Zainteresowanie referendum strajkowym w powiecie siemiatyckim wyniosło od 66 do 80%
Temat planowanego strajku nauczycieli oraz referendum strajkowego w szkołach od kilku tygodni nie schodzi z czołówek ogólnopolskich mediów. W ostatnich dniach na stronie koalicji „NIE dla chaosu w szkole” powstała mapa, na której każdego dnia zaznaczane są kolejne placówki gotowe do przeprowadzenia strajku, po tym, jak pozytywnym wynikiem zakończyły się w nich referenda. A jak sprawa wygląda na naszym lokalnym podwórku?
W większości placówek edukacyjnych w Siemiatyczach referenda się odbyły. Informacje na potrzeby tego tekstu zbierane były we wtorek, 19 marca. Wynikało z nich, że zdecydowana większość pedagogów w siemiatyckich placówkach na referendalne pytanie - "Czy wobec niespełnienia żądania dotyczącego podniesienia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych i pracowników niebędących nauczycielami o 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 jesteś za przeprowadzeniem strajku począwszy od 8 kwietnia?", odpowiedziała „tak”.
Jak przekazała prezes Zarządu Oddziału ZNP w Siemiatyczach, Małgorzata Godebska, w poszczególnych placówkach udział wzięło od 66 do 80% procent uprawnionych do głosowania (zarówno nauczycieli, jak i pracowników niepedagogicznych).
- Oficjalnych protokołów i dokumentów jeszcze nie mam, albowiem w niektórych szkołach referenda wciąż trwają (wypowiedź z 19 marca - emi). Niemniej jednak spływają do mnie informacje od prezesów poszczególnych ognisk i wynika z nich, że we wszystkich szkołach w Siemiatyczach – tj. SP nr 1, SP nr 3, GP nr 1 oraz w jednym przedszkolu (w jednym nie było zainteresowania wejściem w spór zbiorowy, a z drugiego jeszcze nie spłynęły informacje) zdecydowana większość poparła strajk w referendum. W dwóch spośród tych placówek poparcie dla strajku wyniosło 100%, co znaczy, że wszyscy, którzy do referendum przystąpili, odpowiedzieli na pytanie referendalne twierdząco. Strajk poparli również nauczyciele ze szkół na terenie gminy Siemiatycze.
Zainteresowanie referendum wyniosło od 66 do 80% uprawnionych do głosowania. To nie jest słaby wynik. Trzeba wziąć pod uwagę, że przecież są pracownicy na zwolnieniach lekarskich, krótko lub długotrwałych, na urlopach zdrowotnych, na urlopach macierzyńskich. W niektórych szkołach referenda trwały po dwa, trzy dni, a to z tego powodu, że ludzie pracują w bardzo różnych porach, na różne części etatów, więc żeby była możliwość spotkania się ze wszystkimi, referendum musiało być rozłożone – mówiła Małgorzata Godebska.
Wspomniane szkoły, w których 100% biorących udział w referendum poparło strajk, to SP nr 1 i GP nr 1.
Warunkiem rozpoczęcia strajku jest co najmniej 50-procentowa frekwencja w referendum ZNP. A ta, jak wynika z aktualizowanych na bieżąco danych, jest znacznie wyższa. Oficjalnie referenda mają zakończyć się do poniedziałku, 25 marca.
O swoich motywacjach do udziału w referendum i poparciu dla strajku mówi jedna z nauczycielek pracująca jednocześnie w dwóch miejskich placówkach:
- W gimnazjum za strajkiem opowiedziało się 100% głosujących. Środowisko nauczycielskie w tej szkole jest bardzo zdeterminowane, nie tylko z uwagi na mające miejsce od wielu lat poniewieranie nauczyciela, ale też z uwagi na to, że jest to szkoła likwidowana i na to, jak zostaliśmy potraktowani przez samorząd. W drugiej szkole poparcie dla strajku wyniosło 90% wszystkich głosujących. Nawet w szkołach, które są uważane za te mocno religijne, poparcie dla sprawy jest duże. A osoby, które nie wzięły udziału w referendum, czy też opowiedziały się w nim przeciwko strajkowi, to nie są ludzie z kościołem jakoś wyjątkowo związani. No oczywiście, nie mówimy tu o katechetach, bo ci, jak twierdzili, nie zagłosowali ze względów moralnych, gdyż nie pracują dla pieniędzy, tylko dla misji. Oczywiście, jest to temat ciągłych refleksji i rozważań. Mówi się np. o tym, co zrobimy, jak potwierdzą się informacje docierające z mediów - że nauczycielom biorącym udział w strajku zostaną obcięte pensje. Nikt jednak nie mówi o tym w kontekście tego, że miałby się ze strajku wycofać. (…) Jak najbardziej popieram strajk, bo chciałabym, żeby w końcu to środowisko się skonsolidowało i przestało być tak mocno rozbite. Tu już nawet nie chodzi tylko o ten tysiąc. Wiadomo, że tysiąc złotych to tylko takie hasło. Chodzi o sam status zawodowy nauczyciela, o zbudowanie jego autorytetu, zastanowienie się nad rolą rodziców w szkole, bo ich zaangażowanie często jest bardzo małe, a powszechnie obserwowana spychologia, że to szkoła ma nauczyć i wychować, jest zwyczajnie nie w porządku.
Pozytywnie referendum strajkowe wypadło również w siemiatyckim liceum. Udział w nim wzięło 69% uprawnionych do głosowania. Spośród głosujących 96% poparło strajk. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ZST w Czartajewie w większości było na nie.
Ewa Magdalena Iwaniak, fot emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
no nie wiem czy tym strajkiem nauczyciele zbudują swój autorytet
To nie samorząd potraktował. Za likwidację gimnazjów podziękujcie rządowi i jego reformom... Jak zwykle samorządy dostały kukułcze jajo do wykarmienia...
I to ma być światła cześć społeczeństwa! Nie wie, że za strajk nie płaci pracodawca. " " Mówi się np. o tym, co zrobimy, jak potwierdzą się informacje docierające z mediów - że nauczycielom biorącym udział w strajku zostaną obcięte pensje. " Nie wiedzą też, że ich praca przez ostatnie 25 lat doprowadziła do takiego stanu, że duża część uczniów, po szkole średniej, czasami nawet po uniwersytecie nie zna tabliczki mnożenia i ma trudności ze zrozumieniem elementarnych informacji podawanych w mediach, nie mówiąc już o napisaniu poprawnie dwóch zdań. Czas zmienić ten stan rzeczy i pozbyć się ze szkół nauczycieli z "przypadku" , a tym co z potrafią uczyć z pasją płacić sowicie, ale po zmianie karty nauczyciela, bo teraz ta karta rozleniwia i deprawuje grono.
bardzo mądry głos, nauczyciele obecnie są w większości z przypadku. Etat nauczyciela to 18godz, wiadomo że są nagodziny, ale w jakiej pracy ich nie ma. Do tego 3 miesiące wolnego. Efektem tego jest płaca jaka jest
To co pan robi "gościu" - wrzucanie wszytskich do worka i pisanie "że to ich praca doprowadziła do tego, że " ludzie nie potrafią mnożyć, czy po polsku się wypowiadać, to jest przejaw zupełnej nieznajomości szkolnych realiów. Pisanie o tym, że za strajk nie płaci pracodawca - to namacalny przykład tej niewiedzy. Też pewnie ją do głowy wtłoczyli ci nauczyciele z przypadku, na których trafił Pan lub Pani w czasach swojej edukacji. A pan "marian" dołączył do grona zorientowanych na temat tego, jak wyglada praca nauczyciela. Nie posyłajcie swoich dzieci do szkół. Zorganizujcie im domowe nauczanie, na pewno wyrosną na geniuszy.
Myślałem, że jest lepiej w szkole z poziome uczenia. Po tym stwierdzeniu "to jest przejaw zupełnej nieznajomości szkolnych realiów. Pisanie o tym, że za strajk nie płaci pracodawca - to namacalny przykład tej niewiedzy. " Widzę, że jest gorzej niż myślałem. Na Portal Oświatowy pl jest jak krowie na miedzy napisane z "Wykrzyknikiem Zapamiętaj, Oznacza to, że pracownicy, którzy uczestniczą w akcji strajkowej nie mają prawa do wynagrodzenia za ten czas." Resztę pominę milczeniem, żeby nie urazić uczniów tej szkoły skąd pochodzi światły umysł.
Za PO siedzieli wszyscy cicho o podwyżkach nie bylo mowy i bylo ok a teraz jak jedni dostali to wszyscy chcą.PS nie podoba sie placa to zmien zawód podejmując decyzję o rozpoczeciu danej pracy kazdy zna realia płacy za nią.Mają 3 miesiące wolnego w roku.Pracują paręnaście godz tyg sa strasznie zmęczeni.Ok w takim razie podwyżka owszem a w zamian czas urlopu jak w kazdej innej branży w wakacje bierzcie narzędzia w rece i remontujcie szkoly a nie zewnętrzne firmy to robia.
no nie wiem czy tym strajkiem nauczyciele zbudują swój autorytet
To nie samorząd potraktował. Za likwidację gimnazjów podziękujcie rządowi i jego reformom... Jak zwykle samorządy dostały kukułcze jajo do wykarmienia...
I to ma być światła cześć społeczeństwa! Nie wie, że za strajk nie płaci pracodawca. " " Mówi się np. o tym, co zrobimy, jak potwierdzą się informacje docierające z mediów - że nauczycielom biorącym udział w strajku zostaną obcięte pensje. " Nie wiedzą też, że ich praca przez ostatnie 25 lat doprowadziła do takiego stanu, że duża część uczniów, po szkole średniej, czasami nawet po uniwersytecie nie zna tabliczki mnożenia i ma trudności ze zrozumieniem elementarnych informacji podawanych w mediach, nie mówiąc już o napisaniu poprawnie dwóch zdań. Czas zmienić ten stan rzeczy i pozbyć się ze szkół nauczycieli z "przypadku" , a tym co z potrafią uczyć z pasją płacić sowicie, ale po zmianie karty nauczyciela, bo teraz ta karta rozleniwia i deprawuje grono.