W 2012 roku w Siemiatyczach powstała filia zakładów „Pronar” z Narwi. Dwa lata później rozpoczęto proces modernizacji i rozbudowy zakładów. Zależnie od popytu na hali „Pronaru” można wyprodukować w ciągu miesiąca kilkaset pługów czy ponad sto zamiatarek, posypywarek o łącznej wartości ponad 4 mln złotych.
A na brak zamówień firma nie może narzekać, widać to na przykładzie przesiewaczy. Średnio miesięcznie produkowanych jest osiem, przy zapotrzebowaniu na dwanaście, trzynaście. Dlaczego tak mało, skoro można więcej?
Dziś na miejscu pracuje 170 ludzi, z czego wykwalifikowaną kadrę lakierników, frezerów, spawaczy, tokarzy itd. stanowi ok. 130-140 osób. Pozostała część załogi to obsługa zakładu. Docelowo firma chciałaby osiągnąć i utrzymać rentowność na poziomie 5,5-5,7 mln złotych miesięcznie. Aby uzyskać taki wynik, na hali produkcyjnej powinno pracować co najmniej 250 robotników. Jednak czynnik ludzki stanowi w tym przypadku największy problem, bo o dobrego fachowca trudno. Dlatego kadry „Pronaru” oprócz tego, że wyszukują nie tyle wykwalifikowanych w swoich dziedzinach specjalistów, co po prostu ludzi chętnych do pracy, to jeszcze szkolą własnych pracowników.
Uczą pracy od podstaw:
- Paru młodych kolegów, którzy byli u nas na praktykach podczas nauki w technikum, przyszło i pracują tu. Są to montażyści, lakiernicy, spawacze. Uczą się od nowa tego zawodu, ale widać, że chcą… Że chcą pracować i my dajemy im tę szansę, bo widać, że rokują na przyszłość – mówi Igor Iwaniuk, kierownik zakładu produkcji maszyn komunalnych w Siemiatyczach. Z uwagi na deficyt pracowników, firma zatrudnia również obcokrajowców, w tej chwili kilkunastu Ukraińców. Dla tych, którzy mieszkają poza Siemiatyczami i codzienne dojazdy mogłyby stanowić kłopot, firma wybudowała obok hali produkcyjnej hotel pracowniczy mogący pomieścić 60-70 osób.
Przedsiębiorstwo stawia na rozwój, dlatego w ostatnim czasie, aby zwiększyć wydajność produkcji, dokupiono drugi laser do wykonywania sit do przesiewaczy, dobudowana została również lakiernia proszkowa. Kupno nowego sprzętu i dozbrajanie hali to tylko część inwestycji.
– Ma być dobudowana hala o powierzchni 2 ha, do tego planujemy, żeby zatrudnienie wzrosło do 500 osób. Te 450-500 osób zagwarantuje to, że produkcja będzie ciągła – opowiada Iwaniuk.
Istotną częścią prosperowania firmy jest promowanie jej produktów podczas targów zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Na pytanie związane z nową ofertą, którą firma „Pronar” ma zaprezentować na zbliżających się Międzynarodowych Targach Techniki Komunalnej – KOMTECHNIKA 2015, otrzymałam enigmatyczną odpowiedź: – Tego nikt na razie nie produkuje w Polsce. To się pojawi prawdopodobnie w październiku na Komtechnice i będzie to pokazanie nowego kierunku firmy.
Wiadomo jedynie, że firma skupi się na recyklingu.
Na uznanie zasługuje fakt, że „Pronar” dba nie tylko o rozwój firmy, ale i pracowników, że szuka ich, że kształci i nawet młody człowiek, tuż po zakończeniu nauki, bez doświadczenia ma możliwość znalezienia tam pracy. Jedynym wymogiem są dobre chęci.
Eleni Kryńska, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot EK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze