Reklama

Prawosławny Dom Opieki Eleos. Nie ma dnia, żeby ktoś nie pytał o wolne miejsce

Starość to często samotność i potrzeba opieki. Pomoc można znaleźć w domach opieki społecznej. O jednym z nich, Prawosławnym Domu Opieki ELEOS w Grabarce, gmina Nurzec Stacja, mówi jego kierownik ks. prot. mgr Michał Siemieniuk

        - Wyświęcenie domu miało miejsce w 2003 roku. Wcześniej była tutaj opuszczona szkoła, budynek niszczał. Cerkiew prawosławna wystąpiła wystąpiła do władz gminy Nurzec Stacja o udostępnienie budynku. Wyrażono zgodę, także na plac obok budynku oraz trochę miejsca za ogrodzeniem. To było z przeznaczeniem na dom opieki dla osób starszych, którzy nie mają opieki, są schorowani. Głównym budowniczym tego domu był ojciec Ignacy Pytel, który jest proboszczem na Świętej Górze Grabarce. Koordynatorem tego wszystkiego jest ELEOS Prawosławny Ośrodek Miłosierdzia. Trzeba dodać, że zakres prac był duży, bo prawie wszystko trzeba było wymieniać, naprawiać. Budynek był mocno zniszczony. I później dzięki ojcu Ignacemu wszystko zostało wyremontowane i dzisiaj jest taki jaki widać. Obok pokoi jest kuchnia, gabinet lekarski, świetlica, winda. Instytucja nosi nazwę „Prawosławny Dom Opieki Eleos”.


      - Czy to było wyjście naprzeciw temu, że w okolicy było dużo osób potrzebujących opieki?
      - Tak jest. Obecnie przebywa 24 osób. Na początku było kilka, ale przybywało powoli i teraz jest zapełnienie. Nie ma dnia, żeby ktoś nie dzwonił i pytał o wolne miejsca. Teraz za opiekę bierzemy 3 tysiące złotych miesięcznie. W tej kwocie jest wszystko, wyżywienie to 4 posiłki dziennie, leki, środki higieny osobistej, pranie, sprzątanie itd. Jest trochę osób mających problem psychiczny, np. demencja, choroba Alzheimera i dla nich zapewniamy opiekę całodobową. Są trzy pielęgniarki, a cały personelu razem ze mną liczy 13 osób.
       - Czy jest jakiś przedział wieku aby być przyjętym do domu opieki?
       - Nie, przyjmujemy osoby w każdym wieku, przeważnie to są osoby po 80 roku życia. Wiadomo, obecny czas ludziom wypełnia praca, wiele innych obowiązków, Życie toczy się jakby szybciej i jest wówczas brak czasu na opiekę nad ludźmi starszymi. Nie ma też, jak było kiedyś, zamieszkiwania w jednym domu przez rodziny wielopokoleniowe co umożliwiało wzajemne opiekowanie się.
       - Gdy zwalnia się miejsce, to w jaki sposób odbywa się przyjmowanie następnej osoby?
       - Jest lista, kolejka. I można rzec, że wchodzi następna osoba. Robimy weryfikacją, ale staramy się przede wszystkim przyjmować ludzi z okolic, a więc Grabarka, pobliskie wsie, okolice Siemiatycz. A że to jest dom prawosławny, więc przyjmujemy osoby wyznania prawosławnego. Ale na dzień dzisiejszy mamy dwie innego wyznania, katolickiego. I dlatego współpracujemy w ramach opieki duchowej z księdzem katolickim z Nurca Stacji.
       - Trzy tysiące złotych, opłata wydaje się duża.
       - No tak, wyższa niż emerytura. Trochę pokrywają obecnie trzynastki. Ale potrzebna także finansowa pomoc rodziny. Przecież to jest prywatny dom opieki niefinansowany przez państwo. Na początku umowy były na 2500 zł, ale teraz są ceny wyższe, choćby za żywność, więc musiałem je wyrównać. Wiadomo, teraz jest inflacja. Mamy tutaj ogrzewanie olejowe, co generuje też wysokimi kosztami.
       - Zbliża się zima, czy jesteście na nią przygotowani?
       - Chcemy zmienić sposób ogrzewania. Zainstalować pompę cieplną. W tym roku chyba się nie uda, musimy zbierać pieniądze na rok następny. Liczymy tutaj na ludzi dobrej woli. Pomocnymi są np. zbiórki żywności, co pozwala na oszczędzaniu. Podpisałem umowę z Bankiem Żywności, a to spowodowało, że wiele osób nam pomaga, choćby młodzież z Czartajewa. Naprawdę dużo zebraliśmy żywności długoterminowej, np. mąka, kasze, cukier. Często są przez darczyńców przywożone środki chemiczne, ubrania itd. To także pozwala na robienie oszczędności. A pompa ciepła, to wydatek minimum 200 tysięcy. Do tego jesteśmy teraz w trakcie remontów, np. położenia terakoty w pokojach zamiast gumoleum. Myślę, że we wrześniu będzie zakończenie prac.
       - A inna pomoc?
       - Różnie. Na tą zimę musimy zostać z tym co mamy. Jest pomoc z niektórych firm, jedna z nich przekazała nam 20 tys. złotych. Chcemy napisać wniosek na dofinansowanie do wszystkich domów Elos, których jest kilka. Na termomodernizację i inne rzeczy. Tutaj dodam, że koszty pobytu w naszym domu są najtańsze. W innych koszt to, 3,5 tys. 4 tys. a nawet więcej. W Siemiatyczach koszt pobytu w domu opieki społecznej to 4,5 tys. złotych, w Białowieży prawie 5 tys. Do tego nasz dom cieszy się bardzo dobrą opinią, ojciec Ignacy ciągle dba o nas. Wszelkie kontrole np. sanepidu nie wykazują uchybień. Mamy też taką przydomową oczyszczalnię ścieków. Ważną jest o czym wspominałem opieka medyczna. Przepisy mówią o zatrudnieniu i opiece jednej pielęgniarki, a u nas są trzy. Regularnie do nas przyjeżdża z wizytą lekarską pani doktor Stradczuk. Z ramienia metropolii nadzór sprawuje ksiądz Adam Ostapkowicz, co jest dużą pomocą.
       - Czy potrzebny jest apel do ludzi dobrej woli?
       - Zapewne najbardziej potrzebna jest pomoc finansowa, aby przetrwać zimę i w następnym roku przeprowadzić odpowiednie zmiany. Wystarczy wpłacić choć parę złotych na nasze konto. A jeszcze chciałbym wspomnieć o panu Przemysławie. To wolontariusz, który nas odwiedza w czwartki, razem jest z pensjonariuszami, z nimi rozmawia, gra w różne gry itd. To duża pomoc i  ważna. Ale jesteśmy otwarci na każdą formę pomocy i na kontakt z nami.
        Jacek Piotrowski, fot. JP

Reklama

      Dom Opieki ELEOS można wesprzeć tu: https://zrzutka.pl/mnr3hr, lub robiąc przelew na konto: Bank Spółdzielczy w Siemiatyczach 81 8092 0001 0006 2398 2000 0010, Prawosławny Dom Opieki "Eleos" Diecezji Warszawsko - Bielskiej w Grabarce, Grabarka 16, 17-330 Nurzec Stacja

      Adres email: [email protected], tel.: (0 85) 749 35 58

   Tekst powstał przy wsparciu The German Marshall Fund.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama