4 września ok. 15.00 mieszkanka Siemiatycz, jadąc oplem insignią, na skrzyżowaniu Wysokiej i Andersa w Siemiatyczach, wyjeżdżając z drogi osiedlowej, nie ustąpiła pierwszeństwa volkswagenowi, jadącemu Wysoką. Volkswagen uderzył jeszcze w lanosa stojącego na tym skrzyżowaniu na stopie. Ale To nie koniec - opel pojechał dalej.
Przez chodnik wjechał na trawnik i otarł się o słupek oznaczający przebieg gazociągu. W czasie jazdy kierująca wypadła lub wysiadła z auta, które pojechało dalej samo, by kilkadziesiąt metrów dalej uderzyć w zaparkowany samochód z przyczepką.
- Myślałem, że ktoś nim kieruje. Samochód był zamknięty i jechał prosto na nas! - mówi pasażer volkswagena passata, czwartego już auta w tej kolizji. - Wieziemy na przyczepce nowego quada, dobrze, że się nie uszkodził.
Poszkodowaną, kierującą oplem, pogotowie zabrało do szpitala. Straż długo kierowała ruchem, a policja zabezpieczała ślady zdarzenia.
Jacek S. Wasilewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze