Rekordzistka tego tygodnia - 3,2 promila. Kobiecie w tym stanie nie udało wyminąć lawety
16 stycznia w Łosicach, policjanci z drogówki zatrzymali do kontroli saaba. Okazało się, że kierowca, 62-letni mieszkaniec powiatu bialskiego ma cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi i aktywny sądowy zakaz kierowania autem.
Również z sądowym zakazem kierowania pojazdami dafem kierował 43-letni mieszkaniec Łosic, zatrzymany 17 stycznia w Myszkowicach. Podczas kontroli okazało się również, że jest pod wpływem alkoholu, badanie wykazało 0,5 promila.
Tego samego dnia, w Starych Litewnikach, wpadł 45-letni mieszkaniec gminy Sarnaki. Ten też kierował autem pomimo trzykrotnego sądowego zakazu.
18 stycznia wieczorem na ul. Wojska Polskiego w Bielsku Podlaskim, uwagę policjantów z drogówki zwrócił volkswagen, który miał niesprawne oświetlenie. Zatrzymali auto do kontroli. Prócz wadliwego oświetlenia VW prowadził nietrzeźwy kierowca. Badanie stanu trzeźwości 38-latka wykazało 1,6 promila alkoholu w organizmie.
Dyżurny hajnowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy na terenie gminy Kleszczele. Z relacji zgłaszającej i jej męża wynikało, że podróżując pomiędzy dwiema miejscowościami zauważyli, jak jadący przed nimi renault porusza się całą szerokością drogi. Już w obszarze zabudowanym udało się wyprzedzić renaulta i zajechać mu drogę. Wtedy też kierowca renault skręcił w boczną uliczkę, a następnie na posesję. Jak się później okazało, należącą do niego. Mąż zgłaszającej w trakcie rozmowy z kierowcą wyczuł od niego alkohol. Wtedy też wyjął kluczyki ze stacyjki, aby uniemożliwić mężczyźnie dalszą jazdę. Wtedy kierowca renaulta wbiegł do znajdującego się na posesji domu i zamknął się. Po przybyciu na miejsce policjantów mężczyzna nie chciał otworzyć drzwi, a rozmowę prowadził przez okno. Po kilku minutach policjantowi udało się dostać do domu. Badanie alkomatem wykazało, że 41-latek miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie.
23 stycznia, tuż przed godz. 22, policjanci z bielskiej jednostki otrzymali informację o kolizji drogowej, do której doszło na krajowej 19 pomiędzy Bielskiem Podlaskim a Boćkami. Ze zgłoszenia wynikało, że zderzyło się tam BMW z lawetą, a sprawcą kolizji była kierująca osobówką pijana kobieta. Na miejscu policjanci ustalili, że kierująca BMW 32-latka wymijając się z lawetą uderzyła w nią. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Badanie alkomatem wykazało, że kobieta miała ponad 3,2 promila. Straciła prawo jazdy, a jej auto trafiło na strzeżony parking. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi jej kara do 2 lat pozbawienia wolności. Odpowie również za spowodowanie kolizji.
26 stycznia wieczorem w Bielsku Podlaskim na ul. Mickiewicza policjanci zauważyli opla, zaparkowanego w zatoce autobusowej. Kierowca w tym czasie rozbił zakupy w pobliskim sklepie. Po sprawdzeniu mężczyzny wyszło na jaw, że 26-latek, mieszkaniec gminy Boćki nie posiada uprawnień do kierowania.
Również 26 stycznia tuż po godz. 18.00, w Suchowolcach, kierowca audi przekroczył dopuszczalną na tym odcinku prędkość. Kiedy policjanci chcieli zatrzymać go do kontroli, zaczął uciekać. Ignorował sygnały świetlne oraz dźwiękowe ścigających go policjantów, uciekał ulicami Kleszczel. Ucieczkę zakończył w przydrożnym rowie, tuż za Dobrowodą. Za kierowcą audi siedział 27-latek. Badanie alkomatem wykazało, że w organizmie miał blisko promil alkoholu. Dodatkowo, wstępne badanie narkotesterem również dało wynik pozytywny. Pobrano od niego krew do dalszych badań. Mężczyźnie zostało zatrzymane prawo jazdy, a on sam trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut kierowania w stanie nietrzeźwości z jednoczesnym niezatrzymaniem się do kontroli drogowej. Zgodnie z kodeksem karnym za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości kodeks przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności.
ak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze