Sucho i wietrznie - więc się pali. Ale pożar, w zasadzie, sam nie wybucha. Ktoś musi go wywołać, zaprószyć. 19 marca, w samo południe, przy ul. Polnej w Czartajewie (gm. Siemiatycze), płonęły suche trawy.
Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie i zajął całe kilkudziesięcioarowe podwórko. Gdyby nie szybki przyjazd strażaków z Siemiatycz dwoma samochodami, zapaliłby się budynek na tym samym placu.
Jeszcze w czasie gaszenia ognia w Czartajewie, jedną z ekip strażackich, która tam była, skierowano na ul. Ciechanowiecką, gdzie na placu budowy myjni samochodowej palił się styropian. Tu tez przyjechały dwa wozy. Ogień szybko ugaszono.
Jacek S. Wasilewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze