np stołówki i płace personelu. Choć za wyżywienie płacą rodzice. Jeżeli w samorządzie nie ma stołówki a jest catering to wówczas wszystkie koszty są przenoszone na rodziców. Choć co jest ugotowane na miejscu to jest smaczniejsze.
- Jak wygląda budżet miasta i gminy z pominięciem pieniędzy z zewnątrz?
- Gros środków to pochodzi z udziału w PIT, czyli podatku dochodowym od osób fizycznych. Od 1 stycznia zmieniły się zasady w sprawie udziału gmin w picie. I tutaj głośna sprawa czyli podniesienie kwoty wolnej od podatk powoduje mniejsze wpływy do gminnego budżetu. Owe braki rekompensowano pod koniec roku takimi extra wpłatami. To nam było na plus. Teraz aby stwierdzić czy jest lepiej musimy poczekać do końca roku. Tutaj trzeba tez dodać, że od stycznia nie ma subwencji oświatowej tylko są potrzeby oświatowe. Ogólnie mówiąc to wskaźniki wszelkie poprawiły się. Można powiedzieć że mamy większą płynność finansową.
- Jak można ocenić współpracę z innymi gminami, powiatem? Czy na szczeblu powiatu i gmin nie jest za dużo polityki?
- Jest różnie, jak w życiu. Polityka więcej zaczęła wchodzić do gmin od czasu jak powstały powiaty. Gdzie zaczęto politykować, gdzie były partyjne głosowania. Przez lata dwutysięczne polityka zaczęła schodzić na dół i nad tym ubolewam. Wcześniej bardziej liczył się człowiek.
- Koła Gospodyń Wiejskich. Czy wszystkie prężnie działają?
- Kiedy można było otrzymać finanse z RPO na remonty świetlic to kontrolerzy sprawdzali tylko jak wszystko było wykonane bez względu jak to było wykorzystywane. Osobiście widzę, że coś się rusza w tym zakresie. Powstały KGW które działają w różnym stopniu. Jak jest źródło finasowania w wysokości 8 tys. zł to jest to jakiś łącznik że można coś robić. W naszej gminie jeszcze kilka wsi zastanawia się nad utworzeniem koła. Są niekiedy obawy, że dużo obowiązków i papierów. Ale jak jest początek to potem i jest ciągłość.
- Czy wszystkie OSP w gminie są odpowiednio wyposażone w sprzęt?
- Jest jeszcze kilka samochodów do wymiany. Korzystamy z różnych źródeł finansowania. Zmienia się rola funkcjonowania straży, ze względu na to, że nie ma tylu pożarów co było kiedyś. W tej chwili, można powiedzieć, straż zajmuje się wszystkim. Czy to trzeba pojechać do wypadku, ugasić sadzę, zdjąć bociana bądź kota z drzewa. Ale znamy braki, które musimy uzupełnić.
- Niedaleko, w Grannem, powstaje most na Bugu. Czy będzie miał on jakieś znaczenie dla Drohiczyna, choćby zmniejszenia ruchu pojazdów?
- Jak będzie przebudowana droga z Sokołowa do drogi 690 w Moczydłach to myślę że odciąży naszą 62. Taki skrót będzie, tylko myślę, że tam trzeba przebudować drogę, także po drugiej rzeki.
- Jak dojechać z Drohiczyna na stację PKP w Siemiatyczach Stacji?
- Rozmowy w tym temacie jakieś trwają. Wiem, że na początku roku w tym temacie starosta się angażował. My też przymierzaliśmy się do tematu. Aby jeden z autokarów wożący dzieci do szkoły i wracający do Siemiatycz zahaczał o stację PKP. U nas musiałby to być proces promocyjny, bo nie ma tradycji aby jeździć pociągami. Ludzie musieliby do tego się przekonać. Dzisiaj każdy ma samochód i chce być niezależny. Dwa lata temu była uruchomiona linia autobusowa z Drohiczyna do Białegostoku, okazała się nierentowną. Dzisiaj nie ma zainteresowania w tym temacie.
- Sport w Drohiczynie. Jak z kondycją Żubra?
-Jak został reaktywowany Żubr Drohiczyn, który został "podpięty" pod dom kultury to okazało się, że łatwiej to finansować. Do końca szczegółowo tych wydatków nie zliczamy. Fizycznie to chyba będzie 100 tys. zł z budżetu plus transport. Ale trzeba się cieszyć, że chłopaki grają, że jest sporo kibiców. Szczególnie tych, którzy grali w latach 70 czy 80. Chodzi także o dobrą zabawę.
- Pytania natury osobistej. Ulubiona potrawa, film, muzyka? I co zamierza robić po skończonej kadencji Wojciech Borzym?
- Oczywiście zaguby. Potrawa wymyślona przez nasze babcie. Muzyka, to lekka, prosta i przyjemna. Oglądam filmy przyrodnicze, historyczne. Inne dokumentalne. Mocne kino czy melodramaty to nie. Nie wiem co będzie w przyszłości. Nie wiem co będę robił. Na pewno pozostaje motocykl i rajdy. Dotąd aż zdrowie pozwoli. Motocykl to można rzec, druga miłość. Pierwsza to żona. Jest też grupa ludzi, którzy lubią rajdy. Koniec sierpnia to wyjazd do Katynia.
Jacek Piotrowski, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze