15 czerwca ok. 22.00 zaalarmowano straż, że płonie użytkowe poddasze murowanego domu przy ul. 1 Maja w Grodzisku. Nie wiadomo, jak długo się paliło przed zauważeniem pożaru. Pierwsi na miejscu byli ochotnicy z Grodziska i Stadnik.
Zaraz po nich przyjechali ratownicy straży zawodowej z Siemiatycz, którzy w aparatach oddechowych wynieśli nieprzytomnego, 35-letniego, mężczyznę. Natychmiast rozpoczęli reanimację. Po nich bardzo długo reanimowały jeszcze dwa zespoły pogotowia. Niestety, bezskutecznie. Człowiek zmarł. W czasie przeszukiwania domu znaleziono zwłoki drugiej śmiertelnej ofiary pożaru - 60-letniego mężczyzny.
Podczas ratowania życia i gaszenia pożaru, dało się zauważyć braki w wyposażeniu i wyszkoleniu strażaków ochotników. Chociaż do swoich obowiązków podchodzą z wielkim sercem, to kulała taktyka walki z ogniem. Okazało się też, że tylko niektórzy ochotnicy mieli pojęcie o reanimacji. Gmina nie powinna żałować pieniędzy na szkolenia, badania lekarskie strażaków i nowoczesny sprzęt. Pośród rzeczy ważnych i ważniejszych, najwyższą wartością jest ludzkie życie.

Jacek S. Wasilewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze